Komu mks_vir zapewni byt?

Kamil Kosiński
opublikowano: 10-01-2006, 00:00

Mks_vir to jeden z najsłynniejszych polskich programów komputerowych.

Po śmierci jego twórcy toczy się wojna o płynące z tego profity.

W grudniu 2005 r. spadkobiercy Marka Sella, twórcy programu mks_vir, powołali na prezesa spółki MKS — polskiego producenta programów antywirusowych — Franciszka Kędzierskiego. Jedną z pierwszych jego decyzji było złożenie w warszawskiej prokuraturze zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez jego poprzednika — Włodzimierza Banaszaka, który kierował firmą w latach 1997-2005.

Mąż, żona, córka

Spadkobiercy Marka Sella zarzucają mu, iż po śmierci twórcy programu mks_vir zawarł niekorzystne umowy handlowe ze spółką Arcabit, której prezesem jest jego żona Iwona, a współwłaścicielem córka Monika (obie pracowały też w MKS). MKS miał zobowiązać się do faktycznego zaprzestania samodzielnej działalności na rynku oprogramowania antywirusowego.

— Ten rodzinny zespół doprowadził do całkowitego uzależnienia spółki MKS od spółki Arcabit — twierdzi Franciszek Kędzierski.

Arcabit, do którego przeszli programiści MKS, wypuścił też na rynek program antywirusowy o nazwie ArcaVir. Przy użyciu swojego logo promowała go... spółka MKS, której szefem był jeszcze Włodzimierz Banaszak. Nowy szef MKS wątpi w stworzenie programu od podstaw i sugeruje, że jest on oparty na kodzie mks_vir.

— Takiego stanu rzeczy nie mogliśmy tolerować — podkreśla Mateusz Sell, najstarszy syn Marka i jeden z sześciu jego spadkobierców.

Marek Sell zmarł 13 czerwca 2004 r. Trzy miesiące wcześniej zawarł ze spółką MKS, której był jedynym właścicielem, umowę licencyjną, z której wynika, że on jest autorem programu mks_vir. W obliczu choroby chciał w ten sposób zabezpieczyć rodzinę. Przez lata — choć powszechnie jako twórca mks_vir funkcjonował Marek Sell — sprawa praw autorskich do programu nie była prawnie uregulowana. Zdaniem nowego szefostwa MKS, nawet bez tej umowy kwestia własności praw autorskich do oprogramowania jest bezsporna.

— Wszyscy wiedzą, że jeśli nie ma specjalnych klauzul w umowach o pracę, to program pisany w ramach obowiązków zawodowych jest własnością firmy, w której jest się zatrudnionym — mówi Franciszek Kędzierski.

Odbieranie klientów

To, że Arcabit chce przejąć użytkowników mks_vir, nie ulega wątpliwości. Na stronie internetowej Arcabitu można znaleźć taką informację:

„Spółka Arcabit (...), oferuje wszystkim klientom korzystającym z pakietu mks_vir BEZPŁATNE korzystanie z programu ArcaVir 2006 w ramach aktywnej licencji. Wystarczy wypełnić formularz, który znajduje się tutaj i po otrzymaniu nowego numeru seryjnego zainstalować pakiet ArcaVir 2006”.

Biuro spółki Arcabit znajduje się na tej samej ulicy co siedziba MKS — MKS urzęduje pod numerem 6, Arcabit pod 9.

Mimo prób nie udało się nam uzyskać stanowiska firmy Arcabit i rodziny Banaszaków.

Okiem KONKURENTA

Silnik i szczepionki

Program antywirusowy składa się z silnika i szczepionek. Bez silnika auto nie pojedzie i tak samo jest z programem antywirusowym. Silniki sprzedawane są przez producentów innym firmom, które wykorzystują je jako komponenty własnego oprogramowania bądź zabezpieczeń. Stworzenie silnika nie jest łatwe, bo inaczej nikt by za prawo jego wykorzystywania nie zapłacił. Zespołowi doświadczonych programistów stworzenie go zajmuje około roku. Problem własności intelektualnej szczepionek nie jest uregulowany. Nie zdarzyło się bowiem, aby ktoś napisał zupełnie nowy silnik, do którego pasowałyby szczepionki z innego programu.

Tomasz Zińko, szef polskiego biura McAfee

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Komu mks_vir zapewni byt?