To ponad 26 razy więcej niż roczny PKB Polski. Jeżeli podczas szczytu klimatycznego ONZ, który odbędzie się jesienią 2015 r. w Paryżu (COP21), nie zostanie zawarte porozumienie o ograniczeniu emisji gazów cieplarnianych, inwestorom na świecie grożą poważne konsekwencje — grozi The Economist Inteligence Unit (EIU). Według tego źródła, jeśli średnia temperatura powierzchni Ziemi podniosłaby się do końca XXI w. o 6 st. Celsjusza, to wartość aktywów w portfelach prywatnych inwestorów spadnie o około 13,8 bln dolarów. Jeśli zaś ocieplenie udałoby się zatrzymać na dwóch stopniach Celsjusza, to straty wyniosą około 4,2 bln dolarów. Groźne będą nie tylko straty związane z suszami, powodziami czy huraganami, ale też spowolnienie wzrostu wartości aktywów i obniżenie ich rentowności.
— Już dziś zmiany klimatu powodują poważne koszty, szacowane przez ekspertów na około 1 proc. światowego PKB. Problem dotyczy też naszego kraju. Z danych Ministerstwa Środowiska wynika, że w pierwszej dekadzie XXI w. w Polsce bezpośrednie straty związane z globalnym ociepleniem sięgnęły 54 mld zł. Jeżeli podczas szczytu klimatycznego nie zapadną decyzje prowadzące do ograniczenia zmian klimatu, rachunek, jaki trzeba będzie za to zapłacić, będzie gigantyczny — przekonuje Marek Józefiak z Polskiej Zielonej Sieci.
Jego zdaniem, decyzje, jakie zapadną w Paryżu, będą miały poważne konsekwencje makroekonomiczne. Jeżeli zostaną wprowadzone przepisy, które doprowadzą do ograniczenia wykorzystania paliw kopalnych, to spadnie wartość koncernów wydobywczych i firm energetycznych korzystających z węgla, gazu lub ropy naftowej. [AGO]