Pol-Miedź Trans wjeżdża na nowe tory, dlatego szykuje wielkie wydatki na tabor. Oj, będzie się działo.
Dolny Śląsk to za mało dla transportowego ramienia KGHM. Pol-Miedź Trans wychodzi więc z usługami poza lubińską grupę, wierząc w trwałą moc koniunktury w gospodarce.
Większy tabor
W ciągu dwóch lat spółka wzmocni swój i tak niemały tabor, kupując 15 elektrowozów i około 500 wagonów towarowych. Na same lokomotywy wyda nawet 75 mln EUR (od 3,8 do 5 mln EUR za sztukę). Spółka zapewnia, że sfinansuje projekt z własnych kapitałów. Firma, wraz z czterema innymi prywatnymi polskimi przewoźnikami kolejowymi, prowadzi obecnie rozmowy z europejskimi producentami tych maszyn.
— Uzgadniamy ceny oraz parametry techniczne — mówi Mieczysław Czerpita, dyrektor oddziału transportu kolejowego Pol-Miedź Transu.
Bazalt dla Francuzów
Pol-Miedź Trans zainwestuje w rozbudowę taboru kolejowego, bo ma coraz więcej zleceń na usługi transportowe. Zamówienia posypały się od ubiegłego roku, odkąd firma podpisała umowę z francuską grupą Colas. To dla niej KGHM wozi bazalt z kopalni Wilcza Góra spod Złotoryi. Materiał wykorzystywany jest m.in. do budowy dróg. Teraz, po przyznaniu Polsce organizacji mistrzostw Europy EURO 2012, popyt wzrośnie.
Pol-Miedź Trans przewozi rocznie około 15 mln ton towarów. Jego tabor liczy dziś 40 lokomotyw i ponad 1000 wagonów.