Koncesje Lotosu skusiły Amerykanów

  • Paweł Janas
opublikowano: 15-03-2012, 00:00

Gdańska grupa rozmawia z firmą Calenergy Resources w sprawie wspólnego poszukiwania gazu na Bałtyku

W grudniu 2011 r. porażką skończyła się próba pozyskania przez resort skarbu inwestora strategicznego dla Grupy Lotos. Jej prezes Paweł Olechnowicz podkreślał wtedy, że prywatyzacja polegająca na sprzedaży 53 proc. akcji pozostających w rękach skarbu państwa nic spółce nie da.

Jego zdaniem, Lotosowi bardziej przydałby się partner do konkretnych projektów wydobywczych. Pytany, czy trwają rozmowy z potencjalnym partnerem, sugerował, że coś w trawie piszczy. Rzeczywiście.

Według nieoficjalnych informacji, Grupa Lotos negocjuje z amerykańską firmą Calenergy Resources warunki realizacji wspólnego projektu badawczo-eksploatacyjnego na bałtyckich gazowych koncesjach gdańskiego koncernu. Na razie w grę wchodzi rozpoznanie potencjału złóż konwencjonalnych i łupkowych na Bałtyku.

— Potwierdzam, prowadzimy z Grupą Lotos rozmowy dotyczące zagospodarowania złóż gazowych na Morzu Bałtyckim — mówi Anna Strzelecka, z firmy Calenergy Resources Poland. — Bez komentarza — ucina Marcin Zachowicz, rzecznik Grupy Lotos.

Finanse i ryzyko

Calenergy Resources to firma międzynarodowa z amerykańskim rodowodem. Specjalizuje się w obsłudze projektów eksploatacyjnych, m.in. złóż gazowych. Często występuje w nich jako operator czy współwłaściciel koncesji.

W Polsce spółka jest obecna od 1997 r. (początkowo pod nazwą Calenergy Gas). Posiada w naszym kraju cztery koncesje gazowe. Nasz rozmówca z Grupy Lotos, pragnący zachować anonimowość, podkreśla, że w negocjacjach z amerykańskim partnerem gdańskiej firmie chodzi o dwie sprawy — podział kosztów i ryzyka.

— Grupa Lotos jest mocno zaangażowana finansowo w projekty wydobywcze w Norwegii i na Litwie. Potrzebuje więc partnera, który wsparłby projekt finansowo. W grę wchodzi kwota od 200 do nawet 700 mln zł. Lotosowi zależy też na współdzieleniu ryzyka — podkreśla nasz rozmówca z Lotosu.

W nowym przedsięwzięciu Petrobaltic, spółka Lotosu odpowiedzialna za poszukiwania surowców, ma mieć głos decydujący. Niewykluczone jest też powołanie w przyszłości spółki przez obie firmy. Obecnie trwają negocjacje, w których Lotos próbuje przekonać amerykańskiego partnera, by objął finansowaniem jego wszystkie gazowe koncesje na Bałtyku.

— Negocjacje strony chcą zamknąć do końca czerwca — informuje nasze źródło w Grupie Lotos.

Norwegia i Litwa

Lotos poprzez spółkę zależną Lotos Petrobaltic ma na Bałtyku 11 koncesji, w tym cztery wydobywcze. Obecnie wydobywa ropę na złożu B3, na B8 prowadził w ubiegłym roku wydobycie testowe. Spółka ma też dwie morskie koncesje na eksploatację złóż gazu ziemnego (B4 i B6). Nie prowadzi tu wydobycia z powodu braku partnera.

Spółka ma również siedem koncesji poszukiwawczych, na których terenie może prowadzić m.in. poszukiwania gazu łupkowego. Od kilku lat Lotos zaangażowany jest także w poszukiwania na norweskim szelfie kontynentalnym. Ma tu osiem koncesji, wśród nich wydobywczą na złożu Yme.

Niestety, wydobycieropy nie może ruszyć od trzech lat, a od niedawna wiadomo, że będzie miało (nie z winy Lotosu) kolejne opóźnienie. Poprzez swoją spółkę zależną Geonafta AB polska spółka prowadzi też wydobycie ropy naftowej na Litwie. W lutym Paweł Olechnowicz zapowiedział, że spółka chce pozyskać koncesje na poszukiwanie gazu łupkowego w tym kraju.

Orlen i Encana

Lotos nie jest pionierem w próbie nawiązania współpracy z zagranicznym partnerem przy poszukiwaniu gazu. Wymianę aktywów z kanadyjskim koncernem gazowym Encana negocjuje od wielu miesięcy PKN Orlen.

Encana miała uzyskać udziały w części orlenowskich koncesji na Lubelszczyźnie i współfinansować prace poszukiwawcze za około 200 mln USD. W zamian Orlen zyskałby dostęp do złóż kanadyjskiego koncernu w amerykańskim stanie Kolorado. Pomysł trafił do zamrażarki. Dlaczego?

Nieoficjalnie mówi się, że szlaban opuścił minister skarbu, któremu nie przypadł do gustu pomysł przekazywania krajowych złóż w ręce zagranicznych firm. Co dalej z projektem Orlenu?

— Pracujemy — twierdzi enigmatycznie Jacek Krawiec, prezes spółki. Lotos zakłada inny model współpracy, co powinno zwiększyć szanse na zielone światło z ministerstwa.

— Celem spółek z udziałem skarbu państwa posiadających koncesje jest możliwie szybka i sprawna realizacja odwiertów, co wiąże się z koniecznością pozyskiwania finansowania dla tych zadań. W tym celu mogą one poszukiwać partnerów zainteresowanych współpracą, posiadających odpowiednie finanse lub niezbędne doświadczenie, zarówno wśród podmiotów polskich, jak i zagranicznych — informuje Magdalena Kobos, rzeczniczka MSP.

Rozkaz: szukać łupków

Pod koniec ubiegłego roku Mikołaj Budzanowski, minister skarbu, w liście wysłanym do PGNiG, Orlenu i Lotosu, zachęcał spółki kontrolowane przez państwo do aktywniejszego udziału w poszukiwaniach gazu łupkowego, by nie zostawały w tyle za zagraniczną konkurencją. Na odzew nie trzeba było długo czekać. Porozumienie z PGNiG zawarły Polska Grupa Energetyczna, Tauron i KGHM. Listy intencyjne przewidują opracowanie szczegółów przyszłej współpracy w zagospodarowaniu koncesji poszukiwawczej Wejherowo.

Będziemy redukować

Na 5,3 bln m sześc. oceniła kilka miesięcy temu polskie złoża gazu łupkowego amerykańska Agencja ds. Energii. Piotr Woźniak, główny geolog kraju, zapowiada jednak, że te optymistyczne szacunki będą znacznie skorygowane w dół w nowym raporcie, który ma zostać ogłoszony 21 marca. Raport o gazie łupkowym przygotował wspólnie amerykański USGS i polski Państwowy Instytut Geologiczny — Państwowy Instytut Badawczy. Piotr Woźniak podkreśla jednak, że w poszukiwaniu gazu łupkowego wywiercono dotychczas tylko 13 otworów, a wiarygodne dane o wielkości złóż będzie można uzyskać dopiero po wykonaniu co najmniej 100.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Janas

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu