Surowe piękno gór i luksusy wycieczkowca. Porówna pan te dwa światy?
Wspinaczkę górską i narty lubię, bo już od dziecka siedzi we mnie duch sportowy. W górach jest się samemu, na statku wycieczkowym — wśród ludzi. W górach zmagasz się z naturą, dotykasz jej… Warunki są surowe. Czasem jest niebezpiecznie. A pływanie statkiem to jedna z najbezpieczniejszych form podróżowania. Luksus wielogwiazdkowych hoteli, wykwintna kuchnia, dostęp do dóbr cywilizacyjnych.
Na statku wycieczkowym nie tylko się zwiedza.
Pływając statkiem wycieczkowym, można zaznać wszystkiego po trochu: zwiedzania, wypoczynku, rekreacji i zabawy. Do dyspozycji są spa, baseny, kompleksy sportowe, teatr, animacja, sale kinowe, bary, dyskoteki itd. Poza tym można przemierzyć pól kuli ziemskiej, nie pakując bagażu i nie przeprowadzając się z hotelu do hotelu.
Co jest istotą podróżowania?
Podróżowanie to spełnianie marzeń. Poznawanie, odkrywanie nowego — miejsc, kultur, ludzi. Kolekcjonowanie przeżyć i wrażeń. Świat jest piękny i wielki. Nie starczy życia, by poznać go w całości. Dlatego coraz popularniejsze są formy podróżowania, które łączą zwiedzanie z rekreacją i rozrywką.
Jakie są popularne kierunki wycieczek morskich?
Wybory Polaków to Morze Śródziemne, fiordy norweskie i stolice bałtyckie. Ulubione kierunki światowe to Karaiby, Daleki Wschód i Morze Czerwone. W Polsce pływanie statkami wycieczkowymi jest wciąż niszową formą podróżowania. Ale jej popularność rośnie mniej więcej o około 30 proc. rocznie. W ubiegłym roku w rejsy wycieczkowe wybrało się 12 tys. rodaków. Wycieczki morskie nie są najtańsze. Ale z każdym rokiem ich cena spada i stają się coraz dostępniejsze. Dziś można popłynąć w siedmiodniowy rejs już za około 400 euro.
Pana podróż marzeń?
To ciągle dwa światy. Marzę o rejsie do fiordów chilijskich i o wyprawie w góry Karakorum lub Himalaje, by zobaczyć z bliska obozy wysokogórskie i wejść tak wysoko, jak się da.
Marek Piksa, prezes Atlas Tours, kocha góry — narty, chodzenie z plecakiem. Jego drugą miłością są statki wycieczkowe.
