Konferencje dla wybrednych

Mirosław KonkelMirosław Konkel
opublikowano: 2015-11-03 22:00

Komfort, mobilność, oszczędność energii — na to stawiają producenci wyposażenia dla sal konferencyjnych

Dyrektor zwołuje zebranie, by ogłosić, które przedsięwzięcia firma będzie rozwijać, a które do końca roku wygasi. Dla niektórych może to oznaczać utratę posady. Ale dla kogo? Szef mówi tak cicho, że słyszą go tylko siedzący w pierwszych rzędach. Ktoś podaje mu mikrofon, lecz co drugie słowo zagłuszają trzaski. Dużo można by wywnioskować z prezentacji wyników poszczególnych zespołów i działów. Tyle że wyświetlane tabelki, słupki i wykresy rozmazują się na ścianie.

NIE CHODZI O LUKSUS:
NIE CHODZI O LUKSUS:
Inwestycje w nowoczesne urządzenia do sal konferencyjnych nie są fanaberią. Komfort spotkań i komunikacji przekłada się na efektywność pracownika — mówi Tomasz Kliczkowski, wiceprezes spółki ViDiS.
Marek Wiśniewski

Efekt — wielu opuszcza salę konferencyjną, zadając sobie lękliwe pytanie: spać spokojnie, czy zacząć szukać nowej pracy? Ta niepewność zostałaby im oszczędzona, gdyby przedsiębiorstwo wyposażyło pomieszczenie w nowy, profesjonalny sprzęt.

Niskie ceny, wysoka jakość

Wysłużone rzutniki, stare zestawy audio oraz flipcharty, pisaki i tablice suchościeralne powinny jak najszybciej odejść do lamusa. Łatwe w obsłudze urządzenia multimedialne zapewnią zdecydowanie większą wygodę i oszczędności. Przyszłością są monitory interaktywne, dostosowane do wielkości pomieszczenia i panujących w nim warunków. Można na nich wyświetlać dowolną zawartość komputera, robić notatki, rysunki, schematy, a następnie zapisać je w postaci pliku i udostępnić te dane wszystkim zainteresowanym, także na odległość.

— Monitory sprawdzają się w małych i średnich salach. Oferują dużą jasność, dzięki czemu nie trzeba zaciemniać wnętrz, a także rozdzielczość FullHD i żywotność od 40 do 50 tys. godzin — zachwala Tomasz Kliczkowski, wiceprezes firmy ViDiS. Podstawowym atutem tych produktów jest według niego funkcja obsługi dotykowej, która pozwala na używanie ich jak zwykłych tablic do pisania. I cena — przykładem może być seria Avtek TouchScreen Pro: za 55-calowe monitory zapłacimy 8 tys. zł, a za 65-calowe około 12 tys. zł brutto.

— Wykorzystując system Android, urządzenia te działają nawet bez podłączenia komputera. Wbudowana przeglądarka internetowa pozwala na korzystanie z zasobów internetu po podłączeniu do monitora wyłącznie przewodu LAN. Nie trzeba również podłączać komputera, żeby móc nanosić notatki na dowolny obraz i używać tego sprzętu jako tablicy kopiującej czy interaktywnej — opisuje Tomasz Kliczkowski. W tej klasy monitorach wbudowano odtwarzacze multimediów, co pozwala na odtwarzanie muzyki, filmów czy grafiki bezpośrednio z pendrive’a lub dysku USB. Co więcej, nie potrzeba komputera, aby uruchomić pliki MS Office. A jeśli przedsiębiorstwa nie stać na monitor interaktywny?

Specjaliści uważają, że wszędzie tam, gdzie zachodzi konieczność uzyskania obrazu 80 cali i większego, a niepotrzebna jest funkcja dotyku, wystarczy projektor. Firma Casio wprowadziła niedawno na rynek model za niewiele ponad 2 tys. zł, a za jego zakupem przemawiają również koszty użytkowania. W tradycyjnych urządzeniach są lampy zawierające szkodliwą dla środowiska rtęć, które trzeba od czasu do czasu wymieniać. W produktach nowej generacji stosuje się technologię LED, najczęściej wspartą laserem, co przynosi korzyści ekonomiczne i ekologiczne.

— Inżynierowie prześcigają się w pomysłach na udoskonalania produktów pod względem konstrukcji i zużycia energii. Dzięki temu monitory i projektory zapewniają nie tylko wysoką jakość, ale też stosunkowo niskie koszty utrzymania — mówi Magdalena Przasnyska, menedżer ds. sprzedaży i marketingu w spółce Panasonic.

Spotkania na odległość

Producenci biurowej elektroniki stosują się do zasady „im mniej kabli, tym lepiej”.Bezprzewodowe przesyłanie obrazu i dźwięku to jedna z ważniejszych tendencji na rynku wyposażenia do sal konferencyjnych. A wynika m.in. z upowszechniania się gadżetów mobilnych i technologii Wi-Fi. — Nasza praca coraz bardziej staje się zdalna, co powoduje uzależnienie się od mobilnych innowacji, a to wpływa na sposób, w jaki chcemy się komunikować i spotykać. Wielu naszych klientów traktuje bezprzewodowy dostęp do treści jako rozwiązanie domyślne — tłumaczy Patrick Groot Nuelend z Zebra Technologies.

Zdaniem Tomasza Kliczkowskiego, uwolnienie się od kabli to sprawa komfortu i produktywności. Radzi wyobrazić sobie, że prezentację w naszej firmie przeprowadza gość, którego laptop, jak się okazuje, nie ma złącza do połączeń. To żaden problem, jeśli mamy systemy w rodzaju NovoConnect, które pozwalają tworzyć interfejs bezprzewodowy do każdego urządzenia wyposażonego w port HDMI.

— Obraz jest przesyłany w rozdzielczości FullHD. Da się wyświetlać jednocześnie lub naprzemiennie obraz nawet z 64 różnych urządzeń: laptopów, tabletów, smartfonów. Kosztuje tysiąc złotych, czyli jest w zasięgu każdej firmy — wyjaśnia przedstawiciel Vidisa.

Dzisiejsze konferencje to coraz częściej wideokonferencje. Dlatego popularność zdobywają m.in. kamery PTZ (pan-tilt- -zoom), służące do nagrywania wystąpień i transmisji na żywo. Natomiast wśród miłośników telekonferencji dużym uznaniem cieszą się takie nowinki jak głośnik szwedzkiej firmy Evoko — umożliwiają prowadzenie spotkania z użyciem telefonu komórkowego albo laptopa lub tabletu za pośrednictwem bluetooth. System mikrofonów o zasięgu 10 m sprawia, że w zebraniu może swobodnie uczestniczyć nawet 20 osób. Natomiast zasilanie bateryjne (do 8 godzin pracy) pozwala używać sprzętu zamiennie w kilku salach konferencyjnych. Możliwości usprawnienia firmowych spotkań jest wiele.

Ceny sprzętu spadają. Co więcej: nie trzeba już inwestować w oddzielne systemy — prezentacji pisma i obrazu, nagłośnienia, centralnego sterowania wyposażeniem audiowizualnym, oświetleniem i zaciemnieniem czy rezerwacji sal, bo wiele rozwiązań ma charakter kompaktowy (wszystko w jednym). Wniosek: nawet mniejsze firmy nie mogą się usprawiedliwiać skromnym budżetem. Nic, tylko iść na zakupy — i wybrzydzać. A jakie urządzenia wybrać? O tym powinna rozstrzygnąć analiza potrzeb przedsiębiorstwa.

Możesz zainteresować się również: