Koleje zabezpieczają należności od HK

Katarzyna Jaźwińska
opublikowano: 2002-01-09 00:00

Urząd Ochrony Państwa analizuje wniosek Huty Katowice, w którym poprosiła ona o zbadanie, czy PKP sprzedawały jej wierzytelności zgodnie z prawem. I choć końca sprawy jeszcze nie widać, to już rozgorzały kolejne boje o hutnicze długi. PKP postanowiły zabezpieczyć swoje należności w HK.

Polskie Koleje Państwowe starają się odzyskać należności od Huty Katowice. Dlatego też rozpoczęły kilka sądowych spraw, by zabezpieczyć odzyskanie pieniędzy.

— Procesy trwają. Zdecydowaliśmy się na ten krok, by sprawa odzyskania należności nie uległa przedawnieniu — zapewnia Roman Hajdrowski, rzecznik prasowy PKP.

W sumie długi HK za przewozy kolejowe sięgają około 0,5 mld zł. Na razie nie wiadomo, jak wysoką kwotę starają się zabezpieczyć PKP. Roman Hajdrowski informuje, że tylko ostatnia sprawa, tocząca się w Sądzie Gospodarczym w Katowicach, dotyczy odzyskania 212 mln zł.

Huta Katowice na razie nie skomentowała tej kwestii.

Jeśli uda się uzyskać wpisy na hipoteki huty, to i tak PKP mają tylko jeden sposób, aby odebrać należności. W branży spekuluje się, że być może przewoźnik — dzięki sądowym bataliom — postara się, by długi hut wobec kolei wykupiła Agencja Rozwoju Przemysłu. Zgodnie z ustawą o restrukturyzacji hutnictwa, ma ona wyemitować obligacje wartości nominalnej 350-400 mln zł, przeznaczone na wykup stalowych długów. Prawdopodobnie jednak PKP nie dostaną z nich ani grosza.

— Obecnie opracowywany jest scenariusz wykupu wierzytelności obligacjami. Tą drogą nie będą jednak spłacane wierzytelności hut wobec przedsiębiorstw państwowych — mówi jeden z anonimowych przedstawicieli ARP.

To z kolei oznacza, że jeśli PKP zechcą odzyskać pieniądze, będą musiały wziąć akcje mającego powstać holdingu Polskie Huty Stali.

Wszystko wskazuje na to, że dopóki huty nie zaczną regulować zobowiązań wobec przewoźnika, wojna HK i PKP nigdy się nie skończy. Przerwać ją próbował poprzedni rząd i parlament. W ustawie o restrukturyzacji hutnictwa zapisano, że kolej może sprzedawać stalowe wierzytelności jedynie za zgodą ministra infrastruktury. Sprawę, czy PKP przestrzegają tego zapisu, już trzeci miesiąc bada Urząd Ochrony Państwa.

— Dotychczas nie byliśmy w tej kwestii przez UOP indagowani. Trudno, aby było inaczej, skoro PKP w sprawie odzyskania swoich należności działają zgodnie z prawem — podkreśla Roman Hajdrowski.

Warto przypomnieć, że Henryk Nykiel, doradca Andrzeja Capigi, ówczesnego prezesa HK, mówił w połowie listopada, iż nie można wykluczyć, że sprzedaż stalowych wierzytelności przez PKP nastąpiła po wejściu w życie ustawy, a dokumenty z ewentualnych transakcji jeszcze nie wpłynęły do huty. Dziś wiadomo jedynie, że nie wpłynęły do tej pory.