— Do 2001 r. Polska miała niejasne i pozostawiające wiele luk przepisy dotyczące importu leków. Komisja Europejska (KE) nie może zgodzić się, by firmy farmaceutyczne z UE, które działały zgodnie z tymi przepisami, były karane wstecz — mówi Jean-Christophe Filori, rzecznik KE.
Zdaniem Leszka Sikorskiego, ministra zdrowia, unijne firmy dzięki lukom zarobiły w latach 1999-2001 ponad 2,5 mld zł. Rzecznik KE twierdzi, że Polska w marcu zgodziła się wstępnie, że nie będzie żądać zwrotu nadpłaty. Komisja czeka więc na ostateczne potwierdzenie wstępnego porozumienia.
Jean-Christophe Filori podkreśla, że żądanie od firm farmaceutycznych zwrotu pieniędzy byłoby stosowaniem wobec nich swego rodzaju grzywny oraz karaniem za nieprecyzyjne polskie ustawodawstwo.