Komórkowe przelewy chcą podbić rynek

Katarzyna Latek
opublikowano: 05-05-2010, 00:00

Komórka zamiast karty do

Przelew międzynarodowy w Hal-Cash kosztuje 4 EUR, a krajowy — 8 zł

Komórka zamiast karty do

bankomatu — na tym opiera

się hiszpański system.

Właśnie ruszył w Polsce.

Hiszpańskie banki, które stworzyły system przelewów Hal-Cash, potrzebowały ponad półtora roku, by uwierzyć w potencjał polskiego rynku. Udało się je przekonać. Pod koniec kwietnia firma Hal-Cash Central Eastern Europe we współpracy z BRE Bankiem uruchomiła system w sieci ponad 1400 bankomatów Euronetu.

— Szacujemy, że Polska to piąty pod względem wielkości na świecie rynek wpływów pieniężnych z zagranicy. Jego wartość szacowana jest na 6 mld EUR — mówi Robert Rajewski, prezes i współzałożyciel Hal-Cash CEE.

Do tych klientów — czyli Polaków pracujących za granicą i ich rodzin — kierowana jest oferta spółki Hal-Cash. Ale założyciele polskiej firmy mają już kolejne pomysły na biznes.

Z banku do komórki

System jest efektem współpracy ośmiu największych hiszpańskich banków: Bancaja, Banesto, Banco Popular, Bankinter, Caixa Galicia, Caja Laboral, Cajamar, Cajasol. Pozwala klientom na wysłanie pieniędzy z konta bankowego — ze strony internetowej albo od niezależnych agentów — do bankomatu i wypłacenie gotówki za pomocą telefonu komórkowego.

— W Polsce tylko około 60 proc. obywateli ma konto w banku, ale nasycenie telefonią komórkową wynosi ponad 100 proc. Za pomocą usługi Hal-Cash można więc trafić do znacznie większego kręgu Polaków — mówi Robert Rajewski.

Obecnie system działa już w sieci Euronetu. W celu powiększenia zasięgu prowadzone są rozmowy z bankami, które dysponują siecią kolejnych 5000 maszyn.

— W Polsce jest ok. 12 tys. bankomatów, czyli więcej niż wszystkich placówek bankowych. To ogromny potencjał — twierdzi szef Hal-Cash.

Jego zdaniem, dzięki współpracy z jego firmą sieci bankomatów mogą zrekompensować sobie spadające wpływy z opłaty inter-change.

Więcej pomysłów

Osoby przebywające za granicą i ich rodziny w Polsce to jedna z grup docelowych. Usługą powinny być zainteresowane także firmy pożyczkowe. Według Roberta Rajewskiego, będą mogły wysyłać do swoich klientów SMS z kodami transakcji zamiast gotówki. Możliwa jest też tania i szybka dystrybucja zaliczek w firmach, np. do kierowców lub handlowców. Technologia jest już wykorzystywana w kampaniach promocyjnych dużych koncernów w Hiszpanii — np. Coca-Cola, Nestle, Fanta, Nescafe rozdawały nagrody pieniężne w konkursach za pomocą kodu wysyłanego na telefony komórkowe. Hal-Cash pozwala też bankom na wprowadzenie usługi SOS, polegającej na umożliwieniu wypłaty z bankomatu w przypadku utraty karty.

Przelew międzynarodowy w systemie Hiszpanów kosztuje — bez względu na wysokość — 4 euro, a krajowy — 8 zł, czyli niespełna 2 EUR.

— Międzynarodowe i krajowe przekazy w Hal-Cash kosztują 30-80 proc. mniej niż alternatywne usługi — mówi Robert Rajewski.

Hal-Cash CEE jest wyłącznym przedstawicielem Hal-Cash International na cały obszar Europy Środkowo-Wschodniej. Przygotowuje się już do wejścia na inne rynki europejskie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Latek

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu