Kolporter marzy o 40 proc. rynku

Artur Niewrzędowski
opublikowano: 2000-05-05 00:00

Kolporter marzy o 40 proc. rynku

Spółka wyłoży na rozbudowę sieci minimum 180 mln zł

DRAPIEŻNY RYNEK: Zdaniem Krzysztofa Klickiego, prezesa Kolportera, w najbliższym czasie na rynku dystrybucji prasy będą liczyły się jedynie 2-3 firmy. fot. Borys Skrzyński

Kolporter, największy prywatny dystrybutor prasy, wiąże swoją przyszłość z rozwojem franchisingowej sieci kiosków oraz salonów prasowych. W ciągu trzech lat zamierza zainwestować co najmniej 180 mln zł w uruchomienie ponad 3000 sklepów prasowych i przejąć kontrolę nad 40 proc. rynku kolportażu.

Kolporter, drugi po Ruchu dystrybutor prasy, do końca roku przeznaczy około 10 mln zł na rozwój własnej sieci sprzedaży. W ciągu trzech lat inwestycje spółki mają jednak przekroczyć 180 mln zł.

— W tym roku zamierzamy zdobyć kolejnych 5-7 proc. rynku dystrybucji prasy w Polsce. Chcemy kontrolować 40 proc. rynku. Jesteśmy przygotowani do ekspansji. W ubiegłym roku zakończyliśmy zasadniczy etap budowy struktury wewnętrznej. Wzrosła płynność finansowa spółki, jakość świadczonych usług oraz windykacja należności. Efektem jest blisko 20-proc. wzrost sprzedaży, podczas gdy konkurenci odnotowali spadek obrotów — twierdzi Krzysztof Klicki, prezes Kolportera.

Możliwe obligacje

W tym roku Kolporter rozpocznie budowę nowego gmachu centralnej ekspedycji prasy. Budynek o powierzchni ponad 10 tys. mkw. powstanie kosztem około 13 mln zł. Szef Kolportera zapewnia, że spółka sfinansuje inwestycję z własnych pieniędzy. Nie wyklucza, że w najbliższym czasie spółka zacznie się posiłkować np. emisjami papierów dłużnych.

Trzyletnia strategia rozwoju Kolportera zakłada, że w miastach powyżej 5 tys. mieszkańców spółka będzie uruchamiała sklepy prasowe. Ma to być alternatywa dla sieci kiosków.

— Moglibyśmy znacznie szybciej rozbudowywać naszą sieć, ale jesteśmy uzależnieni od decyzji samorządów w sprawie lokalizacji. Dlatego rozwój sieci chcemy oprzeć głównie na salonach prasowych, zlokalizowanych w galeriach centrów handlowych, na dworcach oraz osiedlach. Zamierzamy uruchomić ponad 3000 tego typu placówek — zapewnia prezes Kolportera.

Prezes Klicki nie ukrywa, że zainteresowanie jego spółką wśród potencjalnych inwestorów jest duże. Nie zamierza on jednak dzielić się akcjami Kolportera.

— Tak długo, jak będziemy mogli samodzielnie uzyskiwać kapitał na rozwój, nie widzę potrzeby wpuszczania do spółki inwestorów. Nie potrzebujemy know-how, gdyż przez dziesięć lat działalności wypracowaliśmy własną technologię i standardy działalności. Nie zamierzamy również upubliczniać Kolportera i wprowadzać jego akcji na giełdę — mówi Krzysztof Klicki.

Rynek dla trzech

Zdaniem analityków, rynek kolporterski w Polsce ma przed sobą duże szanse rozwoju. Zyski firm byłyby znacznie większe, gdyby nie poziom marż dystrybucyjnych. W Polsce są one znacznie niższe w porównaniu z zachodnioeuropejskimi.

Kolportażem prasy w Polsce zajmuje się blisko 100 firm. Zdaniem szefa Kolportera, w najbliższym czasie na rynku pozostaną 2-3 liczące się firmy.

— Nie widzę szansy konsolidacji branży. Prywatne firmy kolporterskie to przedsiębiorstwa rodzinne. Porozumienie między nimi jest praktycznie niemożliwe — twierdzi prezes Klicki.

Internet i kurierzy

Grupa kapitałowa Kolporter zamierza wejść na rynek z nowymi usługami. W najbliższym czasie spółka zajmie się dystrybucją książek.

— Chcemy wykorzystać własną sieć do sprzedaży książek. Myślimy również o wykorzystaniu bazy transportowej, np. do świadczenia usług kurierskich. Szansę widzę również w Internecie. Nie zamierzamy jednak tworzyć własnego portalu. Sklepy internetowe bez logistyki są mało wartościowe, dlatego nasza sieć może stanowić dla nich zasadniczy kanał dystrybucji — twierdzi szef Kolportera.

W roku 2000 grupa kapitałowa Kolporter zamierza osiągnąć obrót przekraczający 1 mld zł.