Kingston Technology ma program serwisowy

Marcin Złoch
20-11-2002, 00:00

Kingston Technology, producent modułów pamięci, uruchomił w Polsce działający od roku w Europie program Kingston Care, który ma zapewnić klientom korporacyjnym firmy lepszą obsługę serwisową w przypadku awarii.

Producent modułów pamięci, firma Kingston Technology, objął Polskę funkcjonującym w Europie programem Kingston Care. Usługa ta ma zapewniać klientom korporacyjnym, wykorzystującym w swoich komputerach moduły pamięci amerykańskiej firmy, bezpłatną wymianę uszkodzonych podzespołów. Realizacją usługi serwisowej zajmują się serwisanci zatrudniani przez firmy partnerskie Kingston Technology.

Dla klientów producenta modułów pamięci przystąpienie do programu serwisowego nie oznacza ponoszenia dodatkowych kosztów. Bezpłatna ma być zarówno wymiana uszkodzonego modułu pamięci, jak i uruchomiona w ramach programu infolinia wsparcia technicznego. Ponadto wymiana wadliwego modułu jest ubezpieczona. W przypadku uszkodzenia sprzętu w wyniku błędu serwisanta, firma Kingston Technology zobowiązuje się do wypłacenia odszkodowania.

— Wdrażamy ten program w Polsce ponad rok po jego starcie w Europie. Program działa wstecz, więc jest przeznaczony dla wszystkich, nie tylko przyszłych, klientów. Zakwalifikowaliśmy 683 firmy działające Polsce jako uczestników programu. Aby przystąpić do Kingston Care, firma musi odesłać przesłaną przez nas ankietę, zawierającą zgodę na objęcie usługą. Nie wyobrażam sobie, żeby jakaś firma nie odesłała zgłoszenia, które jest za darmo i nic na nim nie można stracić — uważa Paweł Śmigielski, business development manager na Europę Środkową i Wschodnią w firmie Kingston Technology.

Wprowadzając program serwisowy producent modułów pamięci jednocześnie ma zamiar położyć nacisk na uświadomienie, że użytkownicy wykorzystujący w swoich serwerach podzespoły innych producentów, niż dostawców urządzeń, nie narażają się na utratę gwarancji. Zjawisko to, według szefa Kingstona, miało duży wpływ na brak zainteresowania klientów zakupami modułów pamięci wyprodukowanych przez firmy nie dostarczające maszyn.

— Klienci używają naszej pamięci głównie w pecetach i notebookach, ale podchodzą sceptycznie do korzystania z niej w serwerach i high-endowych stacjach graficznych. Dzieje się tak dlatego, że mogą obawiać się grożącej im ze strony producentów sprzętu utraty gwarancji, jeżeli pamięć nie będzie firmowana logo dostawcy urządzeń — wyjaśnia Paweł Śmigielski.

Partnerami firmy Kingston w zakresie realizacji programu Kingston Care są Computerland, którego 73 serwisantów zostanie przeszkolonych przez producenta pamięci, oraz Softbank. Koszt wezwania serwisanta ustalono na blisko 150 USD (600 zł). Umowy podpisane pomiędzy Kingston Technology oraz obecnymi partnerami nie mają charakteru wyłączności i w ciągu najbliższych tygodni sfinalizowane zostaną kolejne tego typu porozumienia. Większa grupa przedsiębiorstw biorących udział w programie Kingston Care ma gwarantować większy zasięg działania serwisantów oraz krótszy czas wykonania usługi.

— Finalizujemy rozmowy z kolejnymi dwoma partnerami, prawdopodobnie będą to Prokom i EDS. W ramach programu Kingston Care zdecydowaliśmy się na współpracę z największymi firmami informatycznymi na polskim rynku, ponieważ mają doświadczenie w obsłudze serwisowej, dobrze pokrywają swoimi usługami rynek korporacyjny, a także współpracują z producentami sprzętu, co pozwala im otworzyć serwer bez utraty gwarancji — zaznacza Paweł Śmigielski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Złoch

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Innowacji / Technologie / Kingston Technology ma program serwisowy