Klienci TFI kokosów nie zrobili

Jagoda Fryc
opublikowano: 2014-02-07 08:40

Ranking „PB”: W styczniu najlepszy fundusz powiększył portfele o 8,7 proc., najgorszy stracił 14,5 proc.

Posiadacze jednostek uczestnictwa przez ostatni rok zdążyli się przyzwyczaić do wysokich stóp zwrotu funduszy akcyjnych. Ich entuzjazm od grudnia chłodzi jednak giełdowa korekta. W styczniu WIG zanurkował o niecały 1 proc., a WIG20 — o 1,9 proc. Lepiej radziły sobie maluchy i średniaki, bo zyskały odpowiednio 1,1 i 0,4 proc. Kursy akcji spadały także na zagranicznych rynkach, zarówno wschodzących, jak i rozwiniętych.

Inwestorzy wyprzedawali agresywne walory w oczekiwaniu na ograniczenie luzowania ilościowego przez Fed. Na styczniowym posiedzeniu program skupu obligacji zmniejszono o kolejne 10 mld USD, do 65 mld USD miesięcznie. W takim otoczeniu o zyski łatwo nie było. Z danych Analiz Online wynika, że z 650 funduszy jedynie co czwarty wyszedł nad kreskę, a i tak zarobek był wyjątkowo skromny.

Wygrali selekcją

W styczniu trzeba było mieć nosa do akcji. Traciły duże spółki, rosły mniejsze, ale nie wszystkie. Wyścig o podium wygrali ci, którzy postawili na polskie firmy medyczne i banki. Dość powiedzieć, że kurs Medicalgorithmics zaledwie w miesiąc wzrósł o prawie 90 proc., akcje Mabionu zwyżkowały o 47 proc., a Biotonu — o ponad 65 proc. Średnia stopa zwrotu w grupie funduszowych „misiów” wyniosła 0,7 proc., a rywali zdystansował Investor Top 25 Małych Spółek, zyskując 2,9 proc.

— Dobre wyniki funduszu to efekt przyjętej strategii, zakładającej dobór spółek spełniających nasze wewnętrzne kryteria długoterminowego wzrostu wartości. W ubiegłym miesiącu na naszą korzyść zadziałało m.in. zaangażowanie w średnie banki czy też w firmę z szeroko rozumianej branży usług medycznych — tłumaczy Łukasz Hejak z Investors TFI.

Na medycynę stawia też Marcin Szuba z TFI PZU, który zarobił w styczniu 3,3 proc. i zasłużył na tytuł bohatera miesiąca (czytaj obok). Na drugim biegunie znalazły się Amplico Akcji Małych Spółek oraz ubiegłoroczny lider — Skarbiec Małych i Średnich Spółek, które straciły odpowiednio 1,4 i 1,3 proc. Jeszcze gorzej wypadły fundusze o uniwersalnej strategii. Spośród ponad 50 produktów z tej grupy jedynie 8 zdołało wypracować dodatnią stopę zwrotu. Liderem został Caspar Akcji Polskich, zyskując 1,9 proc.

— Dobry wynik był zasługą niewielkiego zaangażowania w spółki sektora chemicznego i petrochemicznego. Obie branże borykają się cały czas z trudnym otoczeniem makroekonomicznym, które negatywnie odbija się na wynikach. Dobrym pomysłem okazały się inwestycje w akcje mniejszych spółek — tłumaczy Łukasz Marach z Caspar TFI.

Dwie strony medalu

Zniżki na światowych parkietach odbiły się na wynikach większości funduszy akcji zagranicznych, ale gorzką pigułkę przełknąć musieli zwłaszcza ci, którzy inwestują w Rosji i Turcji. Najgorsze: Quercus Rosja i Arka Akcji tureckich, straciły po prawie 12 proc.

Dlatego tym bardziej na wyróżnienie zasługuje AXA Equity Active Asset Allocation, który oparł się dekoniunkturze i jako jedyny z grupy akcji europejskich rynków wschodzących zarobił 1,9 proc. — Wyniki w styczniu są pochodną udanej selekcji funduszu na rynku polskim i tureckim oraz częściowej ekspozycji na akcje notowane na rynkach rozwiniętych — ujawnia Piotr Bujko, zarządzający AXA TFI.

Atak kapitału spekulacyjnego na waluty wielu krajów rozwijających się (m.in. argentyńskie peso, turecką lirę czy południowoafrykańskiego randa) i wyprzedaż akcji na światowych giełdach skłoniły inwestorów do poszukiwania bezpiecznej przystani, a za taką uważane jest złoto. Właśnie dlatego w styczniu wysokie zyski wypracowały fundusze inwestujące w ten cenny kruszec — PKO Złota zarobił 6,7 proc., Investor Gold Otwarty — 4,8 proc., a Quercus — 4,1 proc.

Na deprecjacji walut krajów wschodzących skorzystały natomiast fundusze inwestujące w dolarze i euro. Obie waluty umocniły się do złotego odpowiednio o 3,9 proc. oraz 2,2 proc. W tym czasie Pioneer Obligacji Dolarowych Plus zyskał 4 proc. — i to właśnie dzięki temu, że nie zabezpiecza ryzyka kursowego. Z drugiej strony, wyprzedaż walut i obligacji krajów rozwijających się odbiła się na krajowym rynku długu, a oliwy do ognia dolało wejście w życie reformy emerytalnej i przeniesienie aktywów z OFE do ZUS.

Rentowność dziesięciolatek wzrosła o 38 pb., do poziomu 4,72 proc., obligacji pięcioletnich — o 47 pb., do 4,09 proc., a dwuletnich — o 20 pb., do poziomu 3,22 proc. W takich warunkach większość funduszy polskich papierów skarbowych oraz o uniwersalnej strategii poniosła straty — średnio odpowiednio 0,9 proc. i 0,6 proc. W styczniu najwyższą nominalną stopę zwrotu, 8,7 proc., wypracował Eurogeddon, a najniższą — Copernicus Dłużnych Papierów Korporacyjnych, który stracił 14 proc. (czytaj obok).

BOHATER MIESIĄCA

Marcin Szuba, zarządzający funduszem Dobra stopa zwrotu to efekt selekcji, gdyż alokacja funduszu utrzymywana była ostatnio na relatywnie niskim poziomie około 60-70 proc. Najlepsze stopy zwrotu przyniosły firmy diagnostyczne oraz jedna spółka mająca innowacyjny produkt onkologiczny. Z zagranicznych firm dobrze radził sobie na przykład Medivation, a z polskich — Medicalgorithmics i Mabion. W dalszym ciągu fundusz jest mocno przeważony w sektorze ochrony zdrowia i w najbliższej przyszłości zamierzamy utrzymywać to przeważenie.

WPADKA MIESIĄCA

Copernicus w potrzasku

W styczniu Copernicus Papierów Korporacyjnych stracił ponad 14 proc. — najwięcej na rynku. Ale żeby tego było mało, to inwestorom, którzy nie zechcą czekać na odbudowę wyników, firma wypłaci pieniądze w dwóch ratach, podobnie jak przed rokiem zrobiła to Idea Premium. Do 12 lutego klienci odzyskają 20 proc. pieniędzy. Pozostałe 80 proc. wypłacone zostanie dopiero w połowie sierpnia. Problemy funduszu zaczęły się w grudniu i związane są płynnością. Portfel Copernicusa pełen jest obligacji firm z kłopotami finansowymi, w niektórych przypadkach tak poważnymi, że doprowadziły już do upadłości emitentów.

CO DALEJ

Kupuj akcje na dłużej

ŁUKASZ HEJAK

zarządzający Investors TFI

Przewidujemy, że w całym 2014 r. akcje polskich spółek będą dobrą inwestycją, ale spodziewamy się, że zwyżki na GPW przyjdą w drugiej połowie roku, podczas gdy pierwsza upłynie pod znakiem trendu bocznego o dużej amplitudzie wahań. Z tego względu polecamy inwestowanie w akcje tym, którzy mają dłuższy horyzont inwestycyjny. Godne uwagi są przede wszystkim spółki cykliczne, które skorzystają z przyśpieszenia wzrostu gospodarczego. Dobrą inwestycją mogą okazać się też mniejsze banki. Na tle rynku gorzej natomiast wypadną firmy surowcowe i z sektora użyteczności publicznej. Nadal warto stawiać na spółki małe i średnie, choć w porównaniu z firmami o większej kapitalizacji różnica w stopach zwrotu nie będzie już tak duża jak w 2013 r.