Nadzór nie widzi problemu, że w portfelu funduszu krajowych obligacji znajdują się papiery związane z rynkiem rosyjskim.
Klienci bezpiecznego funduszu obligacji krajowych SEB2 stracili od 5 września 5,5 proc. Jak to możliwe? Ich oszczędności są narażone na ryzyko związane z rynkiem rosyjskim, o czym informował "PB". W portfelu funduszu znalazły się obligacje spó-łek powiązanych z dużymi rosyjskimi firmami. Klienci są zaskoczeni. Chcieli kupić dłużne papiery krajowe, a dostali ryzykowne zagraniczne obligacje. Komisja Nadzoru Finansowego (KNF) nie widzi problemu.
— Jeśli TFI definiuje w prospekcie funduszu i tłumaczy swoim klientom, w co inwestuje, to sprawa jest czysta — wyjaśnia Stanisław Kluza, przewodniczący KNF.
Rzeczywiście — inwestycja jest zgodna z prospektem emisyjnym. Zakłada on, że obok papierów skarbu państwa fundusz może inwestować w dłużne papiery wartościowe emitowane przez podmioty o wysokiej wiarygodności kredytowej z OECD. Fundusz SEB2 inwestował w papiery spółek powiązanych kapitałowo z rynkiem rosyjskim, jednak notowanych w krajach OECD.
— Klienci, którzy stosują zasadę świadomego inwestowania, czyli czytają prospekt funduszu przed podjęciem decyzji o kupnie jednostek inwestycyjnych, nie powinni być teraz zaskoczeni — mówi Stanisław Kluza.
Pytanie tylko, jak wielu klientów funduszy krajowych obligacji po przeczytaniu prospektu było świadomych, że ich oszczędności mogą być narażone na ryzyko związa-ne z inwestowaniem na rynku rosyjskim? Raczej nie-wielu.