Władze Kołobrzegu nie zgadzają się na przekazanie duńskiej spółce Baltic Center Polska gruntów pod budowę kompleksu turystycznego wartości 1,5 mld zł. Wątpliwości miasta budzi anonimowość inwestora. Wkrótce ma dojść do konfrontacji.
Baltic Center Polska (BCP), spółka, która zamierza wybudować na zachodnim wybrzeżu warte 360 mln USD (1,44 mld zł) Bałtyckie Centrum Turystyczne, nadal ma problemy z podpisaniem umowy wieczystej dzierżawy z Kołobrzegiem. Chodzi o 43 ha, należące do miasta, z 220 ha terenów potrzebnych pod inwestycję.
Mimo rozwiązania spornego punktu w umowie, dotyczącego możliwości odkupienia przez miasto gruntów w razie niezrealizowania inwestycji, spółka nie wzbudziła zaufania władz miasta. Chcą one wiedzieć, jakie podmioty są jej udziałowcami i jakie będą źródła finansowania przedsięwzięcia.
Na podstawie wstępnej umowy, zawartej jeszcze przez poprzednie władze Kołobrzegu, samorząd powinien podpisać akt notarialny z BCP do końca marca.
Zdaniem Piotra Pasikowskiego, rzecznika urzędu miejskiego, problemem w rozmowach z inwestorem są pytania pozostające bez odpowiedzi.
— Prezes BCP nie zgodził się przedstawić władzom miasta udziałowców spółki, w tym banku, ani duńskich funduszy emerytalnych, które miałyby zabezpieczyć środki. Wobec wielu niewiadomych prezydent nie zgodzi się na podpisanie aktu notarialnego. Nastąpi to po uwiarygodnieniu inwestora — mówi Piotr Pasikowski.
Andrzeja Urbaniaka, rzecznika BCP, dziwi fakt, że miasto ma wciąż wątpliwości. Kołobrzeg nie ponosi żadnego ryzyka w związku z wieczystym użytkowaniem nieruchomości.
— Na terenie dawnego radzieckiego lotniska powstać ma port dla małych samolotów. Umowa użytkowania gruntów jest tak skonstruowana, aby ich właściciel mógł od niej odstąpić, jeśli inwestycja nie zostanie zrealizowana zgodnie z ustaleniami. Inwestorzy ulegli niedawno żądaniom samorządu i zgodzili się na klauzulę pierwokupu prawa użytkowania gruntu, jednak wciąż stawiane są wobec nas kolejne warunki, m.in. możliwość odkupienia gruntu po latach, gdy BCP będzie zabiegało o zamianę użytkowania na prawo własności — mówi Andrzej Urbaniak.
Na tak dalekie ustępstwa firma się już nie zgodzi i liczy, że spotkanie z przedstawicielami konsorcjum poprawi relacje z samorządem.
Delegacja duńskich inwestorów ma być w Polsce w tym tygodniu.