We wrześniu ma zostać wyłoniony inwestor dla Huty Stali Częstochowa. Ostatni z czterech kandydatów kończy badanie stanu finansów spółki.
Wszystkie cztery zagraniczne firmy dopuszczone do drugiego etapu prywatyzacji Huty Stali Częstochowa (HSC), która dzierżawi majątek Huty Częstochowa, miały po tygodniu na przeprowadzenie due diligence.
— Ukraiński Donbas pierwszy zakończył badanie spółki — mówi Jerzy Bradecki, prezes Towarzystwa Finansowego Silesia, do którego należy 100 proc. udziałów w HSC.
Według nieoficjalnych informacji, za ofertą ukraińską może stać szwajcarski koncern Dufferco, z którym współpracuje Donbas. Po Ukraińcach sprawdzanie HSC przeprowadził LNM Holdings, który jednocześnie negocjuje przejęcie Polskich Hut Stali. Następnie badanie zakończył amerykański Steel Capital. Stawkę zamyka Global Industrie Holding, należący do grupy hinduskiego Ispat, który właśnie prowadzi due diligence.
— Po zakończeniu badania spółki inwestorzy powinni złożyć skorygowane oferty. We wrześniu planujemy wyłonić inwestora, ale ostateczne decyzje będą należały do resortu skarbu — podkreśla Jerzy Bradecki.
Według naszych informacji, rada nadzorcza Towarzystwa Finansowego Silesia już zapoznała się i zaakceptowała kryteria wyboru inwestora. Jednak sprzedaż udziałów HSC inwestorowi to dopiero początek prywatyzacji Huty Częstochowa. Kapitał spółki wynosi 50 tys. zł, wobec tego wystarczy symboliczna kwota, aby przejąć udziały.
—12 września rada nadzorcza ma zaopiniować projekt powołania spółki wierzycielskiej, do której zostanie przekazana stalownia i walcownia. Udziały w niej mają objąć wierzyciele, a następnie zostaną one zaoferowane inwestorowi — mówi Wacław Korczak, prezes Huty Częstochowa.
HSC powstała w październiku 2002 r. Wydzierżawiła majątek i przejęła około 2 tys. pracowników.
W lipcu spółka wypracowała 7 mln zł zysku netto przy 92 mln zł sprzedaży.