Czy w bankach szykują się kolejne wielomilionowe kontrakty informatyczne? Tak, jeśli ruszy z miejsca temat outsourcingu. A raczej ruszy...
Największe polskie banki coraz poważniej rozważają oddanie swojej informatyki firmom zewnętrznym na zasadach outsourcingu. Na razie nieoficjalnie i po cichu, ale o takich planach mówi się w przypadku BRE Banku, Banku BPH, Kredyt Banku, BZ WBK i BGŻ. Według naszych informatorów, przymiarki już trwają. A temat jest interesujący, bo w przypadku takich instytucji wieloletnie kontrakty outsourcingowe mogą oscylować między 400 a 500 mln zł — za każdy. Poza tym mają się opłacać wszystkim: bankom, firmom IT i klientom.
Trend światowy
— Już dawno udowodniono, że samodzielne inwestycje w informatykę banków średniej wielkości nie mają ekonomicznego sensu — przekonuje Grzegorz Fitta, prezes EDB Ster, firmy IT obsługującej banki, a wcześniej wiceprezes IT w BPH.
— To też presja międzynarodowa, bo na świecie banki idą właśnie w kierunku outsourcingu — dodaje Wiesław Frydrych, dyrektor sektora bankowego w Computerlandzie.
Outsourcing ma polegać na odsprzedaniu przez bank całości bądź części infrastruktury i oprogramowania IT firmom zewnętrznym. Dzięki temu bank pozbywa się kłopotów związanych z IT, a firma informatyczna zyskuje klienta na wiele lat. Przykładów na świecie jest mnóstwo. Najbardziej znaczące to Deutsche Bank, który podpisał dziesięcioletnią umowę na obsługę informatyki z IBM za 2,5 mld USD, czy ABN Amro, które obsługę zleciło na pięć lat firmie EDS za 1,5 mld USD.
Problem prawny
W Polsce jednak dotąd przykładów brak. Powodem są przede wszystkim ograniczenia prawne. Nowe prawo bankowe (nad którym prace trwają) ma je znieść, co nie znaczy, że wówczas banki hurtem zapukają do outsourcingowych usługodawców.
— Outsourcing tak, ale firmy IT muszą obniżyć ceny takich usług, bo na razie są one za drogie — mówi Sławomir Lachowski, wiceprezes BRE Banku.
Specjaliści podkreślają, że ceny spadną, jeśli wzrośnie popyt.