KNF nie ma zielonego przekrętu

Magdalena Graniszewska
opublikowano: 15-03-2013, 00:00

Nadzór zbadał transakcje na rynku zielonych certyfikatów. Nie dostrzegł nieprawidłowości.

Kiedy w grudniu zeszłego roku ceny zielonych certyfikatów zaczęły zjazd, który trwał do połowy lutego, firmy związane z branżą odnawialnych źródeł energii (OZE) wpadły w rozpacz. W końcu sprzedaż tych certyfikatów to znacząca część ich przychodów. Teorii wyjaśniających spadek cen było wiele — nawet spiskowe. I tymi zajęła się w końcu Komisja Nadzoru Finansowego (KNF), która kontroluje również rynki towarowe, a więc i rynek zielonych certyfikatów.

— Przeanalizowaliśmy transakcje na rynku praw majątkowych.Nie wykryliśmy nieprawidłowości — mówi Sebastian Bogdan, zastępca dyrektora departamentu nadzoru obrotu w KNF. To oznacza, że nie potwierdziły się przypuszczenia branży OZE. Spekulowała wcześniej, że to wielkie grupy energetyczne, oparte na węglu, zaniżają ceny zielonych certyfikatów po to, by kupować je taniej. Miałoby im też zależeć na wyniszczeniu w ten sposób konkurencji i tanim przejmowaniu zielonych projektów. Zwłaszcza że w toku była wtedy transakcja sprzedaży aktywów wiatrowych Donga i Iberdroli. Trafiły do konsorcjum państwowych firm — PGE i Energi.

Nadzór nie dostrzegł też nieprawidłowości w gwałtownych skokach cen, które nastąpiły po słownej interwencji wiceministra gospodarki Jerzego Pietrewicza. Pod koniec lutego zapowiedział w Sejmie, że rozważane jest uruchomienie skupu zielonych certyfikatów. Skoro nadzór wykluczył teorię spiskową, pozostaje wyjaśniać załamanie rynkowe nadpodażą zielonych papierów. Skala inwestycji w farmy wiatrowe, biogazownie, ale przede wszystkim we współspalanie biomasy z węglem (w tym trzecim dominuje energetyka zawodowa) przekroczyła oczekiwania resortu gospodarki, który ustalał obowiązkowy poziom udziału energii z OZE w portfelach firm dystrybucyjnych. A dużo zielonych inwestycji to dużo przyznanych zielonych certyfikatów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane