Kiedyś tępione, dziś instalowane w firmach

Jarosław Wawer
opublikowano: 21-03-2006, 00:00

Według badań IDC codziennie za pomocą tego typu aplikacji wysyłanych jest 12 mld wiadomości prywatnych i ponad 1 mld biznesowych.

Rynek o wzroście nawet 40 proc. co roku stanowi łakomy kąsek dla firm IT. Producenci, widząc coraz większe zainteresowanie bezpiecznymi systemami oraz dochody z reklam, opracowują wciąż nowsze, bardziej funkcjonalne wersje swoich produktów, które — co bardzo istotne — mogą ze sobą współpracować.

Swój udział w rynku komunikatorów chcą zwiększyć zarówno najwięksi globalni gracze — Microsoft, AOL, Google czy IBM, jak i lokalni producenci — Gadu-Gadu czy Tlen.

Gaduła w biurze

Oczywiście duże firmy i międzynarodowe korporacje nie chcą ryzykować „wpuszczania” do swoich systemów nieznanych aplikacji i wybierają profesjonalne rozwiązania, które co prawda są płatne, ale zapewniają odpowiedni stopień bezpieczeństwa i dodatkowe funkcje.

— Z naszego rozbudowanego rozwiązania IBM Sametime korzysta już ponad 15 milionów użytkowników na całym świecie. Wśród klientów znajduje się wiele globalnych korporacji, takich jak chociażby Toyota, Philips czy DaimlerChrysler — wylicza Maciej Magierek, specjalista Lotus Software w IBM Polska.

Mniejsze firmy wybierają zazwyczaj bezpłatne rozwiązania, które przy zachowaniu pewnych zasad w zupełności wystarczają do komunikacji wewnętrznej, a także do kontaktów z klientami.

— Otrzymujemy liczne zapytania od firm wykorzystujących Gadu-Gadu w swojej codziennej działalności, ale także od planujących dopiero zastosowanie GG u siebie. Są to na przykład firmy transportowe, sklepy internetowe, lecz tak naprawdę zainteresowane są praktycznie wszystkie branże — twierdzi Piotr Pokrzywa wiceprezes zarządu Gadu-Gadu.

Wirtualne kontakty

Zazwyczaj firmy z sektora MSP same implementują komunikatory, gdyż jest to dość prosty proces. O wiele więcej czasu wymaga stworzenie przez osoby odpowiedzialne za IT specjalnych procedur ich wykorzystania. Taka procedura musi być zgodna z kulturą i specyfiką firmy. Chodzi nie tylko o korzystanie, ale także o zminimalizowanie zagrożeń, jakie może przynieść dla bezpieczeństwa systemów IT posługiwanie się komunikatorami.

Czasy, kiedy komunikatory były niczym innym jak sieciowymi pogawędkami, już minęły. Teraz ci sami menedżerowie, którzy ostro tępili ich instalowanie na służbowych komputerach, decydują się na wprowadzenie komunikatorów do swoich firm jako oficjalnego kanału komunikacyjnego. Nie należy już do rzadkości umieszczanie w stopce adresowej czy nawet na wizytówce obok e-maila i telefonu właśnie numeru swojego komunikatora. Taką tendencję przyspiesza jakość aplikacji, tzn. liczba funkcji i coraz większe bezpieczeństwo ich użytkowania.

Niezależnie od wzrostu popularności rozwiązań bezpłatnych, od lat stabilnie rozwijają się profesjonalne komunikatory. Implementują je u siebie głównie międzynarodowe korporacje i większe firmy, które chcą mieć dostęp do rozwiniętych funkcjonalności i wysokiego poziomu bezpieczeństwa.

— W przypadku Lotus Sametime użytkownik może prowadzić spotkania i konferencje sieciowe z wykorzystaniem transmisji audio-wideo, wirtualnej tablicy czy współdzielenia dowolnych aplikacji lub pulpitu w czasie rzeczywistym. Uczestnicy konferencji mają dostęp do tych funkcji za pośrednictwem zwykłej przeglądarki internetowej — wylicza Maciej Magierek z IBM Polska. Takie profesjonalne narzędzia pozwalają prowadzić wirtualne prezentacje, szkolenia, ale również organizować burze mózgów czy szybkie spotkania pracowników zespołu, które mogą się odbywać niezależnie od odległości między nimi. To jest właśnie jedna z głównych korzyści z zastosowania takiego oprogramowania — ograniczenie kosztów komunikacji między odległymi oddziałami firmy.

— Komunikatory pozwalają też na dyskretną komunikację, co jest szczególnie doceniane w pracy w biurach typu open space. Ponadto dają możliwość lepszego wykorzystania czasu pracy swoich pracowników przez pracodawcę, gdyż przez cały czas widzi on ich aktywność w sieci — zauważa Krzysztof Sierota, dyrektor IT Tlenu.

Jednak największą zaletą płatnych komunikatorów jest ich bezpieczeństwo. Taka aplikacja jest zazwyczaj systemem przeznaczonym do komunikacji w sieciach korporacyjnych i ekstranetowych, pozwalającym jednak bezpiecznie łączyć się również z klientami i partnerami.

— Komunikator jest wbudowany w istniejący w przedsiębiorstwie katalog pracowników, dzięki czemu wiemy, że zawsze rozmawiamy z osobą, za którą się ona podaje. Dodatkowo wbudowane szyfrowanie komunikacji chroni tajemnice handlowe firmy — zapewnia Maciej Magierek

Może być bezpłatny

Mimo przewagi technologicznej profesjonalnych, płatnych komunikatorów to właśnie polskie aplikacje — Gadu-Gadu i Tlen.pl — stanowią dziś olbrzymią większość komunikatorów użytkowanych w rodzimych firmach. Coraz powszechniej firmy nie tylko przyzwalają na ich biznesowe wykorzystanie, ale nawet traktują jako jeden z oficjalnych i bardzo skutecznych kanałów komunikacyjnych. Szlaki przecierały firmy z sektora nowych technologii, jednak obecnie używają ich pracownicy przedsiębiorstw z różnych sektorów gospodarki. Wszyscy zauważają, że jest to tani sposób komunikacji z klientem, który daje mu też bardzo bezpośredni kontakt.

— Istotną korzyścią z użytkowania naszego komunikatora Tlen.pl jest podtrzymywanie dobrych relacji z kontrahentami i klientami firm, gdyż już samo wyświetlanie ikony informującej o obecności w sieci daje użytkownikom poczucie kontaktu, zmniejsza dystans i pozwala niemal na codzienną komunikację. Dlatego bardzo często Tlen.pl jest wykorzystywany przez działy marketingu — ocenia Krzysztof Sierota.

Oczywiście rodzimi producenci starają się stale rozwijać swoje komunikatory pod kątem potrzeb biznesu. Na razie wszystkie nowe funkcje dostępne są w wersjach bezpłatnych, jednak przedstawiciele Gadu-Gadu zapewniają, że trwają prace nad wersją biznesową.

— W miarę rozwoju komunikatora zaobserwowaliśmy, że GG używane jest nie tylko do celów prywatnych, ale korzystają z niego również pracownicy firm w celach zawodowych. Ta grupa osób stale rośnie. W związku z tym podjęliśmy decyzję, aby rozwijać Gadu-Gadu również w kierunku rozwiązań biznesowych i korporacyjnych. W tej chwili praca nad tą aplikacją jest mocno zaawansowana — mówi Piotr Pokrzywa. Nowa wersja będzie zawierała wiele udogodnień i przydatnych narzędzi, m.in. automatyczne sporządzenie notatek z rozmowy czy możliwość udostępnienia archiwum innym użytkownikom. Gadu-Gadu dla biznesu będzie też lepiej zabezpieczone, bowiem aplikacja będzie instalowana na serwerze firmy, a użytkownicy w sieci wewnętrznej będą komunikowali się z innymi właśnie za jego pośrednictwem, zaś administrator sieci będzie mógł ustawić poziom zabezpieczeń w zależności od polityki bezpieczeństwa w firmie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Wawer

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu