Jeszcze zanim prezesi General Motors, Forda oraz Chryslera zdążyli cokolwiek
powiedzieć do głosu doszedł jeden z członków Komisji. Spencer Bachus,
republikanin z Alabamy już we wstępie ostro skrytykował plany producentów
aut.
- Moi wyborcy nie rozumieją dlaczego pieniądze z ich
podatków powinny wesprzeć coś co określają jako mniej wydajny biznes –
powiedział Bachus, dodając że ci co na niego głosowali zarabiają o wiele mniej
niż pracujący przy taśmie produkcyjnej w GM, Fordzie oraz Daimler Chrysler.
W tym samym momencie głos zabrał przedstawiciel Demokratów – Barney Frank. Stwierdził, że kiedy rząd amerykański udzielał dużo większego wsparcia dla przedstawicieli sektora finansowego nikogo nie obchodziły pensje tam zatrudnionych.
- Uważam, że przeciętny pracownik AIG zarabia dużo więcej niż ten przy taśmie produkując samochody – ostro zaprotestował Frank
Przemysł samochodowy z Detroit domaga się 25 mld USD wsparcia finansowego w
zamian za wejście do akcjonariatu kapitału państwowego.