Kolejna runda wielkich zakupów EBC

  • Ignacy Morawski
opublikowano: 10-12-2020, 20:00

Banki centralne kontynuują potężne programy wspierania gospodarki poprzez skup aktywów i zwiększanie podaży pieniądza. Główne cele tych programów są dwa. Po pierwsze, zapewnienie dużej płynności na rynku obligacji skarbowych, aby rządy mogły zadłużać się po niskich kosztach. Po drugie, budowanie muru ochronnego dla sektora finansowego, by nie upadł pod ciężarem ewentualnych turbulencji finansowych i nie ograniczył finansowania gospodarki.

Pytanie, co z inflacją? Na razie paradoksalnie niektóre kraje mają większy problem ze zbyt niską, a nie zbyt wysoką dynamiką cen. Dotyczy to szczególnie krajów strefy euro.

W czwartek Europejski Bank Centralny ogłosił zwiększenie programu skupu obligacji z 1,35 do 1,85 bln EUR, czyli – dla zobrazowania wielkości, o jakiej mowa – z ok. 12 do ok. 16 proc. PKB strefy euro. Bank skupuje zarówno papiery skarbowe jak i korporacyjne. Jednocześnie EBC zapewnił dodatkowe wsparcie płynnościowe dla banków komercyjnych w celu podtrzymania akcji kredytowej.

Decyzja była powszechnie oczekiwana, nie wywołała więc dużych zmian na rynkach finansowych. Generalnie rynki funkcjonują przy założeniu, że banki dostarczą tyle pieniądza, ile będzie potrzebne do zapobiegania panikom finansowym.

Niektórzy ekonomiści krytykują taką politykę, wskazując, że jest to wspieranie niewypłacalnych podmiotów – firm, rządów i gospodarstw domowych. Zdecydowana większość ekspertów popiera jednak działania banków centralnych, podkreślając, że w czasie kryzysu epidemicznego odróżnienie podmiotu wypłacalnego od niewypłacalnego jest praktycznie niemożliwe. Kryzys epidemiczny jest przede wszystkim kryzysem płynnościowym, a nie kryzysem strukturalnym, generującym trwały spadek zdolności do spłacania długów. Gdyby rządy i firmy nie otrzymały takiego wsparcia, panika na rynku położyłaby podmioty zarówno chore jak i zdrowe i wypłacalne.

Znacznie ciekawsze pytanie dotyczy potencjalnych konsekwencji dla inflacji. Rosnące aktywa banków centralnych wywołują obecnie mocny wzrost podaży pieniądza, ponieważ pieniądz bazowy, którym płacą banki centralne za skupowane obligacje, „wlewa się” do gospodarki. Dzieje się to różnymi kanałami, a przede wszystkim poprzez rosnące zadłużenie publiczne (bank centralny kupuje obligacje od banku komercyjnego, a ten kupuje nowo emitowane obligacje od rządu zasilając jego rachunki – tak powstaje pieniądz; pieniądz to są bowiem w 90 proc. rachunki w bankach komercyjnych).

Wysoka inflacja mogłaby się pojawić wtedy, kiedy rosnący popyt konsumpcyjny przewyższyłby możliwości wytwórcze firm. Czyli nowy pieniądz wywołałby chęć zakupową, której firmy nie byłyby w stanie zaspokoić poprzez dostarczenie nowych produktów na rynek. Inne ryzyko dla inflacji jest takie, że długi urosną do tak wysokich poziomów, iż podmioty gospodarcze stracą wiarę, że bank centralny będzie kiedykolwiek w stanie podnieść stopy procentowe – wtedy mógłby się pojawić problem z wiarygodnością polityki pięniężnej.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane