Kompromisowe targi

Jacek Zalewski
opublikowano: 2004-03-23 00:00

Bociany oznajmiają nadejście wiosny, natomiast intensyfikacja kontaktów polityków jest oznaką zbliżania się szczytu Rady Europejskiej. Ten zaplanowany na czwartek i piątek w Brukseli nie zapowiada się jakoś przełomowo. A jednak wejdzie do historii — będzie ostatnim w Unii Europejskiej obejmującej 15 państw. Od 1 maja wszystkie decyzje będą podejmowane już w gronie 25 członków i jeśli dojdzie do rozbieżności, trzeba będzie sięgnąć po głosy ważone... Notabene — ich przydział ustalony w Nicei stanie się aktualny dopiero od 1 listopada, do 31 października obowiązuje prowizorka.

W Polsce z różnych stron nadchodzą coraz mocniejsze sygnały, że nadchodzący szczyt będzie dla premiera Leszka Millera ostatnim. Oczywiście to on będzie 1 maja w Dublinie uroczyście wprowadzał Polskę do Unii Europejskiej, ale kolejnego spotkania RE, zaplanowanego na 17-18 czerwca, tuż po eurowyborach — może już nie doczekać. A właśnie na tamtym szczycie ma podobno coś drgnąć w kwestii Konstytucji UE. Prezydencja irlandzka jutro ogłosi raport o gotowości zwaśnionych stron do kompromisu. Dotychczas ten wyraz oznaczał dla Polski czy Hiszpanii coś kompletnie innego niż dla Francji i Niemiec.

Jak zwykle przed unijnym szczytem, premier Leszek Miller prowadzi osobistą dyplomację wahadłową. Dzisiaj przyjmuje kanclerza Gerharda Schrödera, jutro zaś odwiedzi przyszłego hiszpańskiego premiera José Luiza Rodrigueza Zapatero. Co prawda w Brukseli formalnie wystąpi jeszcze José Maria Aznar, ale — niestety dla Polski — już nie od niego zależeć będzie stanowisko Hiszpanii w czerwcu, gdy temat Konstytucji UE być może powróci na forum Rady Europejskiej.

Niemcy ostrożnie oczekują przełomu po dzisiejszych rozmowach w Warszawie. Obaj szefowie rządów taktycznie, ze względu na gwałtowny spadek notowań, oddali kierownictwa partii. Odczuwają ulgę — czy raczej frustrację? Ciekawe, czy uwolnienie się od podwójnych funkcji zmieni jakoś ich postawy i pomoże przywrócić znaczenie terminowi KOMPROMIS...