Komisja pogroziła Techmeksowi

Katarzyna Sadowska, KL
opublikowano: 29-10-2010, 00:00

Spółka może na rok zniknąć z giełdy, bo źle komunikowała się z rynkiem. Nie wiadomo, czy się odwoła.

Spółka może na rok zniknąć z giełdy, bo źle komunikowała się z rynkiem. Nie wiadomo, czy się odwoła.

W czwartek nie można było handlować akcjami Techmeksu — obrót został zawieszony na wniosek Komisji Nadzoru Finansowego (KNF). Istnieje ryzyko, że spółka na dłużej, bo aż na rok, zniknie z giełdy. KNF postanowiła ją bowiem ukarać wykluczeniem z obrotu na 12 miesięcy i 50 tys. zł grzywny.

— Czasowe i na razie nieprawomocne wykluczenie spółki z giełdy powinno być dla Techmeksu ostrzeżeniem. Jeśli spółka zacznie prawidłowo wykonywać obowiązki informacyjne, to w drugiej instancji komisja może zmienić decyzję. Kara ma również charakter prewencyjny — czasowe wykluczenie z giełdy Techmeksu jest sygnałem, że ewentualni naśladowcy zawsze spotkają się ze stanowczą reakcją nadzoru — mówi Łukasz Dajnowicz, rzecznik KNF.

Techmex nie opublikował kilku raportów finansowych oraz nie poinformował o złożeniu (przez syndyka) zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Chodzi o kilkukrotne zawyżenie wyniku finansowego na koniec września 2009 r.

Spółka ma teraz czas na odwołanie się od decyzji nadzoru — 14 dni od otrzymania pisemnej decyzji KNF. Na razie nie wiadomo, czy to zrobi.

— Jest zbyt wcześnie na komentarz i jednoznaczną decyzję. Analizujemy dokumenty — mówi Danuta Wieczorek, syndyk Techmeksu.

Dodaje, że na decyzję w sprawie odwołania potrzebuje kilku dni. Z Teresą Studencką, prezes Techmeksu, nie udało nam się skontaktować.

— W interesie spółki i akcjonariuszy powinno być doprowadzenie do tego, żeby Techmex pozostał w tabeli notowań. Chcę zaapelować do zarządu i syndyka o jak najszybsze ujawnienie informacji o sytuacji majątkowej i finansowej i podjęcia działań mających na celu cofnięcie decyzji KNF — mówi Piotr Cieślak ze Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych (SII).

Surowa kara nałożona przez KNF go nie dziwi.

— To na pewno surowa decyzja. Z drugiej strony, mieliśmy do czynienia z sytuacją nadzwyczajną — spółka od długiego czasu nie ujawniała sytuacji finansowej i majątkowej — dodaje Piotr Cieślak.

— Mamy nadzieję, że syndyk w porozumieniu z zarządem jak najszybciej naprawi te niedopatrzenia — mówi Paweł Narkiewicz, prezes Calatrava Capital.

Spółka niedawno deklarowała, że chce zainwestować w Techmex, pod warunkiem, że uda się zmienić upadłość z likwidacyjnej na układową.

— Podtrzymujemy zainteresowanie Techmeksem. Spotykamy się z zarządem i wierzycielami — dodaje Paweł Narkiewicz.

O swoje pieniądze martwi się natomiast rzesza drobnych inwestorów.

— Inwestorzy angażując się w spółkę znajdującą się w upadłości muszą się liczyć z ponadprzeciętnym ryzykiem takiej inwestycji. W każdej chwili mogą się spodziewać każdego typu informacji ze spółki — zarówno o wydźwięku pozytywnym, jak i negatywnym — podsumowuje Piotr Cieślak.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Sadowska, KL

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy