Kłopot z bogactwem

Gaz Terminal LNG w Świnoujściu będzie rozbudowany. Jednocześnie rząd wspiera węgiel, a Gazprom chce zbudować Nord Stream 2

Budowa gazoportu to jedna z najważniejszych polskich inwestycji gospodarczych. Terminal ma strategiczne znaczenie. Dzięki niemu możliwe jest zdywersyfikowanie źródeł zaopatrzenia Polski w gaz. Dlatego parlament przyjął ustawę, która ułatwiła inwestycję.

Decyzja o rozbudowie

Oficjalnie został odebrany od wykonawcy w czerwcu 2016 r. W sumie do Świnoujścia od pierwszej dostawy w grudniu 2015 r. trafiło około 2,7 mln ton LNG. Moc regazyfikacyjna (czyli rozprężenia gazu) terminala wynosi 5 mld m sześc. rocznie. To jedna trzecia polskiego zapotrzebowania. Rozbudowę do 7,5 mld m sześc. rozważano już dawno. Niedawno Gaz-System poinformował o podjęciu decyzji.

— LNG stało się jednym z najbardziej perspektywicznych paliw w Europie Środkowej i Wschodniej. Dzięki rozbudowie terminala będziemy aktywnym graczem na tym rynku. Zyskamy dodatkowe możliwości odbioru i przesyłu gazu oraz zwiększymy konkurencyjność polskiego terminala. Opierając się na postępie technologicznym w branży LNG i wdrożeniu innowacyjnych rozwiązań, spółka będzie mogła wybrać optymalną drogę rozwoju infrastruktury i usług. W ten sposób w pełni wykorzystamy potencjał rynkowy regionu — podkreśla Tomasz Stępień, prezes Gaz-Systemu.

Rządy Polski, bez względu na barwy, deklarowały chęć ucieczki od gazowej zależności od Rosjan. PiS akcentował to wyjątkowo mocno. Stąd poszukiwanie innych dostawców. Chodzi bowiem nie tylkoo zmianę kierunku importu gazu, ale przede wszystkim jego źródeł. W 2022 r. wygasa kontrakt z Gazpromem na dostawy do Polski.

— Rozbudowa obiektu w Świnoujściu to strategiczna decyzja. Dlatego należy patrzeć na nią szerzej. Po jej ukończeniu, tą drogą będzie można sprowadzić do kraju niemal połowę zużywanego w Polsce gazu. Zwiększy się nasze bezpieczeństwo. Trzeba też pamiętać, że zbliża się koniec obowiązywania umowy jamalskiej — przypomina Tomasz Chmal z Instytutu Sobieskiego.

Co przemawia za rozbudową

Nasze zdolności importu gazu spoza Rosji (i terenów, gdzie jej gaz dominuje) są wciąż zbyt małe. A każdy gazoport to także rodzaj bufora bezpieczeństwa. Część mocy powinna pozostawać w rezerwie, gdyby doszło do zdarzeń losowych uniemożliwiających import z innych kierunków. Po drugie, ekonomia. Przy wzroście przeładunku gazu spadnie koszt jednostkowy.

Gaz-System chce rozwijać usługi załadunku LNG i bunkrowania statków, a także bezpośrednio dostarczać skroplony gaz ziemny do klientów z wykorzystaniem transportu samochodowego i kolejowego.

Z rury tańszy

— Uważam pomysł rozbudowy za niepotrzebny. Terminale w Europie wykorzystane są zaledwie w 40-50 proc. Na przykład Rotterdam, mający znacznie lepsze położenie niż Świnoujście, a także tranzytowe połączenia z całą Europą, i dzięki temu oferujący znacznie tańszy gaz, wykorzystuje tylko około połowy swoich możliwości. My mamy umowę z Katarem na dostawę miliona ton rocznie LNG, co daje po rozprężeniu około 1,3 mld m sześc., a obecna moc terminala wynosi 5 mld m sześc., czyli wykorzystujemy jednączwartą. Od przyszłego roku będziemy odbierali 2 mln ton, co daje około 2,6 mld m sześc., czyli wykorzystamy trochę ponad połowę zdolności. Dlatego nie widzę sensu rozbudowy — mówi Jan Winter z Instytutu Studiów Energetycznych, ekspert „Monitora Gazowego”.

Dodaje, że można wyprowadzić ze Świnoujścia najwyżej 2,5 mld m sześc. gazu rocznie, bo brakuje magazynów. — Na dodatek mamy ograniczone możliwości odbioru błękitnego paliwa ze względu na brak odpowiedniej sieci przesyłowej, gdyż zbiorniki LNG pozwalają na przyjęcie jednego metanowca — twierdzi Jan Winter. Według niego, zapewnienia, że możemy przyjmować gaz z różnych źródeł, nie do końca są prawdziwe. Dlaczego?

— Nie wdając się w szczegóły techniczne, każdy gaz ma trochę inne parametry, więc jeżeli terminal jest przystosowany do dostaw z Kataru, to transport z Norwegii będzie wymagał zmian przerobu gazu — tłumaczy dr Jan Winter. Nieprawdą jest, jego zdaniem, twierdzenie, że gaz LNG jest najtańszy. Samo rozprężanie kosztuje od 70 do 100 USD za 1000 m sześc. Kiedy wszystko policzyć, to gaz z USA będzie kosztował ponad 300 USD, a z Rosji można go kupić za 170 do 200 USD. Również Andrzej Szczęśniak, ekspert od rynku paliw, uważa rozbudowę za zły pomysł.

— Nikt nie patrzy na ekonomię i wygląda na to, że chcemy zamienić Rosjan na Amerykanów — komentuje Andrzej Szczęśniak. Jan Winter przyznaje jednak, że LNG ma zalety.

— Ta postać gazu jest pewną formą magazynowania. Można go wykorzystać podczas szczytowego zapotrzebowania. Można go też szybko przesłać, nawet z bardzo dużą prędkością, jednak przy odległościach do odbiorcy wynoszących 1,5-2 tys. km, gaz z rurociągów jest znacznie tańszy niż LNG transportowany drogą morską — twierdzi Jan Winter.

Gazprom buduje

Kilka dni temu koncerny Uniper, Wintershall, Shell, OMV i Engie zgodziły się wyłożyć 4,74 mld EUR na budowę Nord Stream 2. Porozumienie podpisano w Paryżu. Gazprom pokryje połowę kosztów budowy gazociągu o przepustowości 55 mld m sześc., który ma zostać uruchomiony w 2019 r. Nowy sposób finansowania pozwoli na usunięcie jednej z głównych przeszkód w realizacji projektu. Początkowo zakładano, że pięć zachodnich firm wejdzie w skład konsorcjum Nord Stream 2 AG, jednak latem zeszłego roku zastrzeżenia do planów jego powołania zgłosił polski Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK). Wówczas Gazprom unieważnił umowę akcjonariuszy i zapowiedział poszukiwanie innych form współpracy z zachodnimi partnerami.

Co z węglem

Gaz-System rozważa m.in. budowę drugiego stanowiska dla statków, bocznicy do przeładunku gazu na kolej i trzeciego zbiornika LNG. Wartość tych inwestycji może przekroczyć miliard złotych. – Rozbudowa instalacji zaowocuje stworzeniem technicznych możliwości zwiększenia importu gazu skroplonego. Przyczyni się to do zwiększenia bezpieczeństwa energetycznego Polski i stworzy dla PGNiG szerokie możliwości handlowego obrotu i sprzedaży tego surowca do innych krajów. Zwiększenie przepustowości terminala pozwoli też na dalszy rozwój perspektywicznego obszaru biznesowego, jakim dla spółki jest bunkrowanie statków — podaje biuro prasowe PGNiG.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Barbara Warpechowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Ekologia / Kłopot z bogactwem