Trwająca w Polsce rozgrywka między władzą wykonawczą a ustawodawczą weszła w nową fazę. Jej wynik końcowy jest jednak przesądzony — jeśli Sejm nie ustąpi, to jego obecny skład odejdzie w niebyt.
Tak się złożyło, że głęboki konflikt władzy wykonawczej i uchwałodawczej podzielił także pewne środowisko lokalne — gminę Kleszczów. Liczy ona tylko 4 tys. mieszkańców, ale per capita zalicza się do najbogatszych w Polsce. Jej centrum zajmuje odkrywka KWB Bełchatów wraz z Elektrownią Bełchatów. Kleszczowski budżet, czerpiący dochody z podatku od nieruchomości oraz z opłat eksploatacyjnych, jest marzeniem dla większości gmin. I właśnie spór o zagospodarowanie dużych pieniędzy nabrzmiewał w Kleszczowie niczym wrzód — aż wreszcie pękł w minioną niedzielę.
Zasada bezpośrednich wyborów wójtów (burmistrzów) z góry ma wpisane ryzyko ich konfrontacji z radami gmin (miast) o innym obliczu politycznym czy choćby tylko towarzyskim. W Kleszczowie aż 9 z 15 mandatów radnych zdobył w 2002 r. Ruch Odnowy Gminy, jednak jego liderka przegrała rywalizację o stanowisko wójta z poprzednią panią wójt — przeciwko której zawiązała się „odnowa”. W tej sytuacji samorządowa wojna była nieunikniona. W końcu grupa inicjatywna mieszkańców postanowiła usunąć w referendum radę, a ta w odwecie uchwaliła kontrreferendum w sprawie wójta.
Frekwencja przerosła chyba oczekiwania — sięgnęła 72 procent! Logika podpowiadała, że jeśli ktoś z mieszkańców na jednej karcie postawi krzyżyk za odwołaniem rady, to na drugiej sprzeciwi się usunięciu wójta — i na odwrót. Dojrzały elektorat w Kleszczowie właśnie tak się zachował. Radę gminy odwołało ponad 68 proc. głosujących, a za jej pozostawieniem było niecałe 32 proc. Pani wójt podpadła prawie 33 proc. wyborców, a zaufaniem nadal ją darzy ponad 67 proc.
Po raz pierwszy w Polsce, 16 maja przećwiczona została na małym Kleszczowie formuła referendum „na krzyż”. Gminę czekają teraz wybory nowego składu rady, na pozostałe dwa lata kadencji. Logicznym następstwem referendum byłoby, gdyby NIKT z odwołanych radnych nie został wybrany ponownie — i na poziomie gminy jest to całkiem realne. Niestety, dokładnie odwrotne są hipotezy dotyczące składu Sejmu, wyłonionego po ewentualnych przedterminowych wyborach...