Kolejna odsłona procesu Idea Banku

opublikowano: 30-09-2022, 10:00
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Wyjaśnienia ma dziś dokończyć szef PDM. Do stawiennictwa został też zobowiązany prezes spółki MIA – Grzegorz K. Zapraszamy na relację z sądu.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • jakie wyjaśnienia składają oskarżeni
  • co poza tym dzieje się na sali rozpraw

14.27 Sąd nie ma więcej pytań do Szczepana D. Obrona też nie. Rozprawa się kończy. Grzegorz K. będzie zeznawał dopiero na następnej rozprawie.

Obrońca Jarosława O., wiceprezes PDM, prosi by to jego klient był wysłuchany na najbliższej rozprawie.

Sąd obstaje jednak przy Grzegorzu K. Jarosław O. złoży wyjaśnienia na najbliższej rozprawie jeśli starczy na to czasu. Praktyka dowodzi jednak, że oskarżeni zajmują raczej więcej czasu niż było wstępnie planowane, więc jest to wątpliwe.

Na dziś rozprawa się kończy.

14.21 Coś nowego. Szczepan D. deklaruje, że umowa z MIA z PDM została rozwiązana ze względu na zalecenie KNF. Radcy prawnego KNF nie ma dziś na sali rozpraw, choć dotychczas zawsze był. Pewnie Getin Noble Bank jest dziś priorytetem.

14.18 Sąd pyta szefa PDM dlaczego wymieniono prezesa MIA. Szczepan D. twierdzi, że wcześniejszy prezes bez uzasadnienia poinformował, że nie będzie zajmował się sprawami MIA.

Szczepan D. deklaruje brak wiedzy na temat tego czy Konrad Kąkolewski szkolił kogoś z MIA lub doradzał tej spółce. Nie wie też skąd przelewy z MIA na rzecz spółki Solvus, należącej do byłego prezesa GetBacku.

Generalnie pada dużo pytań ze strony sądu, ale oskarżony Szczepan D. nie mówi jednak w zasadzie nic, czego nie powiedział już dziś lub na poprzednich dwóch rozprawach.

13.59 Adwokaci powoli zaczynają opuszczać salę. Konrad Kąkolewski został na sali bez żadnego obrońcy, ale on dzisiaj nic nie mówi.

Ze względu na kolizję terminów z sali wyszedł też obrońca Jarosława A., byłego prezesa Idea Banku.

13.56 Sąd pyta o nieobjętą zarzutami umowę między PDM i GetBackiem. Konkretnie o to, czym się to doradztwo różniło od doradztwa Ventusa.

Szczepan D. twierdzi, że doradztwo Ventusa było „akcyjne”. Padało pytanie i Konrad Kąkolewski oczekiwała odpowiedzi na to pytanie. Raport PDM miał być całościowym opracowaniem działu analiz PDM.

Szef PDM stwierdza, że pomysłodawcami umów z grudnia 2016 był on i Jarosław O., natomiast pomysłodawcą umowy z lutego 2017 r. (z PDM) był Konrad Kąkolewski, który potrzebował raportu.

Sąd dopytuje na czym zatem polegało doradztwo Konrada Kąkolewskiego spółce Ventus, skoro to jej przedstawiciele doradzali GetBackowi.

Obrona prosi o czas na konsultację. Po niej Szczepan D. stwierdza, że być może źle określili z Konradem Kąkolewskim treść wykonywanych usług. Nie było doradztwa, chodziło o marketing.

- Popełniliśmy błąd w określeniu czynności. Natomiast z uwagi na fakt, że wszystkie strony wiedziały czego to dotyczy nie zwracaliśmy uwagi na sformułowania – wyjaśnia Szczepan D.

Sąd pyta czy do terminów w umowach też nie przywiązywali wagi, bo umowy były zawierane na konkretny termin? Zeznania stają się chaotyczne. Trudno relacjonować jaka myśl za nimi stoi.

13.39 Sąd pyta jakie usługi świadczyli oskarżeni Szczepan D. i Jarosław O. przez spółkę Ventus Advisors.

Szczepan D. mówi o marketingu ofert i jakimś doradztwie dla GetBacku. Wypowiedź jest lakoniczna.

Sąd pyta kiedy i w jaki sposób Ventus doradzał GetBackowi przy emisjach obligacji AU12 i AU14 przydzielonych 1 lutego 2017 r., opłaconych fakturą za doradztwo za okres od lutego do marca 2017 r., czyli już po emisji.

- Może nastąpił jakiś błąd w fakturze. Nie umiem odpowiedzieć na tak zadane pytanie – twierdzi Szczepan D.

Sąd zadaje podobne pytanie o obligacje serii JI. Odpowiedź jest podobna. Szczepan D. stwierdza, że faktury wystawiał księgowy.

Sąd pyta o doradztwo przy kolejnej serii obligacji. Szczepan D. prosi o czas na konsultację z obrońcami.

Szczepan D. zaznacza, że umowa z 1 grudnia 2016 r. między Ventus a Solvusem dotyczyła czynności sprzed podpisania umowy.

- Natomiast faktura dotyczy okresu po – ripostuje sąd.

Szczepan D. mówi, że nie wystawiał faktur i nie wie dlaczego księgowy tak tytułował faktury.

13.20 Sąd pyta czy MIA wypłacała pracownikom Idea Banku prowizje za sprzedaż obligacji GetBacku. Szczepan D. twierdzi, że nic o tym nie wie. Podobnie jak o opłaceniu wycieczki do Dubaju dla pracowników Idea Banku.

Padają pytania sądu o konkretne nazwiska i to za co ci ludzie dostawali pieniądze z MIA. Właściwie nic z tego nie wynika. Szczepan D. albo nie kojarzy tych ludzi albo nawet jak pracowali w jakimś momencie w PDM nie wie za co otrzymywali pieniądze z MIA.

Szczepan D. przyznaje, że raz Grzegorz K. przekazał mu gotówkę. Zastrzega, że nie na jego polecenie.

Sąd pyta kto wyszedł z propozycją?

- Nie pamiętam czy to najpierw Grzegorz zaproponował czy ja zaproponowałem – mówi Szczepan D.

Przyznaje, że do przekazania gotówki doszło w jego gabinecie w PDM. Chodziło o 350 tys. zł. Miała to być gratyfikacja dla Szczepana D. za wspieranie MIA w projekcie GetBack.

Sąd dopytuje skąd pochodziły te konkretne pieniądze.

- Z działalności w danym okresie MIA miała te pieniądze. Nie ma złotówkę znaczonych – podkreśla Szczepan D.

Pytany przez sąd przyznaje, że kwota nie została nigdzie zgłoszona. Nie pamięta dokładnie na jakie cele wydał pieniądze. Przyznaje, że nie podzielił się z innymi członkami zarządu PDM.

13.03 Szczepan D. zaznacza, że biuro MIA nie mieściło się na powierzchni wynajmowanej przez PDM. MIA miała mieć siedzibę piętro wyżej.

- Firma MIA nie przekazywała leadów do PDM gdyż to klient zostawiał dane na stronie PDM. My to roboczo nazwaliśmy przekazywanie leadów. Natomiast ta czynność polegała na znalezieniu inwestorów zainteresowanych ofertą – opowiada szef PDM.

Sąd dopytuje na czym polegało pośrednictwo MIA w zostawianiu danych na stronie PDM przez klientów Idea Banku.

Szczepan D. opowiada, że pracownik Idea Banku kontaktował się z klientem banku. Jeżeli ten był zainteresowany obligacjami to wskazywał mu stronę internetową PDM gdzie miał zostawić dane by otrzymać dane związane z ofertą.

- W tym łańcuszku spółki MIA nie ma – konstatuje sąd.

Szczepan D. twierdzi, że MIA nie miała informacji o klientach, którzy zostawiali dane na stronie PDM. PDM miał wysyłać ludziom, którzy zostawiali dane, dokumenty ofertowe.

Sąd pyta czy Szczepan D. zlecał księgowemu wykonywanie przelewów z konta MIA. Ten odpowiada, że nie było jego intencją wskazywanie księgowemu dokonywania przelewów, natomiast sprawdzał płynność MIA. Zaznacza, że księgowy zna bieżącą sytuację, ale nie wie o przyszłych przelewach.

- Tę informację miałem ja – twierdzi Szczepan D.

Dodaje, że miał zastrzeżenia do pracy księgowego MIA. Miało się zdarzać, że nie wysyłał on czy nie płacił jakiejś faktury.

Sąd pyta za co z rachunku MIA dokonywano przelewów na rzecz różnych spółek (pytania są te same tylko nazwy spółek się zmieniają). Szczepan D. odpowiada zawsze to samo: nie pamiętam.

12.48 Sąd pyta za jakie konkretnie czynności PDM zapłacił MIA 3,5 mln zł w lutym 2017 r.

- Nie pamiętam konkretnej faktury. Mogę domniemywać, ze dotyczyło to czynności związanych z oferta certyfikatów inwestycyjnych – zaznacza szef PDM.

Dodaje, że „za dużym byłoby stwierdzenie”, że decydował o wysokości wynagrodzenia Grzegorza K., ale dodaje, ze pilnował czy MIA miała płynność, w związku z czym sprawdzał czy w danym okresie można wypłacić wynagrodzenie.

Sąd pyta kto zlecał wypłatę. Szczepan D. twierdzi, że Grzegorz K.

Sąd pyta czy Grzegorz K. był również zatrudniony w PDM. Odpowiedź: na 90 proc. nie.

Szczepan D. dodaje, że Grzegorz K. jako prezes MIA pozyskiwał podmioty do współpracy przy kolejnych ofertach.

- Miał za zadanie pozyskać tych pośredników z różnych źródeł. Przez kolegów, osoby współpracujące, media społecznościowe. To byłą oddzielna spółka. Ja wiem oczywiście jak to wyglądało, ale w szczegółach wyjaśni to Grzegorz – mówi Szczepan D.

Sąd dopytuje na czym polegał marketing przy ofercie obligacji. Szczepan D. twierdzi, że pośrednicy najczęściej dzwonili do inwestorów.

- Marketing to było nawiązanie kontaktów z klientem bez szczegółów oferty – twierdzi szef PDM.

Z jego relacji wynika, że pytano o posiadanie wolnych środków, określano długość inwestycji czy też oprocentowanie.

12.38 Sąd pyta o to jak wyglądała sprzedaż funduszy Trigon Profit.

Szczepan D. opowiada, że na adresy e-mail zostawione w formularzu internetowym były wysyłane dokumenty ofertowe. Klienci podpisywali je na papierze, a potem pocztą, osobiście lub przez placówki Idea Banku dostarczali je do PDM.

Udział spółki MIA miał być taki sam jak w przypadku obligacji. MIA miała mieć informacje z GetBacku, że klienci na certyfikaty są i następnie miałą podpisywać umowy z Idea Bankiem. Ci klienci nie byli podani z imienia i nazwiska. To była informacja „miękka” z GetBacku.

Sąd pyta o to gdzie w takim razie marketing i jaka byłą rola MIA. Szef PDM twierdzi, że MIA była pośrednikiem pomiędzy kolejnymi podmiotami pośredniczącymi.

12.30 Rozprawa rusza po przerwie. Publiczność wyparowała na demonstrację przed prokuraturą.

Sąd pyta szefa PDM czy znał wspólników spółki MIA. Ten potwierdza.

Sąd pyta czy PDM zawsze prowadził emisję przy udziale tzw. podmiotów marketingowych. Szczepan D. twierdzi, że w przeważającej liczbie przypadków. Twierdzi, że dział sprzedaży samego PDM liczył od 3 osób początkowo do kilkunastu, pod koniec działalności.

Sąd pyta po co w takim razie podmiot zewnętrzny.

Szczepan D. twierdzi, że czym innym jest marketing a czym innym sprzedaż.

11.44 Pół godziny przerwy.

11.41 Z kolejnych wyjaśnień wynika, że umowa między Ventus Advisors i Solvus z 1 grudnia 2016 r. dotyczyła emisji obligacji wykonanych przed GetBack podpisaniem tej umowy.

Sąd pyta: dlaczego w umowie są kary umowy i termin wykonania umowy? Cytuje też, że termin wykonania umowy miał być trzymiesięczny.

- Tak uzgodniliśmy z Konradem Kąkolewskim, ze by można było faktury wystawić – twierdzi Szczepan D.

Sąd pyta dlaczego zatem 9 grudnia 2016 r. została zawarta druga umowa dotycząca tego samego.

Szczepan D. odpowiada, że umowa z 9 grudnia miała obejmować czynności wykonywane w przyszłości.

Sąd cytuje pierwszą umowę, z w której wynika, że można ją było przedłużyć aneksem i dopytuje po co w takim razie druga umowa.

Szczepan D. twierdzi, że mógł w ten sposób uzgodnić warunki współpracy z Konradem Kąkolewskim. Niekoniecznie musiał być to aneks.

Sąd dalej naciska.

Odpowiedź Szczepana D: Mogliśmy, ale nie musieliśmy. Ustaliliśmy to wewnętrznie. Dla naszej wygody.

Sąd pyta czy umowa z 9 grudnia 2016 r. funkcjonowała. Szczepan D. twierdzi, że tak, ale nie potrafi powiedzieć przez jaki okres.

Szef PDM dodaje, że być może z Konradem Kąkolewskim uzgodnił przedłużenie tej umowy, ale nie pamięta czy podpisali aneks do tej umowy.

Sąd pyta na jakiej podstawie Ventus wystawiał faktury za doradztwo wiele miesięcy później.

- Z uwagi na fakt, ze faktycznie czynności te były wykonywane Ventu Advisors wystawiał faktury. Nie ma obowiązku podpisania umowy by wystawiać faktury – odpowiada Szczepan D.

Obrońca oświadcza, ze wypowiedź oskarżonego należy rozumieć w następujący sposób: Świadczenie usługi niezależnie od formalnej podstawy stanowi zdarzenie gospodarcze wymagające wystawienie dokumentu podatkowego. Jeżeli usługi były świadczone na spółce ciążył obowiązek wystawiania faktur VAT.

11.17 Coś mocnego. Z protokołu wynika, że Szczepan D. przyznał w prokuraturze, że umowa między Idea Bankiem a MIA mogła być antydatowana.

Obecnie twierdzi, że w prokuraturze nie miał dostępu do dokumentów, ale teraz jest pewny, że tak nie było.

Sąd próbuje się dowiedzieć kiedy były wykonywane czynności związane z umową. Szczepan D. uchyla się od odpowiedzi, twierdząc, ze można o to pytać przedstawicieli Idea Banku. Naciskany przez sąd przyznaje jednak, że z jego obserwacji wynika, że czynności były podejmowane już w grudniu 2016 r.

Po chwili Szczepan D. twierdzi, że umowa została podpisana w styczniu 2017 r. z datą grudniową. Dodaje, że Kodeks spółek handlowych na to pozwala.

- Wysoki sąd stwierdził, że została podpisana z datą wsteczną. Z mojego punktu widzenia została podpisana w styczniu z datą podjęcia czynności w grudniu – tłumaczy Szczepan D.

Jego obrońca zastrzega, że klient nie użył sformułowania o podpisywaniu „z datą wsteczną”.

Sąd pyta czy Szczepan D. pamięta inne umowy podpisane z datą wsteczną.

- Nie. Nie pamiętam takich umów – podkreśla Szczepan D.

Obrońca dodaje, że określenie podpisanie z datą wsteczną nie oddaje właściwie konstrukcji z prawa cywilnego pozwalającej na złożenie w terminie późniejszym oświadczenia woli dotyczącego zawarcia umowy, które nastąpiło wcześniej. Oświadczenie to nie jest nanoszeniem do umowy nieprawdy, co często ma się na myśli mówiąc o antydatowaniu umowy.

11.05 Szczepan D. twierdzi na sali, że wspierał Grzegorza K. w „projekcie GetBack”, ale nie zastępował go w decyzjach.

Z kolejnego protokołu wynika, że Idea Bank jako podwykonawca MIA miał zainteresować swoich klientów ofertą GetBacku.

Na sali dopowiada, że to Konrad Kąkolewski przekazał kontakt do Idea Banku, mówiąc, że to przekracza core jego działalności w GetBacku i dlatego działa przez spółkę Solvus, na co ma zgodę rady nadzorczej GetBacku. Miała to także potwierdzić Anna P. z zarządu GetBacku (ma zarzuty, ale nie w tym procesie).

Z odczytywanych protokołów wynika, że Szczepan D. kontaktował się z Idea Bankiem w sprawie obligacji mimo, że Idea Banku i PDM nie łączyły formalnie żadne relacje z tym związane. Szczepan D. miał się kontaktować z dyrektorem sprzedaży Maciejem G. i radcą prawnym Piotrem T. (obaj są oskarżeni w tym procesie). Szczepan D. przyznał też, że doradcy Idea Banku dzwonili do PDM, a którym formalnie nie mieli żadnych relacji. Szczepan D. przyznał, że z tego wszystkiego wynikało, że Idea Bank faktycznie sprzedawał obligacje GetBacku.

- Chciałbym doprecyzować, że jedynie narzędzie do wystawiania propozycji nabycia zostało przekazane do idea Banku dopiero w 2018 r., kiedy to została podpisana umowa konsorcjum pomiędzy PDM i Idea Bankiem. Wcześniej to narzędzie nie zostało przekazane za moją wiedzą i zgodą – zapewnia na Sali rozpraw szef PDM.

Dodaje, że jego świadomość czy Idea Bank prowadzi sprzedaż czy tylko „marketinguje” ulegała zmianie w czasie. Twierdzi, że Maciej G. i Piotr T. skutecznie jednak rozwiewali jego wątpliwości.

10.43 Przechodzimy do ujawnienia protokołu z konfrontacji Szczepana D. i Grzegorza K.

Szczepan D. twierdził w trakcie konfrontacji, że mówią o tym samym, ale innymi słowami.

Chodzi m.in. o wypłatę 300 tys. gotówką, którą przekazali sobie w gabinecie.

Szczepan D. mówił wtedy, że nie powiedział o tym wcześniej bo nie było takiego pytania.

Publiczność reaguje śmiechem, co spotyka się z ostrzeżeniem sądu, że każe opuścić salę.

Na Sali Szczepan D. stwierdza, że kwota wypłacona mu przez szefa MIA, dotyczyła pomocy temu ostatniemu w prowadzeniu działalności. Szczepan D. miał mu pomagać jako bardziej doświadczony kolega.

10.38 Obrońcy rezygnują z dalszych pytań do Szczepana D.

Wracamy do ujawniania protokołów z zeznań w prokuraturze. Było to dyskutowane podczas poprzedniej rozprawy, ale rozbieżności w numeracji stron sprawiały, że sąd i obrona nie mogły się dogadać o jakie zeznania chodzi.

Obecny wniosek został złożony na piśmie parę dni wcześniej.

Sąd zaczyna odczytywać zeznania Szczepana D. z marca 2019 r.

Raz Szczepan D. twierdził, że PDM nie był „fasadowym” domem maklerskim, a potem „po przemyśleniu”, że jednak mógł być wykorzystany jako fasadowy dom maklerski.

Szczepan D. mówi, że „fasadowy” oznacza, że PDM mógł być wykorzystany do pozyskania finansowania przez GetBack prezentując nieprawdziwy obraz windykatora. Nie miał jednak możliwości weryfikacji sytuacji finansowej GetBacku.

- Natomiast sama rola PDM w ofercie obligacji nie była fasadowa w tym znaczeniu, że PDM podejmował wszystkie działania, jakie podejmował w każdej innej ofercie obligacji – podkreśla Szczepan D. na Sali rozpraw.

Zaznacza, że pozyskanie nabywców obligacji leżało po stornie MIA i Idea Banku, a obsługa formalna na PDM-ie.

10.26 Sędzia zwraca uwagę oskarżonemu, że mówi to co już mówił na poprzednich rozprawach tylko innymi słowami.

10.21 Zaczynają się wyjaśnienia szefa PDM. Odpowiada na pytania swoich obrońców.

Szczepan D. zaznacza, że spółki publiczne podlegają nadzorowi organów państwa, przepisom unijnym i krajowym. To wymusza na tych podmiotach transparentność informacyjną pod rygorem wielomilionowych kar i sankcji karnych.

Przypomina, ze GetBack został dopuszczony do obrotu na giełdzie w lipcu 2017 r. To oznacza, że KNF musiała zatwierdzić prospekt, w którym spółka informowała o swojej sytuacji finansowej. Następnie GPW musiała wydać zgodę na dopuszczenie akcji do obrotu.

- To oznacza, ze dwa tak doświadczone podmioty jak KNF i GPW musiały prześwietlić spółkę GetBack i nie miały do niej zastrzeżeń – twierdzi Szczepan D.

Dalej opowiada jak akcje GetBacku drożały.

- To z kolei oznacza, że mnóstwo inwestorów, w tym inwestorów profesjonalnych, jak fundusze inwestycyjne i banki inwestycyjne, również przeanalizowali sytuację GetBacku i zainwestowali w tę spółkę środki – twierdzi Szczepan D.

W tym kontekście jego doświadczenie zawodowe miało mu mówić, że spółka publiczna, bez zwrócenia uwagi nadzoru, nie może sobie pozwolić na żadne przedsięwzięcie niezgodne z przepisami prawa. Dlatego konstrukcje narzucane mu przez Konrada Kąkolewskiego nie wzbudzały w Szczepanie D. odpowiedniej ostrożności.

10.12 Wniosek formalny zgłasza Konrad Kąkolewski. Chce wyłączenia spółki Capitea (obecna nazwa GetBacku) z udziału w rozprawie w charakterze oskarżyciela posiłkowego. Uzasadnienie sprowadza się do tego co już wielokrotnie mówił – spółka miała być w dobrej sytuacji finansowej, a pieniądze mieli ukraść…

Przewodnicząca składu przerywa uzasadnianianie wniosku. Stwierdza, że jeżeli Konrad Kąkolewski ma nowe argumenty to niech złoży wniosek na piśmie i nie przedłużą postępowania.

10.04 Ciągle jeszcze trwają sprawy formalne. Obrońca szefa PDM wnosi o sprostowanie protokołu z poprzedniej rozprawy. Chodzi o inne rozmieszczenie znaków interpunkcyjnych w zeznaniach szefa PDM.

10.01 Zainteresowanie jak nigdy wcześniej. Ponad 30 osób publiczności – poszkodowani obligatariusze lub ich rodziny.

9.58 Sprawa trwa właściwie od 9.00, ale przed zasadniczą rozprawą odbyły się dwa posiedzenia „techniczne” bez udziału publiczności. Dotyczyły Marka J. byłego prezesa Trigon TFI oraz Dariusza M., byłego członka zarządu Idea Banku.

Proces, który ruszył 23 lutego 2022 r. dotyczy nieprawidłowości w działalności Idea Banku przy dystrybucji obligacji windykatora i związanych z GetBackiem funduszy Trigon Profit.

Z 16 oskarżonych aż 9 osób to ludzie nieistniejącego już Idea Banku – od prezesów począwszy, przez zwykłych członków zarządu, dyrektorów departamentów, po radcę prawnego. Do tego dochodzą trzy osoby związane z Polskim Domem Maklerskim (PDM), dwie z Trigon TFI i jedna z Mercurius DM. GetBack reprezentuje tylko były prezes Konrad Kąkolewski.

Główne zarzuty jakie mają postawione szefowie PDM i MIA dotyczą sprzedaży obligacji blisko 4,3 tys. osób bez odpowiednich zezwoleń.

Pomniejsze dotyczą m.in. zawierania pozornych umów na świadczenie usług doradczych bądź szkoleniowych pomiędzy GetBackiem, MIA, PDM i Solvusem (spółka Konrada Kąkolewskiego).

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane