Po 10 latach prywatyzacyjnych przymiarek resort skarbu ma wreszcie szansę wprowadzić inwestora do Polskiej Żeglugi Bałtyckiej (PŻB). Oferty złożyło aż siedem firm. Na liście są m.in. AS Tallink Grupp z Tallina, DFDS A/S (Kopenhaga) i Fährdienste TT- -Line z Lubeki, z którą już kilka miesięcy temu prowadzone były bezskuteczne negocjacje. Za faworyta uchodzi Finnlines Oyj z siedzibą w Helsinkach, należąca do włoskiej grupy Grimaldi. W kolejce są także konsorcjum Polen Line, które tworzą Swedish House, Polen Ferries i Gustaf Myrsten, oraz Patrycjusz Gruszko, prywatny inwestor. Od kilku lat o PŻB zabiega też szczecińska Żegluga Polska, należąca do Polskiej Żeglugi Morskiej. Popierają ją zwolennicy budowy silnej, polskiej grupy armatorskiej.
— Dostaliśmy wstępne oferty, które ocenimy pod względem formalnym. Inwestorów, którzy spełnią nasze wymogi, dopuścimy do due diligence i negocjacji cenowych — informuje Agnieszka Jabłońska-Twaróg, rzecznik resortu skarbu. Dlaczego po dekadzie bezskutecznego poszukiwania inwestora do PŻB ustawiła się długa kolejka chętnych? Z rynkowych informacji wynika, że to efekt planowanej budowy tunelu z Niemiec do Danii. Armatorzy operujący w tym rejonie stracą część rynku, co zmusza ich do poszukiwania alternatywnych szlaków. Czy wabikiem dla inwestorów mogła być atrakcyjna cena? Czesław Hoc, poseł Prawa i Sprawiedliwości, przekonuje, że ministerstwo skarbu próbuje oddać spółkę za bezcen. W liście do Włodzimierza Karpińskiego, szefa resortu, pyta, czemu w listopadzie 2014 r. cenę akcji PŻB obniżono z 10 do 3,9 zł. Sugeruje, że tym samym zmniejszono wartość spółki do 39 mln zł, podczas gdy w rzeczywistości jest warta 76 mln zł (nie uwzględniając zakupu nowego promu). O zbadanie transakcji poprosił Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Agnieszka Jabłońska-Twaróg wyjaśnia, że obniżka dotyczyła jedynie nominalnej wartości akcji i wiązała się z koniecznością pokrycia strat generowanych przez PŻB w ubiegłych latach. Podkreśla, że realnej — rynkowej wyceny spółki dokona niezależny audytor, który wkrótce przekaże resortowi skarbu analizy, a nominalna wartość akcji nie ma wpływu na cenę sprzedaży.