Koalicja nie ochrania pracy własnego rządu
SPRAWNI INACZEJ: Powyższa statystyka uzasadnia istnienie ulg podatkowych dla zakładów pracy chronionej, z których bardzo sprytnie korzystają ich menedżerowie.
W pakiecie ustaw podatkowych, opracowywanych już czwarty miesiąc przez sejmową Komisję Finansów Publicznych, najbardziej zaawansowana jest nowelizacja ustawy o podatku od towarów i usług oraz o podatku akcyzowym. Odbyło się już kilka głosowań nad szczegółowymi zapisami. Ich wyniki wręcz wstrząsnęły rządem AWS/UW — no, może nie całym, ale na pewno resortem finansów.
NAJWIĘKSZY SPÓR wywołuje taki niepozorny punkt rządowego projektu: „skreśla się art. 14a”. Właśnie ów artykuł zwalnia zakłady pracy chronionej lub zakłady aktywności zawodowej z VAT. Warto przypomnieć, z jakich czasów pochodzi — otóż wszczepiony został do ustawy 27 sierpnia 1997 r. Był niemal rzutem na taśmę sejmowej koalicji SLD/PSL przed wyborami. Paradoksalnie wszedł w życie 9 października 1997 r. — czyli wtedy, gdy było już jasne, iż jego skutki budżetowe ponosić będzie rząd AWS/UW.
OD TAMTEGO CZASU liczba firm mających status zakładów pracy chronionej wzrosła sześciokrotnie i dawno już przekroczyła 3 tys. Według oceny aparatu skarbowego, podatkowy parasol nad nimi nie służy osobom niepełnosprawnym, lecz niezwykle sprawnym — tylko inaczej. Oto lista najczęściej spotykanych przekrętów, dokonywanych przez ich właścicieli i zarządców:
- wystawianie fałszywych faktur z wysoką kwotą podatku VAT po to, aby ich odbiorcy mogli odliczyć te kwoty od swego podatku lub otrzymać bezpośredni zwrot inwestycyjny;
- wystawianie faktur, będących podstawą do zwrotu VAT dla eksporterów, których transakcje eksportowe miały charakter pozorny;
- takie układanie transakcji, aby w jednym miesiącu występowały wysokie zwroty VAT po dużych zakupach, a w drugim, sprzedaż, przy czym często jest to obrót tymi samymi towarami;
- przyjmowanie zaliczek, stanowiących powyżej 50 proc. ceny, aby wystawić fakturę z wysoką kwotą podatku VAT, którą odbiorca faktury przedstawia do zwrotu pieniędzy z urzędu skarbowego;
- powiązane z poprzednim punktem — wycofywanie wpłaconej uprzednio zaliczki, aby po dokonaniu korekt podatku wyłudzić pieniądze z budżetu;
- dokonywanie sprzedaży towarów na zasadach tzw. tranzytu organizowanego, w którym firmy pośredniczące, często ze sobą powiązane, są zakładami pracy chronionej;
- organizowanie obrotu między kilkoma zakładami pracy chronionej (w których nierzadko udziałowcami są te same osoby), co — przy odpowiednim manipulowaniu kwotami podatku należnego i naliczonego oraz odpowiednim dobraniu terminu transakcji — umożliwia uzyskanie przez wszystkie podmioty zwrotu VAT, który nigdy do budżetu nie wpłynął!
W ŚWIETLE obecnych przepisów wszystkie te nadużycia są bardzo trudne do zakwestionowania. Nic dziwnego, że resort finansów był pewien, iż Komisja Finansów Publicznych zdecydowanie poprze uchylenie ulg i zwolnień od VAT. Miały one zostać zastąpione systemem dotacji budżetowych, na zasadach określonych w odrębnej ustawie. Tymczasem propozycje rządowe zostały odrzucone, głosami opozycji oraz większości posłów AWSÉ
ZSZOKOWANI reprezentanci rządu twierdzą, że oto najbardziej fachowa komisja parlamentu opowiedziała się za pozostawieniem największej patologii obecnego systemu podatkowego. Tymczasem dla posłów wygodnym pretekstem do takiego właśnie głosowania był brak projektu odrębnej ustawy, z którego wynikałoby, że na całej zmianie rzeczywiście nie stracą osoby niepełnosprawne. Zupełnym kuriozum jest, że ów brakujący projekt rząd AWS/UW przyjmował we wtorek, 5 października — w tych samych godzinach, w których w gmachu odległym o kilkaset metrów komisja posiadająca przewagę koalicji AWS/UW odrzucała całą rządową filozofię nowelizacji ustawy o VAT! Ten rekordowy brak koordynacji jest na pewno patologią rządzenia państwem w systemie parlamentarno-gabinetowym.