Czytasz dzięki

Kłody pod nogami drzewiarzy

opublikowano: 23-03-2020, 22:00

Zagraniczni kontrahenci zawodzą, więc firmy nie odbierają drewna. Lasy Państwowe na razie nie widzą problemu, a nadleśnictwa... naliczają kary

Przyszedł czas na odbiór drewna zakontraktowanego w Lasach Państwowych (LP) jeszcze pod koniec zeszłego roku. Pandemia radykalnie zmieniła jednak sytuację w polskim przemyśle drzewnym.

— Zagraniczni klienci, np. z Francji i Włoch, odmawiają odbioru towaru, bo w warunkach epidemii nie mają go jak przerobić, a czasem nawet rozładować. Polskie firmy nie mogą więc odebrać zakontraktowanego surowca z Lasów Państwowych, bo nie mają co z nim zrobić. Wielu przedsiębiorców z naszego regionu ma podobne kłopoty — wyjaśnia Wiesław Ciura, właściciel zajmującej się przerobem drewna firmy Wirex spod Pajęczna.

Rodzima branża nie może sobie pozwolić na karanie klientów, bo by ich straciła. Sama natomiast jest karana przez państwowego potentata.

— Dostajemy kary za nieodebranie drewna w terminach wynikających z ustalonego wcześniej harmonogramu — i to nawet wtedy, gdy spóźnimy się o dzień, dwa. Dotyczy to także niewielkich ilości surowca — mówi Wisław Ciura.

Na jego przedsiębiorstwo takie kary nałożyło w ostatnim czasie już kilka nadleśnictw, m.in. z województwa łódzkiego i świętokrzyskiego. Problem dostrzega również Marek Kubiak, prezydent Polskiej Izby Gospodarczej Przemysłu Drzewnego (PIGPD) i właściciel firmy Poltarex z Lęborka.

— W połowie marca pojawił się też nowy kłopot: nawet jeśli zagraniczny klient czeka na drewno, to transport z Polski nie może do niego dotrzeć, bo granice są zablokowane. Boryka się z tym m.in. Poltarex — mówi Marek Kubiak.

Przypomina, że część polskich firm ma wyłącznie lub prawie wyłącznie zagranicznych odbiorców. Obecna sytuacja można dla nich oznaczać kompletny zastój w biznesie.

Jest za wcześnie

W sprawie możliwości przesunięcia terminów odbioru surowca przez przedsiębiorstwa drzewne izba pisała już do Generalnej Dyrekcji Lasów Państwowych.

b960cf00-66b9-11ea-bc55-0242ac130003
Zdrowy Biznes
Bądź na bieżąco z informacjami dotyczącymi wpływu pandemii koronawirusa na biznes oraz programów pomocowych
ZAPISZ MNIE
Zdrowy Biznes
autor: Katarzyna Latek
Wysyłany nieregularnie
Katarzyna Latek
Bądź na bieżąco z informacjami dotyczącymi wpływu pandemii koronawirusa na biznes oraz programów pomocowych
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

— Dotychczas nie otrzymywaliśmy odpowiedzi — mówi szef PIGPD.

Lasy Państwowe tłumaczą, że jest zbyt wcześnie, by móc rzetelnie ocenić sytuację, kierując się faktami, a nie emocjami.

— Monitorujemy na bieżąco cały proces i będziemy odpowiednio, w granicach kompetencji Lasów Państwowych reagować, jeśli pojawią się realne problemy i potrzeby — twierdzi Krzysztof Trębski z zespołu prasowego LP.

Zapewnia, że sprzedaż drewna prowadzona jest zgodnie z założeniami i Lasy Państwowe mają zaledwie 3-procentowe opóźnienie w stosunku do planu sprzedaży. Przedstawiciel LP zwraca uwagę, że uzględniony musi być interes obu stron umów, tymczasem ewentualne zmiany wpłynęłyby też na sytuację Lasów Państwowych, które ze sprzedaży drewna finansują realizację własnych zadań. Tłumaczy, że nie ma możliwości, by LP indywidualnie obniżały cenę surowca poszczególnym odbiorcom, bo muszą stosować jednakowe rozwiązania dla wszystkich.

Przypomina też, że istnieje szeroki wachlarz działań, które w razie potrzeby można zastosować, jak np. korekta harmonogramu pozyskania i odbioru zakontraktowanego drewna. W jego ocenie niektóre postulaty przedsiębiorców, np. dotyczące ustawowych odsetek czy terminów płatności, w ogóle nie leżą w gestii LP, dotyczą bowiem przepisów prawa.

Światełko w tunelu

Czasem problemy łatwiej rozwiązać indywidualnie. Szef PIGPD informuje, że firmy, które mają kłopot z odbiorem surowca, zwracały się do regionalnych dyrekcji LP i właśnie zaczęły otrzymywać pierwsze odpowiedzi — pozytywne. Dostają zgody na zmianę harmonogramów odbioru surowca. Krzysztof Trębski zapewnia, że po zakończeniu pierwszego kwartału LP, dysponując twardymi danymi o całym rynku, zaproponują systemowe rozwiązania. Marek Kubiak liczy, że gdy minie największa fala epidemii, przyjdzie czas na rozmowy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartłomiej Mayer

Polecane