Mimo że pozwy zbiorowe w sprawie Amber Gold mnożą się niemalże jak grzyby po deszczu, to jeszcze żaden nie przyniósł efektów (ramka). Nie zniechęca to kancelarii prawnej Drzewiecki, Tomaszek i Wspólnicy (DTW), która zamierza zorganizować jeszcze jeden.

— Do 17 października będziemy zbierać zapisy do grupy osób poszkodowanych przez Amber Gold, w imieniu których złożymy do sądu powództwo o odszkodowanie od skarbu państwa — mówi Tomasz Krawczyk, adwokat z kancelarii DTW.
Prawnicze potyczki
Do prokuratury zgłosiło się dotychczas około 18 tys. osób poszkodowanych przez Amber Gold na około 800 mln zł. Syndyk masy upadłości odzyskał do tej pory ponad 30 mln zł. Pierwszy pozew zbiorowy przeciwko Amber Gold wniosła w 2012 r. kancelaria prawna Chałas i Wspólnicy. Krótko po tym została ogłoszona upadłość parabanku (wrzesień 2012 r.), a sąd zawiesił pozew.
Kancelaria wniosła więc drugi pozew zbiorowy (w październiku 2012 r.), tym razem przeciwko członkom zarządu z roszczeniem na ponad 40 mln zł. Co zastanawiające, Sąd Okręgowy w Gdańsku doręczył pozew państwu P. dopiero w czerwcu 2014 r. Do dziś nie odbyła się jeszcze ani jedna rozprawa sądowa.
Wiosną 2014 r. kancelaria Chałas i Wspólnicy wniosła trzeci pozew zbiorowy — tym razem przeciw skarbowi państwa. Na początku czerwca sąd odrzucił pozew jako niedopuszczalny prawnie. Kancelaria wniosła zażalenie.
Za błędy prokuratury
Celem pozwu będzie uzyskanie wyroku zasądzającego zapłatę przez państwo kwot, które członkowie grupy stracili na skutek inwestowania w Amber Gold. Prawnicy kancelarii DTW przedstawiają swoją strategię.
— Z doniesień medialnych oraz ostatnich rozstrzygnięć prokuratury i sądów wynika, że spółka Amber Gold od początku prowadziła działalność przestępczą. Prokuratura już od końca 2009 r. otrzymywała zawiadomieniao podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez tę firmę. Niestety, odmawiała wszczęcia śledztwa. Dopiero w sierpniu 2012 r. postawiła zarzuty Marcinowi P., byłemu prezesowi Amber Gold. Już miesiąc po tym nastąpiła upadłość spółki. Gdyby zatem prokuratura wszczęła postępowanie i postawiła zarzuty znacznie wcześniej, np. w styczniu 2010 r., to niedługo potem nastąpiłaby upadłość spółki, a więc znacznie mniej osób zawarłoby z nią umowy, wpłaciło pieniądze i je straciło — tłumaczy mecenas Tomasz Krawczyk.
Krótko mówiąc, zdaniem kancelarii, zawiniła opieszałość prokuratury. — Prokuratura miała obowiązek wszcząć postępowanie już wtedy, gdy organy ścigania otrzymywały pierwsze zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Następstwem odmowy jego wszczęcia i postawienia zarzutów jest utrata pieniędzy przez klientów Amber Gold.
Zgodnie z Kodeksem cywilnym oraz konstytucją, skarb państwa jest zobowiązany do naprawienia szkody wyrządzonej przez organ państwowy, a takim jest prokuratura — dodaje Tomasz Krawczyk. Koncepcja kancelarii powoduje, że do grupy mogą dołączyć tylko te osoby, które wpłaciły pieniądze na rzecz Amber Gold od 22 stycznia 2010 r. (odmowa wszczęcia śledztwa przez Prokuraturę Rejonową Gdańsk-Wrzeszcz) do 17 sierpnia 2012 r. (postawienie zarzutów Marcinowi P.). We wspólnym pozwie dochodzone będą tylko roszczenia w kwocie głównej wpłaconej do firmy, pomniejszone przez ewentualne wypłaty dokonane przez spółkę lub syndyka. Pozwem nie będą objęte odsetki. Na jaką kwotę może opiewać pozew?
— Stowarzyszenie Poszkodowani Wierzyciele Amber Gold wskazuje, że średnia wpłata jednej osoby przekraczała 60 tys. zł. Łączna wartość roszczeń zależeć będzie od liczby członków grupy — wyjaśnia mecenas. Opłata za wejście do grupy wynosi 400 zł netto. Gdy grupa sięgnie 100 osób, trzeba będzie dopłacić 500 zł netto. Kolejna dopłata zależeć będzie od ostatecznej liczby grupy (maksymalnie 495 zł netto — płatne po zakończeniu sprawy).
Dojdzie jeszcze opłata sądowa od pozwu — łącznie 100 tys. zł. Zostanie podzielona proporcjonalnie w zależności od wartości roszczeń każdego członka grupy do roszczenia łącznego.
Spokojnie, damy radę
Na początku czerwca 2014 r. przepadł już jeden pozew grupowy przeciwko skarbowi państwa. Kancelaria prawna Chałas i Wspólnicy w imieniu 16 poszkodowanych przez Amber Gold domagała się ustalenia odpowiedzialności odszkodowawczej skarbu państwa za zaniechania i błędy różnych organów państwa, m.in. gdańskiej prokuratury. Gdyby wygrała, to każdy z klientów parabanku mógłby indywidualnie dochodzić odszkodowania. Jednak Sąd Okręgowy w Warszawie pozew oddalił jako niedopuszczalny w postępowaniu grupowym. Czy teraz sytuacja się nie powtórzy? Kancelaria DTW twierdzi, że jej pozew jest zupełnie inny i nie ma zagrożenia, że zostanie odrzucony.
— W przypadku tamtego pozwu sąd uznał, że nie może sprawy rozpoznać w postępowaniu grupowym z powodu braku wspólnej podstawy roszczeń. Nasz pozew będzie oparty na wspólnej podstawie dla wszystkich poszkodowanych, którą jest związek między powstałą szkodą a zaniechaniami prokuratury. Gdyby wszczęła ona śledztwo w styczniu 2010 r., to klienci zaczęliby domagać się od Amber Gold wypłat swoich pieniędzy, co przyśpieszyłoby bankructwo, a upadłość uratowałaby wielu innych od wpłacania pieniędzy do firmy Marcina P. — mówi Tomasz Krawczyk. W sądzie skarbu państwa bronić będzie Prokuratoria Generalna.
— Dopóki nie otrzymamy pozwu, nie będziemy się na jego temat wypowiadać — mówi Paweł Dobroczek, jej rzecznik.