Kobiecy mózg na giełdzie

Następnym razem, kiedy przeczytasz prognozę rynkową albo makroekonomiczną, sprawdź, czy jej autorem jest kobieta, czy mężczyzna

O tym, że mózgi kobiet i mężczyzn są inaczej zbudowane, psycholodzy mówią od dawna — dzięki potwierdzeniu tego faktu przez naukę mężczyźni mogą tłumaczyć się m.in. z zapominania o urodzinach, a kobiety z kłopotów z parkowaniem. Uważa się, że mężczyźni koncentrują się zwykle tylko na jednym zadaniu i nie mają podzielności uwagi, ale lepiej np. posługują się mapą. Kobiety natomiast lepiej niż panowie są w stanie skoordynować wiele zadań — potrafią jednocześnie robić listę zakupów, a „z tyłu głowy” założenia do kwartalnego raportu firmy. Trudno jednak w takich dyskusjach ominąć stereotypy, a te mówią, że to mężczyźni radzą sobie lepiej jako analitycy. Dotychczas potwierdzała to nauka.

TO BŁĄD:
Zobacz więcej

TO BŁĄD:

W zawodach związanych z rynkami kapitałowymi wciąż pracuje stosunkowo mało kobiet. To błąd — mówią naukowcy. Fot. Fotolia

Tymczasem ostatnie badania, opublikowane w „Journal of Accounting Research”, temu przeczą. Wynika z nich, że kobiety pracujące jako analityczki finansowe są bardziej trafne w swoich prognozach i skłonne do odważniejszych decyzji niż mężczyźni wykonujący ten sam zawód. Do takiej konkluzji doprowadziło badaczy przestudiowanie ponad 2 mln prognoz rynkowych, przygotowanych przez 17 240 analityków działających na 13 636 rynkach. Wniosek jest sprzeczny z tym, co dotychczas uważano w psychologii za pewnik — czyli fakt, że kobiety mają większą awersję do ryzyka, a przez to są mniej konkurencyjne w zawodzie analityka rynkowego w porównaniu z mężczyznami. To jak jest naprawdę? Z wyjaśnieniem może przyjść fakt, że usługi finansowe są wciąż zdominowane przez mężczyzn. Zawód analityka giełdowego, walutowego czy surowcowego to — zdaniem autorów najnowszego badania — wciąż typowo męska profesja. W latach 1983-2005, w których je prowadzono, tylko 16 proc. wszystkich analityków rynkowych stanowiły kobiety. Sytuacja zaczęła się zmieniać dopiero w 2001 r., kiedy udział pań w tym zawodzie wzrósł do 20 proc.

— Tylko kobiety o ponadprzeciętnych zdolnościach wybierają zawód analityka. To efekt oceny własnych umiejętności i selekcji, której same dokonują. W związku tym, konsekwentnie, patrząc na średnią, wykazują się w tym zawodzie większymi osiągnięciami niż mężczyźni — tłumaczy wyniki nowych badań dr Alok Kumar, ich główny autor.

Jego zdaniem, wiele kobiet, które pracują w branży finansowej jako analityczki, ma po prostu talent do prognozowania i konsekwentnie podąża raz obraną ścieżką kariery. To daje im przewagę i sprawia, że wypadają tak dobrze w porównaniu z mężczyznami.

— To prawda, że w instytucjach finansowych powiązanych z rynkiem kapitałowym pracuje relatywnie niewiele kobiet analityków. Trudno mi ocenić, czy w ostatnim czasie to istotnie się zmienia, chociażby dlatego, że polski rynek kapitałowy jest relatywnie młody i niewielki — mówi Dorota Sierakowska, analityk DM BOŚ. Jednak jej zdaniem, płeć w tej branży nie ma żadnego znaczenia.

— Staram się unikać takich generalizacji i podziałów. Uważam, że każdy inwestor ma indywidualne podejście do rynku, a poziompodejmowanego ryzyka przez danego inwestora wynika z wielu czynników, spośród których płeć ma raczej mniejsze znaczenie niż np. wiek i doświadczenie — mówi ekspertka.

Tymczasem nie tylko te badania wydają się przychylne kobietom inwestorkom. Na ogół uważa się, że w długoterminowej skali to panie osiągają większy zwrot z inwestycji — głównie dlatego, że potrafią poczekać na zyski, zamiast angażować się w krótkoterminowe, niepewne inwestycje. W długiej perspektywie tendencja do ryzykowania nie jest wcale pożądana, ponieważ jej efektem jest często podejmowanie szybkich, emocjonalnych decyzji handlowych. Również domowe budżety korzystają na damskiej cierpliwości i przezorności. Z danych BIG Info Monitor i BIK wynika, że płeć piękna ma zdecydowanie mniej problemów z regulowaniem rat za kredyty. W łącznej kwocie 67,2 mld zł zaległości finansowych Polaków opóźnionych o co najmniej 30 dni na kobiety przypada niecałe 21,5 mld zł, czyli około jednej trzeciej. Dlaczego więc na rynkach, podobnie jak w branżach wymagających umiejętności technicznych, mamy zdecydowanie mniej płci pięknej?

Zdaniem dr. Aloka Kumara, można to wytłumaczyć na wiele sposobów, ale bardzo prosto: często jest to efekt ich osobistych wyborów, a czasem po prostu ich przekonań i nastawienia, przez lata kształtowanego przez wizję szklanego sufitu, którego nie da się przebić. Często też niskiej samooceny i posiadanych przez nie kompetencji.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Aleksandra Rogala

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Po godzinach / Kobiecy mózg na giełdzie