Klientów do aptek gna... brak pieniędzy

Wojciech Chmielarz
opublikowano: 31-05-2006, 00:00

Polacy kupują coraz więcejleków bez recepty i nic nie zapowiada odwrócenia tego trendu.

Produkcja leków bez recepty, określanych skrótem OTC od angielskiego „over the counter”, to coraz szybciej rozwijający się sektor przemysłu farmaceutycznego.

— Trzeba sobie zdawać sprawę, że rynek farmaceutyczny staje się coraz większy. Pojawia się na nim coraz więcej leków generycznych (odtwórczych) i preparatów OTC. Obecnie leki bez recept stanowią 25-30 proc. ogólnej sprzedaży na rynku w Polsce. Nasz rynek jest coraz bardziej otwarty na specyfiki tego typu, a także na suplementy diety. Dlatego właśnie preparaty OTC charakteryzują się znacznie szybszym tempem wzrostu sprzedaży w porównaniu z lekami na receptę. W aptekach pojawia się ich coraz więcej, a o tym, które utrzymają się na rynku, zdecydują nabywcy. Ważna jest przecież ich skuteczność — mówi Paweł Węgrzyn, dyrektor ds. marketingu i sprzedaży Apofarm Group Unia Hurtowni Aptekarskich.

Jego obserwacje potwierdzają dane firmy IMS Health, zajmującej się monitorowaniem rynku farmaceutycznego. W zeszłym roku jego całkowita wartość była szacowana na ponad 13 mld zł. Na preparaty OTC wydaliśmy z tego około 3,4 mld zł. Według szacunków IMS Health, w tym roku ta kwota wyniesie 3,6 mld zł. To wzrost o 5,2 proc.

Bez pomocy lekarza

Na taki wzrost liczą producenci. Uważają, że rynek leków OTC będzie się rozwijał. Przyczyn tego optymizmu jest wiele i nie o wszystkim decydują konsumenci.

— Według naszych szacunków rynek OTC będzie rósł o kilka procent rocznie. Przede wszystkim dlatego, że coraz więcej preparatów będzie zmieniać swój status prawny — z leków wydawanych z przepisu lekarza na leki OTC, co jest zgodne z trendami europejskimi. Przykładowo w Wielkiej Brytanii status OTC uzyskały już nawet leki z grupy statyn. Ważnym zjawiskiem będzie także wzrost rynku masowego, w ostatnich latach dynamika wzrostu tej części rynku leków ogólnodostępnych była oceniana na 30 proc. rocznie. Ponadto na rynku OTC będzie rejestrowanych coraz więcej tzw. produktów z pogranicza, np. suplementów diety czy kosmetyków o działaniu leczniczym. Będą się również pojawiać nowe, niszowe kategorie preparatów — mówi Michał Nitka, dyrektor generalny Plivy, która produkuje takie popularne farmaceutyki, jak Aviomarin czy Flegamina.

Firmy farmaceutyczne korzystają również na tym, że Polacy wolą się leczyć samodzielnie, niż chodzić do lekarza.

— Wpływ na wzrost wartości rynku leków bez recepty ma brak pieniędzy na wizytę u lekarza. Coraz więcej Polaków ufa tylko swojemu rozumowi i leczy się samodzielnie. To prawdziwa plaga. Z kolei producenci wiedzą, że podatność pacjentów na działania marketingowo-promocyjne jest bardzo duża. W związku z tym wielu z nich widzi tutaj nisze do rozszerzania oferty produktów o preparaty bez recepty — przekonuje Paweł Węgrzyn.

Zatroskany aptekarz

Pęd do samoleczenia i coraz częstsza obecność leków OTC w supermarketach czy w kioskach martwi aptekarzy. Przypominają oni, że chociaż sprzedawane bez recepty, to jednak preparaty OTC ciągle pozostają lekami.

— Leków nie można traktować tak jak innych towarów. Muszą być przechowywane z dużą starannością. Lek narażony na wilgoć lub bardzo wysoką temperaturę może się zepsuć, stracić swoje własności lecznicze, a nawet zaszkodzić po spożyciu. Sama niejednokrotnie widziałam leki w kioskach, w tym na molo nad morzem, wystawione na słońce i narażone na wilgoć. Tych problemów nie ma w aptece. Ponadto kupując leki np. w supermarkecie, nabywca nie uzyska fachowej informacji na temat ich działania — mówi Maria Głowniak z Naczelnej Izby Aptekarskiej.

Również Pawła Węgrzyna martwią łatwo dostępne leki w supermarketach. Jest on jednak przekonany, że apteka oferuje dużo więcej niż zwykły sklep.

— Jako farmaceuci, bo naszą firmę tworzą właśnie oni, mamy pewne obawy co do pojawienia się coraz większej ilości leków odtwórczych i nowych produktów OTC, tym bardziej że te drugie także masowo wkraczają na rynek pozaapteczny. Tymczasem np. supermarkety nie zapewnią pacjentowi dodatkowych usług, które oferują apteki. Chodzi tu o opiekę farmaceutyczną. Pacjenci sami się zorientują, że w większości przypadków ceny leków OTC i suplementów diety w supermarketach są wyższe niż w aptekach, a poza tym któż inny doradzi pacjentowi w aspekcie tych produktów tak profesjonalnie jak farmaceuta? Apteka wciąż pozostanie apteką — zapewnia Paweł Węgrzyn.

Skuteczny marketing

Leki OTC, w przeciwieństwie do sprzedawanych na receptę, można reklamować w telewizji czy w radiu. To musi wpływać na sprzedaż.

— W przypadku preparatów OTC marketing odgrywa tak samo ważną rolę jak w przypadku produktów konsumpcyjnych. Należy jednak uwzględniać specyfikę tego rynku, zarówno pod względem prawnym, jak i etycznym — twierdzi Michał Nitka.

Na inne skutki agresywnego marketingu połączonego z dostępnością preparatów w supermarketach zwraca uwagę Paweł Węgrzyn.

— Jeśli lek jest sprzedawany w aptece, to farmaceuta zawsze jest w stanie zaproponować tańszy jego zamiennik o takich samych lub podobnych właściwościach. Ten zakup jest więc racjonalny. Natomiast poza apteką klient jest zdany sam na siebie i wybiera najczęściej produkty, które zna z reklam. Nie cena decyduje o zakupie, ale skuteczny marketing producentów — uważa Paweł Węgrzyn.

Według Pawła Węgrzyna łatwiej przy tym odnieść sukces na rynku OTC niż na rynku farmaceutyków na receptę.

— Na rynku leków na receptę panuje bardzo duża konkurencja. Obok produktów oryginalnych dostępne są tzw. generyki i leki o podobnym działaniu. Dlatego zdecydowanie łatwiej wzbogacić lek OTC o jakiś nowy komponent i wprowadzić go na rynek jako zupełnie nowy produkt. Koszty promocji są tutaj zdecydowanie mniejsze, a efekty sprzedażowe duże. To powód, dla którego wiele firm inwestuje właśnie w produkcję OTC — tłumaczy Paweł Węgrzyn.

Marketing, brak pieniędzy na lekarza, łatwa dostępność i wiara we własny rozum — to wszystko sprawia, że leki sprzedawane bez recept będą coraz popularniejsze, a ich udział w rynku farmaceutyków będzie coraz większy. Co do tego zgadzają się wszyscy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Wojciech Chmielarz

Polecane