Polscy hotelarze nie są skazani na marginalizację przez sieci. Narzędziem w walce o miejsce na rynku może być współpraca i tworzenie grup zakupowych.
Polish Prestige Hotels & Resort (PPH&R), działający od 1998 r. program grupujący co najmniej trzygwiazdkowe polskie hotele, informuje, że na rozpatrzenie wniosków o przyjęcie czeka ponad 20 obiektów.
— Warunkiem przystąpienia jest pozytywne przejście anonimowej kontroli jakości. Sprawdzamy nie tylko infrastrukturę techniczną czy wyposażenie, ale głównie poziom usług — mówi Kazimierz Kowalski, dyrektor hotelu Jan III Sobieski w Warszawie, inicjator powstania programu.
W grupie siła
Na wynik weryfikacji czeka hotel Villa Verde w Zawierciu, a w hotelach Festiwal w Opolu i Senacki w Krakowie powinni niedługo zjawić się kontrolerzy.
Głównym celem PPH&R jest ochrona i wzmacnianie pozycji rynkowej rodzimych hoteli na rynku lokalnym.
— Stanowimy przykład aliansu strategicznego. W tej chwili do grupy należą 33 hotele. Udział w grupie umożliwia im osiąganie lepszych średnich zysków niż konkurencja — mówi Czesław Kisza, koordynator PPH&R.
Zdaniem Kazimierza Kowalskiego wynik ten osiągany jest m.in. dzięki współpracy wszystkich hoteli w pozyskiwaniu gości oraz wspólnemu negocjowaniu cen od dostawców towarów i usług.
— Jako grupa mamy większą siłę przebicia i możliwość wynegocjowania np. niższych opłat na rzecz banków obsługujących karty płatnicze, czy dostawców lub producentów żywności, niż pojedynczy obiekt. Jesteśmy atrakcyjnym partnerem dla dostawców i to przynosi poważne oszczędności — wyjaśnia Kazimierz Kowalski.
Marketing i reklama
Platformą działania jest też występowanie grupy na międzynarodowych imprezach i targach turystycznych, na które nie byłoby stać pojedynczych właścicieli.
— Budżet PPH&R przeznaczony na wspólną reklamę i marketing wynosi w 2004 r. 300 tys. zł, pochodzących tylko ze składek członków. Do tego dochodzą dochody grupy uzyskiwane od firm reklamujących swoje produkty i usługi w naszych hotelach. Dodatkowe środki umożliwiają nam np. udział w targach World Travel Market w Londynie — tłumaczy Czesław Kisza.
Decyzje dotyczące wydatków grupy zapadają na spotkaniach członków, organizowanych dwa razy w roku. Udział każdego hotelu to 1/33 całej sumy.
Występowanie wobec potencjalnych klientów jako grupa oferująca hotele w atrakcyjnych miejscach, w sprawdzonym standardzie często prowadziło do sukcesu negocjacji.
— Klient strategiczny któregokolwiek z naszych hoteli ma zapewniony taki sam status i system zniżek w pozostałych. To pomogło ostatnio np. hotelowi Sobieski pozyskać dużego klienta, dla którego ważne było znalezienie w Polsce hoteli w dobrym standardzie i atrakcyjnych lokalizacjach. Choć formalnie nie jesteśmy siecią, nasze porozumienie o współpracy umożliwia nam działanie podobne do sieci, ale przy zachowaniu tożsamości i samodzielności obiektów — podkreśla Kazimierz Kowalski.
PPH&R uruchomiło także stronę internetową, na której można dokonywać rezerwacji on-line. Co dwa lata wszystkie hotele muszą poddać się weryfikacji w ramach konkursu jakości obsługi.
— Zdarzyło się nam usunąć z grupy hotele (np. w Krakowie i na Wybrzeżu), ponieważ nie spełniały wymagań gości — dodaje Kazimierz Kowalski.
Okiem hotelarza
— Dobrze jest znaleźć się w gronie znanych hoteli działających w dużych miastach. Goście dzięki temu dowiadują się o nas i innych placówkach — mówi Katarzyna Kołodko z Dworku nad Łąkami w Kiermusach, zajmująca się programem PPH&R.
Szymon Kukulski, dyrektor hotelu Litwor w Zakopanem, podkreśla znaczenie, jakie ma znalezienie się w gronie wybranych obiektów.
— Szkolenia pracowników i nacisk na jakość pomagają w utrzymywaniu poziomu hotelu. To przekłada się na dobrą opinię, którą cieszy się hotel — mówi Szymon Kukulski.
Zwraca też uwagę na oszczędności, które umożliwia wspólna polityka zakupów i akcje marketingowe.
— Wspieramy się solidarnie. W lipcu w hotelu Warszawa w Augustowie organizowaliśmy dni kuchni góralskiej. Takie działania pozwalają nam pozyskiwać klientów w całej Polsce — dodaje Szymon Kukulski.
Zdaniem hotelarzy, o tym, że program spełnia swoje zadania, świadczy przynależność do niego wielu obiektów.