Komputery i reszta pod szkiełkiem

Jarosław Wawer
opublikowano: 2005-10-12 00:00

Właściwie dobrany sprzęt dla oprogramowania ERP stanowi niezbędny element bezpieczeństwa i sukcesu.

Nie tylko serwery, ale także stacje robocze końcowych użytkowników i wszelkie elementy infrastruktury sieciowej muszą być dobrane w sposób spełniający wszelkie kryteria, określone w wymaganiach sprzętowych dla konkretnego rozwiązania czy wdrożenia. Generalnie zasada „droższe oprogramowanie wymaga mocniejszego sprzętu” sprawdza się w wielu wdrożeniach.

Wydaje się jednak, że w przypadku oprogramowania ERP trudno o tak bezpośrednią zależność. Platforma sprzętowa jest raczej dostosowywana do wymagań działalności biznesowej przedsiębiorstwa. Jednak o mocy, a więc i cenie sprzętu nie decyduje cena oprogramowania. Są to dwie odrębne rzeczy, zaś droższe i lepsze oprogramowanie powinno być optymalizowane w taki sposób, aby nie narzucało wyższych wymagań na część sprzętową. Trafniejsze będzie więc stwierdzenie, że im więcej procesów biznesowych jest prowadzonych w systemie ERP, tym mocniejszą, a więc droższą infrastrukturę powinnien on posiadać.

Kwestia wydajności

— Zawsze można określić wymagania minimalne dla konkretnej aplikacji, czyli takie, poniżej których po prostu nie daje się jej uruchomić. Są to zwykle pamięć, miejsce na dysku czy rozdzielczość monitora — mówi Zbigniew Bigaj, dyrektor ds. rozwoju oprogramowania Sage Symfonia.

Lecz o takich wymaganiach nikt nawet nie wspomina, ponieważ nie chodzi o to, by aplikacja działała, ale o to, by działała wydajnie i niezawodnie. Należy stosować właściwe zabezpieczenia komponentów systemu informatycznego przed awarią, unikając jednocześnie negatywnego wpływu na wydajność.

— Oprogramowanie dostarczające wartościową i rozległą funkcjonalność faktycznie wymaga stosowania sprzętu na odpowiednim poziomie — skalowalnego, wydajnego i niezawodnego. Dopiero zestawienie tych wszystkich cech daje pewność i stabilność przetwarzania informacji, wolną od stresów i zarzutu błędu w sztuce — wyjaśnia Tomasz Porzeziński, konsultant techniczny w QAD.

W użytkowaniu konieczna jest okresowa analiza wydajności całego systemu, monitorowanie miar i korekcja parametrów. Niekiedy niedopasowanie parametrów lub niewielki brak zasobów (np. RAM) powoduje skokową utratę wydajności. Skutkuje to problemami w pracy aplikacji, obserwowanymi przez użytkowników i mylnie zgłaszanymi jako błędy oprogramowania. Diagnozowanie tego typu zaburzeń jest niezwykle trudne i czasochłonne. Warto więc o wszystko zatroszczyć się już na początku.

Analiza projektu

— Określenie konfiguracji sprzętowej dla konkretnego projektu to jeden z ważniejszych etapów analizy przedwdrożeniowej. Nazywamy taki proces sizingiem i zawsze wykonywany jest on bardzo dokładnie, aby z jednej strony nie narażać klienta na niepotrzebne koszty, a z drugiej — by określić najlepsze składniki zapewniające założoną szybkość i przepustowość — tłumaczy Tomasz Chałowski, konsultant wsparcia sprzedaży w Oracle Polska.

Wykonaniem sizingu zajmują się specjaliści skupieni w centrach kompetencyjnych, wyspecjalizowanych w dobieraniu sprzętu pochodzącego od różnych producentów. Danymi wejściowymi do takiej analizy są: liczba użytkowników, ilość przetwarzanych danych, zestaw modułów systemu, liczba interfejsów do systemów zewnętrznych itd. Analiza nie jest prosta, zdarzają się konfiguracje nietypowe, w których niewielka liczba użytkowników przetwarza ogromne wolumeny informacji — takim przykładem są systemy płacowe w dużych instytucjach ubezpieczeniowych.

— Bardzo trudno określić ogólne wymagania sprzętowe. One w niemal każdym przypadku są inne. Dlatego sugerowane parametry minimalne i optymalne są określane za każdym razem dla konkretnego rozwiązania i wdrożenia. — przyznaje Michał Pawłowski, konsultant wsparcia technicznego w IFS CEE.

Pamięć najważniejsza

W początkowej fazie użytkowania systemu najistotniejszy wpływ na jakość pracy ma pamięć operacyjna. Jeśli w pamięci operacyjnej udaje się umieścić cały zakres przetwarzanych danych, uzyskiwana jest maksymalna wydajność, jaką są w stanie dostarczyć procesory systemu.

— Stosowane niekiedy podwyższenie wydajności kosztem niezawodności bardzo podnosi ryzyko awarii systemu, przerw w pracy, a nawet utraty części danych, czego nie zrekompensuje uzyskana wcześniej oszczędność — byliśmy świadkami takich sytuacji — ostrzega Tomasz Porzeziński.

Najważniejsza jest więc pamięć dyskowa — w poważnych systemach nie będzie to już dysk twardy, ale specjalna macierz, przystosowana funkcjonalnie do obsłużenia takiego oprogramowania. Staje się ona integralnym i kluczowym elementem konfiguracji, to na niej usadowiona jest baza danych, od której najbardziej zależy wydajność systemu. Można powiedzieć bez cienia przesady, że macierz jest sercem systemu ERP. Musi mieć odpowiednią wydajność, szybkość transferu i odpowiednie zabezpieczenia przed awariami. To bardzo wyrafinowany system, w którym poszczególne dyski mają swoje kopie (tzw. mirrors), a cała macierz niejednokrotnie jest także zdublowana, dzięki czemu system nie przerwie pracy, jeśli „padnie” któryś z dysków.

Skalowalność

W systemach ERP liczy się oczywiście wypadkowa wydajność systemu, na którą składa się dysk, procesor i pamięć, sieć itd. Najlepiej jest, gdy można skalować system, umieszczając poszczególne jego części na różnych serwerach (aplikacja, baza danych, serwisy), z których każdy można niezależnie modyfikować lub wymieniać. W nowoczesnych architekturach role serwerów mogą się dynamicznie zmieniać.

— Przykładowo wyobraźmy sobie, że 16 serwerów obsługuje użytkowników z poszczególnych województw. W momencie awarii jednego z nich użytkownicy z tego regionu są automatycznie przełączani do sąsiednich podsystemów — w sposób dla nich prawie niezauważalny. Powoduje to zwiększenie obciążenia pozostałych maszyn, ale nie ma żadnej przerwy w pracy — tłumaczy Tomasz Domański, menedżer produktu mySAP ERP.

Do tej rodziny należy zaliczyć także rozwiązania klastrowe, stanowiące grupę niezależnych, ale ściśle współpracujących systemów, które dla stacji klienckich widoczne są jako jeden system, bardzo wydajny i o dużej dostępności. Jest to nie tylko rozwiązanie o wiele bezpieczniejsze i wygodniejsze, ale też wielokrotnie tańsze niż koszt superkomputera klasy mainframe.

Wsparcie ważnych elementów

Od wielu lat stosuje się najprostszą z technik zwiększania stabilności i niezawodności systemów informatycznych — redundancję jego najistotniejszych lub też najbardziej podatnych na awarie elementów. Dlatego też bezpieczeństwo danych systemu możemy podnieść przez redundancje poszczególnych elementów systemu, takich jak: zasilacze, urządzenia dyskowe, macierze dyskowe lub jak w wymienionym wyżej przypadku całe serwery. Naturalną koniecznością jest oczywiście stosowanie odpowiednio wydajnych, niezawodnych i wygodnych systemów archiwizowania danych. Niezależnie od przyjętej koncepcji archiwizacji jej konieczność jest niepodważalna. W przypadku organizowania dostępu do systemu spoza sieci lokalnej niezbędne jest stosowanie odpowiednio skonfigurowanych firewalli oraz bezpiecznych protokołów dostępu.

— Z obserwacji rynku wynika, że firmy już od dłuższego czasu przywiązują wagę do sieci, tego kluczowego elementu infrastruktury. Sprawność działania sieci, przy określeniu odpowiedniej przepustowości, często jest zapewniona niejako „na starcie”, jeszcze przed wdrożeniem systemu — wyjaśnia Zbigniew Redliński, dyrektor centrum wdrożeń CDN XL w Comarchu. n