Koncerty i festiwale przyciągają biznes

opublikowano: 27-08-2018, 22:00

Podczas miejskich wydarzeń kulturalnych firmy zarabiają nawet kilkadziesiąt proc. więcej niż w pozostałe dni. A zysk to tylko jedna z korzyści

W niektórych miejscowościach, zwłaszcza tych mniejszych od wojewódzkich, a więc takich jak Kazimierz Dolny czy Płock, lokalni przedsiębiorcy — poczynając od hoteli czy restauracji po sklepy spożywcze i bary szybkiej obsługi — masowo wspierają festiwale. Potwierdza to raport „Festiwale filmowe w Polsce”, zrealizowany przez Fundację Obserwatorium. Duże wydarzenia kulturalne są dla nich źródłem znacznego dochodu, a jednocześnie pozwalają na kreowanie pozytywnego wizerunku miast, w których prowadzą biznes. Tym samym przykładają cegiełkę do budowania wizerunku miejsc atrakcyjnych dla turystów i przyciągają uwagę mediów — ogólnopolskich, a niekiedy i światowych.

Izabela Helbin, dyrektor Krakowskiego Biura Festiwalowego, twierdzi, że dzięki tworzeniu silnych sieci partnerstw wokół organizacji wydarzeń kulturalnych lokalni przedsiębiorcy mogą znacznie więcej zarobić.
Zobacz więcej

KORZYSTNA WSPÓŁPRACA:

Izabela Helbin, dyrektor Krakowskiego Biura Festiwalowego, twierdzi, że dzięki tworzeniu silnych sieci partnerstw wokół organizacji wydarzeń kulturalnych lokalni przedsiębiorcy mogą znacznie więcej zarobić. Fot. K. Zacharski

Większe dochody

Zdaniem Roberta Stępowskiego, twórcy platformy MarketingMiejsca.com.pl, uczestnicy takich kulturalnych wydarzeń zostawiają w miastach — w tym u małych i średnich przedsiębiorców — bardzo dużo pieniędzy. Potwierdzają to wyniki badania „Wpływ lubelskich festiwali plenerowych na rozwój gospodarczy i społeczny miasta”, stworzonego przez Warsztaty Kultury w Lublinie. W samym 2017 r. wydatki uczestników niemieszkających w Lublinie, podczas wszystkich festiwali odbywających się w tym mieście — a więc Nocy Kultury, Wschodzie Kultury — Inne Brzmienia, Carnavale Sztukmistrzów i Jarmarku Jagiellońskim — wyniosły 75 mln zł. Ci, którzy brali w nich udział, przeznaczali pieniądze przede wszystkim na jedzenie — kupowane w restauracjach, pubach i punktach handlowych. Potwierdzają to również przedsiębiorcy z lubelskiego Starego Miasta. Aż 90 proc. badanych przyznało, że festiwale pozwalają zwiększyć obroty ich firm (odpowiedzi „tak” i „zdecydowanie tak”). Przeciętna dostrzegalna zwyżka wynosi 63 proc., ale odpowiedzi są w przedziale od kilkunastu do nawet 800 proc. Największy wzrost obrotów w dni festiwalowe deklarują firmy gastronomiczne (76 proc.), handlowe (blisko 50 proc.) i świadczące usługi noclegowe (ok. 25 proc.).

W Krakowie natomiast, też w ubiegłym roku, wydatki uczestników na cztery kluczowe wydarzenia kulturalne miasta, czyli Misteria Paschalia, Festiwal Muzyki Filmowej, Wianki — Święto Muzyki i Sacrum Profanum, wyniosły ponad 28 mln zł — dowiadujemy się z badania „Krakowskie festiwale muzyczne a potencjał kreatywny i gospodarczy miasta”, zrealizowanego przez Krakowskie Biuro Festiwalowe.

— Całkowity wpływ ekonomiczny na obszarze Krakowa, który by się nie pojawił, gdyby nie festiwale, — jest kilkukrotnie większy niż koszt ich organizacji. Pokazuje to wprost, że aranżowanie tego typu projektów ma korzystny wpływ na lokalny biznes — komentuje Izabela Helbin, dyrektor Krakowskiego Biura Festiwalowego.

— Udowodnił to również Szczecin, który dokładnie zbadał, ile pieniędzy wydano podczas kilkudniowego wydarzenia The Tall Ship Races. Okazało się, że 3,5 tys. osób, które w 2017 r. przyleciało na to wydarzenie zza granicy, zostawiło w mieście ok. 7 mln zł. Natomiast, według szacunków ekspertów, wszyscy turyści i mieszkańcy mogli wydać nawet ok. 250 mln zł. Warto dodać, że w czasie tego samego wydarzenia w 2013 r. strumień wydatków turystycznych wyliczono na ok. 400 mln zł — wymienia Robert Stępowski.

Wspólne działania

W miejscowościach, w których odbywają się duże wydarzenia kulturalne, zyski z ich organizacji czerpią nie tylko właściciele gastronomii, punktów noclegowych czy sprzedawcy lokalnych produktów. Profity mają również przedsiębiorcy kooperujący z organizatorami, np. oferujący miejsca parkingowe czy usługi audiowizualne.

— Współpracujemy m.in. z hotelarzami, restauratorami, przewoźnikami, firmami produkcyjnymi, spółkami miejskimi czy innymi instytucjami kultury. Dzięki konsekwentnie realizowanej strategii — przyznam, że dosyć nietypowej, jak na polskie realia — udało nam się stworzyć silną sieć partnerstw. Wieloletnie relacje biznesowe pozwalają nam na przygotowanie nie tylko świetnego wydarzenia dla jego uczestników, ale na zapewnienie dostępu do usług, z których nasi goście mogą korzystać podczas realizowanych przez nas imprez — zaznacza Izabela Helbin.

Małe i średnie przedsiębiorstwa mogą czerpać korzyści z obecności na wydarzeniach kulturalnych — chociażby poprzez zamieszczenie informacji o ich usługach w festiwalowych materiałach reklamowych czy przez udział w kampaniach promocyjnych.

— Można również — i warto — zostać sponsorem albo patronem festiwalu. Wspierając w ten sposób np. dany rodzaj muzyki czy reprezentując podobne wartości, co uczestnicy wydarzenia, pracodawcy mogą przyciągnąć uwagę potencjalnychkandydatów. Festiwalowicze to przeważnie osoby młode, wiele z nich poszukuje pierwszego miejsca zatrudnienia — zauważa Robert Stępowski.

Wzrost atrakcyjności

Eksperci podkreślają, że festiwale są istotne nie tylko z punktu widzenia turystyki i wydatków przyjezdnych. Przyczyniają się również do zmian postaw mieszkańców. Jak czytamy w raporcie „Wpływ lubelskich festiwali plenerowych na rozwój gospodarczy i społeczny miasta”, wydarzenia kulturalne nie tylko „wyciągają ludzi z domów”, ale pokazują miasto w niecodziennej, często bardzo atrakcyjnej odsłonie.

— Gdy mieszkańcy zauważają napływ turystów, na których można zarobić, rozwijają bądź zakładają nowe przedsiębiorstwa. Festiwale sprawiają, że są do swojego miasta bardziej przywiązani. Nie czują się obywatelami trzeciej kategorii, gdzieś na peryferiach, bo na koncert swojej ulubionej gwiazdy nie muszą jechać do Berlina, Paryża czy Londynu — opowiada Robert Stępowski.

— Mieszkańcy chętnie uczestniczą w wydarzeniach kulturalnych w Krakowie. Związane z tym motywacje są bardzo różne — wiemy to dzięki prowadzonym od lat badaniom satysfakcji. W przypadku projektów plenerowych to bardziej chęć wspólnego wyjścia ze znajomymi, spędzenia czasu z rodziną czy dobra zabawa. W przypadku festiwali muzycznych najczęściej głównym powodem jest zainteresowanie danym rodzajem muzyki, chęć uczestnictwa w kulturze, sama atmosfera wydarzenia czy możliwość spotkania nowego artysty — komentuje Izabela Helbin.

Weź udział w konferencji "Customer Experience Transformation", 4-5 grudnia 2018 r., Warszawa >>

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paulina Kostro

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / Koncerty i festiwale przyciągają biznes