Czytasz dzięki

Kolej przewiezie mniej za więcej

W tym roku pociągami pojedzie więcej pasażerów, niż przewidywano w 2019 r., a państwowa dotacja się skurczy. Po 2025 r. ma być... odwrotnie

Ministerstwo Infrastruktury przekazało do konsultacji społecznych projekt rozporządzenia, którego elementem jest plan zrównoważonego rozwoju publicznego transportu zbiorowego, określający funkcjonowanie w najbliższej dekadzie systemu kolejowych połączeń międzywojewódzkich oraz międzynarodowych. W październiku ubiegłego roku dokument o tym samym tytule został przesłany do uzgodnień międzyresortowych oraz opiniowania przez instytucje branżowe. Ostatnio opublikowana wersja znacznie różni się od poprzedniej. Inne są m.in. prognozy dotyczące liczby pasażerów.

Wzrost i spadek

Założono, że w 2020 r. z dalekobieżnych przewozów kolejowych skorzysta 46 mln osób, a w poprzednim projekcie przewidywano 42,8 mln. Niższe od pierwotnie planowanego będzie natomiast dofinansowanie kolei przez państwo. W październikowym projekcie zakładano, że dotacja do połączeń wyniesie w 2020 r. 840 mln zł, a w obecnym — 701 mln zł.

— Nowy plan w początkowym okresie zakłada znaczący wzrost liczby pasażerówprzy niższej dotacji. Gorzej jest natomiast w drugiej połowie dekady, bo dynamika wzrostu przewozów spada, natomiast gwałtownie rośnie dofinansowanie. Pytanie, dlaczego kolej, która będzie miała więcej niż obecnie pieniędzy na inwestycje w tabor, rozwój siatki połączeń i poprawę jakości oferty, tak mało ambitnie podchodzi do celów przewozowych — mówi Jakub Majewski, prezes Fundacji ProKolej.

Trend odwróci się w 2025 r. — wtedy pasażerów ma zacząć przybywać wolniej, dotacja natomiast pozostanie wysoka. W rezultacie latach 2020-30 kolejarze mają dostać 20,3 mld zł, czyli o 800 mln zł więcej, niż przewidziano w poprzedniej wersji rozporządzenia. Tymczasem na koniec okresu prognostycznego (w obecnej wersji 2030 r., w poprzedniej 2029 r.) liczba pasażerów ma wynieść 74,3 mln wobec 84,1 mln prognozowanej poprzednio.

Niejasne powody

Resort infrastruktury nie odpowiedział na pytania „PB” o przyczynę zmiany prognozy. Michał Beim, ekspert Instytutu Sobieskiego, przypuszcza, że korekta może wynikać z pogorszenia przewidywań dotyczących koniunktury oraz wskaźników demograficznych. Michał Wolański, adiunkt w Instytucie Infrastruktury, Transportu i Mobilności w SGH w Warszawie, podkreśla jednak, że kolej wciąż ma duży potencjałrozwoju, więc trudno znaleźć powód tak drastycznego ograniczenia prognoz pasażerskich przy jednoczesnym utrzymaniu wysokich dotacji. Część branżowych specjalistów uważa, że spadek liczby pasażerów może wynikać z opóźnień w przygotowaniach związanych z budową Centralnego Portu Komunikacyjnego (CPK) i prowadzącej do niego infrastruktury.

— Trudno zgadnąć, dlaczego zmieniono prognozę. Wygląda to tak, jakby MI nie brało pod uwagę możliwości obsługi ruchu do CPK — mówi Michał Leman, dyrektor zarządzający Flixbusa.

W projekcie rozporządzenia napisano, że „kształt oferty przewozowej będzie uzależniony od harmonogramów inwestycji infrastrukturalnych oraz inwestycji taborowych, niezbędnych głównie ze względu na obsługę CPK. Niewątpliwie spowoduje to korektę istniejących połączeń realizowanych transportem kolejowym w ramach przewozów międzywojewódzkich i międzynarodowych (…), co będzie podstawą kolejnej aktualizacji”. Nie tłumaczy to jednak korekty prognoz, bo podobny zapis był w projekcie z ubiegłego roku.

Większa konkurencja

— Dynamika przyrostu liczby pasażerów zmniejsza się po 2024 r., kiedy zakończona ma być modernizacja wielu linii. Być może MI przewiduje mocniejszą konkurencjęwśród przewoźników — mówi Michał Leman.

Zaznacza, że konkurencja na kolei pojawia się już teraz — o możliwość uruchomienia połączeń komercyjnych w ramach otwartego dostępu ubiega się coraz więcej przewoźników. Kolej planuje konkurować nie tylko z przewoźnikami na torach, ale także z drogowymi.

„Dodatkowe połączenia kolejowe należy uruchamiać tam, gdzie funkcjonuje rozbudowana oferta (publiczna lub komercyjna) dalekobieżnego transportu autobusowego wskazująca na popyt na ten rodzaj przewozów — napisano w projekcie rozporządzenia MI.

Szef Flixbusa nie obawia się jednak zwiększonej konkurencji ze strony kolei.

— Czas i koszt podróży naszym autobusem są konkurencyjne wobec kolei. W ubiegłym roku przewieźliśmy 4,7 mln pasażerów, co stanowi około 60 proc. rynku. Sporą część przewozów realizujemy w ruchu międzynarodowym. Uruchamiając połączenia między dużymi aglomeracjami, obsługujemy także mniejsze miasta, np. w drodze z Warszawy do Wrocławia zatrzymujemy się w Sieradzu. Ministerialne prognozy dynamiki przyrostu liczby pasażerów na kolei nie wskazują natomiast na znaczące zwiększenie udziału klientów z mniejszych miejscowości — twierdzi Michał Leman.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu