Komisja to nie parlament

19-08-2015, 22:00

Prezydent dzisiaj ma wreszcie ogłosić jakieś rozstrzygnięcie w sprawie referendum.

Proceduralna machina głosowania zarządzonego przez Bronisława Komorowskiego na 6 września tak się z każdą godziną rozpędza, że praktycznie staje się już nie do zatrzymania. Pole decyzyjne Andrzeja Dudy zawęża się zatem do trzech innych pytań, zgłoszonych mu pisemnie przez Beatę Szydło. Jeśli prezydent złoży wniosek o zgodę na drugie referendum do obecnego Senatu, będącego polityczną własnością PO — to oczywiście trafi on do senackiego kosza. Ale równie oczywiste jest wykorzystanie odmowy przez PiS w kampanii wyborczej.

Ze względu na oblicze Senatu o dołożeniu drugiego referendum do wyborów 25 października nie ma zatem mowy. Abstrahując od tego pewnika, wczoraj zwróciłem jednak uwagę na sprzeczność dwóch ustaw — kodeks wyborczy ustala godziny głosowania od 7 do 21, a odrębna ustawa referendalna od… 6 do 22. W tej sprawie wypowiedział się urzędnik Krajowego Biura Wyborczego, potwierdzając, że rozbieżność nie została rozstrzygnięta ustawowo i że w tej sprawie… musiałaby się wypowiedzieć Państwowa Komisja Wyborcza (PKW). Czyli co — zmieniłaby ustawę? PKW jest najwyższą wyborczą władzą wykonawczą, ale wyłącznie w zakresie zawężonym upoważnieniami ustawowymi. Godzinowa sprzeczność dwóch równorzędnych ustaw po prostu istnieje — i basta.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Komisja to nie parlament