Komórka w roli karty

ET
opublikowano: 04-10-2012, 00:00

200 tys. Polaków kupuje bilety, robi przelewy i wypłaca pieniądze telefonem. W Kenii z płatności komórkowych korzysta 85 proc. użytkowników komórek.

Płatności komórkowe najpopularniejsze są w Afryce, a szczególnie w Kenii, gdzie pieniądze przy użyciu telefonu wysyła, wypłaca 85 proc. posiadaczy komórek. System jest prosty i opiera się na przelewach esemesowych. Powstał z potrzeby, ponieważ w kraju działa raptem kilkaset bankowych oddziałów, a ludzie muszą wymieniać się pieniędzmi.

W Polsce system się nie przyjął, pomimo podejmowanych lata temu prób — infrastruktura bankowa jest u nas znacznie bogatsza — ale nie brakuje amatorów płacenia komórką. Praktycznie w każdym większym mieście można kupić bilet za pomocą esemes, albo dzięki specjalnej aplikacji.

Podobnie jest z parkingami. Zamiast szukać drobnych w kieszeni, wystarczy sięgnąć po telefon. Początkowo zrealizowanie transakcji wymagało niemałego samozaparcia ze strony kupującego. Trzeba było dzwonić pod specjalny numer, wysyłać sms, a wcześniej zasilić wirtualną portmonetkę, żeby opłacić przejazd lub parking. Od kiedy pojawiły się smartfony, system działa znacznie prościej — wystarczy ściągnąć aplikację na telefon.

Ostatnio pojawiło się jeszcze jedno udogodnienie, które może mieć znaczący wpływ na upowszechnienie płatności komórkowych. Nie trzeba już martwić się o stan salda w wirtualnej portmonetce ani zasilać jej przelewem. Od września w Skycashu oraz mPayu pod telefon można „podpiąć” kartę płatniczą i wszystkie płatności idą w jej ciężar.

Transakcja przypomina zwykłą płatność w internecie przy użyciu karty. Konkurencja na rynku płatności mobilnych jest bardzo duża. Pasażerowie warszawskiego ZTM mogą kupić bilet wirtualny u trzech dostawców, w Łodzi już u pięciu. Największymi graczami na rynku są mPay, Skycash, MoBilet, CallPay oraz mobiParking (kontrolowany przez Skycash).

Przy użyciu komórki można w Polsce kupować bilety miejskie (również kolejowe), wejściówki do kina, wypłacać pieniądze z bankomatów (Euronetu), płacić za przejazd taksówką (jedna sieć w Warszawie) oraz przelewać pieniądze innym użytkownikom danego systemu. Prace nad bankowością mobilną od kilku lat prowadzą też banki. Pilotaż płatności zbliżeniowych mają za sobą BZ WBK, Inteligo, mBank, a prowadzi je obecnie ING Bank Śląski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: ET

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu