Konferencje sprzyjają hotelom

  • Małgorzata Ciechanowska
opublikowano: 02-10-2012, 00:00

Rozmowa z Aleksem Kloszewskim, szefem działu inwestycji hotelowo-rekreacyjnych w Colliers International

„Puls Biznesu”: Jak wypada polski rynek hotelowy w porównaniu do innych krajów europejskich?

Alex Kloszewski, szef działu inwestycji hotelowo-rekreacyjnych w Colliers International: Rynek hotelowy w Polsce rozwija się powoli. Co roku oferta powiększa się o około 2 tys. pokoi, jednak daleko nam jeszcze do krajów wysokorozwiniętych, takich jak Wielka Brytania, Francja lub Niemcy. Tam na 10 tys. mieszkańców przypada 250 pokoi, w Polsce na razie 60. Jeśli zachowamy obecne tempo rozwoju, jest szansa, że za 5 lat ta liczba wzrośnie do 100 pokoi na 10 tys. mieszkańców.

Czy rzeczywiście potrzebujemy tak bogatej oferty hotelowej?

52 proc. obłożenia naszych hoteli sieciowych w Polsce stanowią klienci biznesowi. Brakuje klienta masowego z sektora konferencyjnego. Trudno się dziwić, ponieważ Polska jest białą plamą na europejskiej mapie konferencyjnej.

Jak to zmienić?

Sytuacja nie zmieni się, dopóki w naszym kraju nie powstaną duże centra kongresowe o powierzchni 20-30 tys. mkw., mogące pomieścić nawet kilka tysięcy osób. Trzeba więc budować, zwłaszcza, że mamy możliwości. Na Euro 2012 wybudowano wielkie stadiony, które same się nie utrzymają. Warto zatem je wspomóc, dobudowując centra konferencyjne. Co prawda, stadiony w Warszawie i Gdańsku dysponują salami do spotkań biznesowych, ale ich powierzchnia jest zdecydowanie za mała. Aby zaistnieć na europejskiej mapie hotelowej, potrzebujemy centrów kongresowych na 15-20 tys. osób. 5 lat temu Colliers International stworzył projekt zagospodarowania terenów przy warszawskim Stadionie Narodowym, który zyskał uznanie władz miasta. Miały tam powstać duże centrum konferencyjne, dwa hotele (3 i 4-gwiazdkowe), galeria handlowa, biura, a także luksusowe apartamenty. Gdybyśmy rozpoczęli budowę w przyszłym roku, moglibyśmy organizować pierwsze konferencje już za 3-4 lata. Wówczas Warszawa mogłaby być promowana jako centrum międzynarodowych spotkań. Niestety, na razie to marzenia. Brakuje porozumienia z prezydentem miasta i Ministerstwem Sportu, które w imieniu skarbu państwa zarządza prawie całym terenem wokół obiektu. Problem polega na tym, że miasto nie jest właścicielem ziem. Inwestowanie w hale widowiskowe i centrum konferencyjne, bo resztę wybudowaliby prywatni inwestorzy, musiałoby się opierać na dzierżawie gruntów od skarbu państwa. Szkoda, że nie widać konkretnego działania, bo taka inwestycja zwiększyłaby polską ofertę hotelową o 400 pokoi.

Czy w takim razie nie powinniśmy zacząć od budowy centrów konferencyjnych, a nie hoteli?

Liczba pokoi, których przybywa, jest odpowiedzią na wzrost produktu krajowego brutto. Wzrost PKB oznacza przyrost pokoi hotelowych. Jeśli jednak chcemy myśleć o konferencjach międzynarodowych, które teraz odbywają się przeważnie w Londynie lub Paryżu, to rzeczywiście w pierwszej kolejności powinniśmy wybudować centra kongresowe.

Jakich hoteli brakuje w Polsce najbardziej?

W ostatnich kilku latach zauważyliśmy, że brakuje przede wszystkim hoteli dwui trzygwiazdkowych, czyli ekonomicznych. Taki standard proponują m.in. Campanile, Holiday Inn, Hampton by Hilton, Ibis.

Czy tylko duże miasta mają szansę na rozwój bazy hotelowej?

Obiekty ekonomiczne ze 140-150 pokojami mogą powstawać w mniejszych miastach, takich jak Opole, Kielce, Katowice. Co więcej, mniejsze miasta potrzebują takich hoteli. W Szczecinie na przykład brakuje dwóch sieciowych hoteli. W Radomiu natomiast deweloper zamierza wybudować centrum biznesowe o powierzchni 15 tys. mkw., w którym znajdzie się także hotel budżetowy.

Czy kraje europejskie obawiają się konkurencji ze strony Polski?

Po ogłoszeniu, że Euro 2012 zorganizują Polska i Ukraina, jedynym krajem, który patrzył z obawą na Polskę były Niemcy. Według nich Mistrzostwa Europy były szansą dla naszego kraju, by zaistnieć na hotelowej i konferencyjnej mapie Europy. Euro minęło, a obawy Berlina zniknęły. Polska nie wykorzystała szansy. Na konkurowanie z Londynem czy Paryżem, które od 20 lat są gotowe na przyjmowanie międzynarodowych kongresów, nie ma co liczyć. Te miasta oprócz bogatego zaplecza hotelowego i konferencyjnego mogą zaproponować atrakcje turystyczne, których Warszawa w takiej skali nie ma.

Jakie marki pojawią się na polskim rynku?

Wyndham Hotels, jedna z największych sieci hotelowych na świecie, zamierza we współpracy z Colliers International wybudować w Polsce sieć mniej więcej 12 hoteli ekonomicznych pod nazwą Super 8. Ponadto Marriott wprowadza markę Renaissance. Obiekt pod tym logo powstaje na terenie lotniska Chopina w Warszawie. Plany rozwojowe ma także niemiecka marka Motel One, która przez rok zamierza wybudować cztery hotele: we Wrocławiu, w Krakowie i dwa w Warszawie. Na rynku pojawi się także firma Raffles Hotels & Resorts, która zarządza ośmioma luksusowymi obiektami na świecie. W Polsce Raffles weźmie pod swoje skrzydła modernizowany właśnie Hotel Europejski w Warszawie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Ciechanowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu