Kończy się kariera Józefa Jędrucha

Maria Trepińska
opublikowano: 02-04-2003, 00:00

W ciągu kilku lat, praktycznie od zera, Colloseum wyrosło na największego gracza w branży hutniczej i miało apetyt na największe zakłady. Wszystko szło gładko do czasu złożenia zawiadomienia do prokuratury przez zmieniony w 2001 r. zarząd PSE.

Kulisy działalności Konsorcjum Finansowo-Inwestycyjnego Colloseum jako pierwszy ujawnił „Puls Biznesu” w lipcu 1998 r. Informowaliśmy, że bliżej nieznane KFI przejmuje udziały w polskich hutach, obraca na dużą skalę ich wierzytelnościami, a obrót może wskazywać, że współuczestniczą w nim osoby blisko związane z hutnictwem i energetyką. Wtedy prawie nikt nie słyszał o tej spółce, ani o jej założycielu — Józefie Jędruchu. On sam też unikał mediów.

Dopiero teraz udało nam się ustalić, że pierwszy przysłowiowy milion spółka zarobiła na kopalni bazaltu Kam-Bas, którą nabyła w 1997 r. — ponoć za kilkaset tysięcy złotych. Potem jej złoża były wyceniane od 270 do 530 mln zł! Ta zawyżona wycena były legitymacją do załatwiania różnych interesów. Dość powiedzieć, że zgodnie z umową z 1998 r., KFI sprzedało 28 proc. akcji kopalni za 76 mln zł Energomontażowi Północ Stal, spółce Energomontażu Północ (EP).

Potem inwestycje Colloseum nabrały tempa. W 1999 r. w świetle jupiterów przejęło od NFI za prawie 25 mln zł pakiet większościowy w Hucie Pokój. Rok później KFI stoczyło walkę z Izostalem o zakup giełdowej Huty Ferrum. W połowie 2000 r. Józef Jędruch wprowadził do rady nadzorczej huty przedstawicieli. Na wojnie między akcjonariuszami huta dobrze nie wyszła. Teraz układa się z wierzycielami. Colloseum miało także apetyt na Hutę Łaziska, należącą do Górnośląskiego Zakładu Elektroenergetycznego. Było także blisko sfinalizowania umowy nabycia od NFI Huty Zygmunt. Jednak najwięcej emocji wzbudziła oferta, jaką w sierpniu 1999 r. złożyło Colloseum w resorcie skarbu, dotycząca zakupu dwóch dużych hut — Sendzimira i Floriana, o czym „PB” informował pierwszy. Emil Wąsacz, minister skarbu, ją zignorował. W sferze zainteresowania spółki była i Huta Zawiercie, należąca do Impexmetalu. Colloseum było już na tzw. krótkiej liście. Miało także podpisaną wstępną umowę na przejęcie Centrostalu Bydgoszcz, posiadającego sieć sprzedaży stali.

Nic nie wskazywało na to, że nad KFI Colloseum gromadzą się ciemne chmury. U Józefa Jędrucha pracowali byli prezesi hut, a jego doradcami były osoby z pierwszych stron gazet. Sponsorował kampanie polityczne. Punktem zwrotnym w jego karierze była zmiana prezesa Polskich Sieci Elektroenergetycznych (PSE). Stanisław Dobrzański, ich nowy szef, złożył doniesienie do prokuratury dotyczące nieprawidłowości w rozliczeniach między PSE, Będzińskim Zakładem Elektroenergetycznym (BZE) a Colloseum.

Rzecz w tym, że Colloseum współpracowało z PSE od 1998 r. i posiadało ich upoważnienie do prowadzenia windykacji należności BZE. Chodziło o to, że huty i kopalnie, które odbierały prąd od BZE, nie płaciły dystrybutorowi. BZE nie płacił więc z kolei PSE. Colloseum miało odzyskać pieniądze i przekazać na konto PSE. Według prokuratury, PSE nie otrzymały tych należności. Jerzy Wątroba, prezes BZE, ujawnił, że zakład przekazał w latach 1999-2001 Colloseum około 360 mln zł, w tym 99 mln zł w gotówce, a resztę w wierzytelnościach.

Po publikacji „PB”, w której ujawniliśmy, że PSE złożyły doniesienie do prokuratury, zapadła decyzja o tymczasowym aresztowaniu szefów Colloseum. Nadal poszukiwani są międzynarodowym listem gończym. W ubiegłym tygodniu Józef Jędruch, który liczy na uzyskanie listu żelaznego, telefonicznie udzielił wywiadu „Dziennikowi Zachodniemu”, w którym m.in. ujawnił, że służby specjalne czerpały za jego pośrednictwem zyski z obrotu wierzytelnościami. Żadne nazwiska nie padły.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Maria Trepińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy