Klub PO liczy na nowelizację kodeksu pracy

Jacek Zalewski
09-04-2002, 00:00

Tomasz Szczypiński, poseł PO z Krakowa, uważa nowelizację kodeksu pracy za pierwszy krok ku ożywieniu gospodarczemu.

- Wojciech Szeląg (Polsat): W sejmowej komisji nadzwyczajnej zajmuje się pan między innymi nowelizacją kodeksu pracy. Czy dla pracodawców jest on naprawdę tak ważny, czy w ogóle jest się o co bić?

- Tomasz Szczypiński (Platforma Obywatelska): Kodeks pracy jest ważny szczególnie dla pracodawców małych i średnich. Oczywiście nikt nie wierzy w to, że sama jego zmiana rozwiąże problemy bezrobocia, ale podczas każdego mojego spotkania z przedsiębiorcami sprawa nowelizacji powraca. Zwłaszcza procedury biurokratyczne oraz mała elastyczność rynku pracy utrudniają przyjmowanie nowych pracowników.

- Czy nie frustruje pana fakt, że na razie głównym efektem debaty nad kodeksem pracy jest pojednanie się OPZZ z Solidarnością?

- Jestem zwolennikiem szerokiego dialogu społecznego. Merytoryczna dyskusja na temat, czy zmiany zaproponowane w projektach PO i rządu faktycznie naruszają równowagę między pracodawcami a pracownikami, jest potrzebna. Natomiast manipulowanie nastrojami i podbijanie bębenka emocji na pewno nie jest dobre.

- Sam pan podbił ten bębenek, przywołując w Sejmie przykład zamordowania Marco Biaggi, doradcy włoskiego ministra pracy...

- Wspomniałem o tym właśnie w takim kontekście — spokojnie dyskutować, a nie kierować się emocjami. Związki zawodowe powinny uświadomić sobie, że zrzeszają 2,2 mln pracowników, podczas gdy samych bezrobotnych jest już 3,3 mln, ludzi pracujących zaś w małych firmach — jeszcze więcej. Nowelizacja kodeksu pracy ma ułatwić przyjmowanie do pracy przede wszystkim w tych mniejszych firmach, których specyfiki związki zawodowe nie znają. Dlatego namawiam kolegów związkowców, abyśmy wspólnie ocenili oba projekty merytorycznie i ustalili, co jest konieczne dla ożywienia rynku pracy, a z czego można zrezygnować w imię ochrony praw nabytych.

- Nowelizacja kodeksu zależy od determinacji SLD, który zapłaci za nią politycznie i będzie musiał stanąć przeciwko OPZZ. Jak pan ocenia tę determinację?

- Sytuacja SLD rzeczywiście jest dziwna. 11 maja mija rok od czasu, gdy w Sejmie poprzedniej kadencji SLD pomógł odrzucić w pierwszym czytaniu zmiany podobne do proponowanych dzisiaj. Od tamtego czasu przybyło w Polsce kilkaset tysięcy bezrobotnych. Gdyby przed rokiem SLD głosował inaczej, być może dzisiaj nie musiałby brać na siebie konfrontacji ze związkami. Klub PO wspiera wiele zapisów z projektu rządowego, ale chcemy, aby także kilka rozwiązań z naszego projektu znalazło się w wersji, która wyjdzie z Sejmu. Bez tych rozwiązań nowelizacja kodeksu okaże się nieskuteczna dla wzrostu elastyczności rynku pracy i ułatwienia zatrudniania w małych firmach. Decydujące znaczenie mają przepisy zmniejszające koszty pracy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Media / Klub PO liczy na nowelizację kodeksu pracy