Konferencyjny wyjadacz pod lupą

opublikowano: 01-06-2016, 22:00

Bez znajomości oczekiwań i potrzeb klientów trudno stać się liderem rynku spotkań biznesowych.

Co piąta firma (19 proc.) organizuje spotkania pracowników, kontrahentów, klientów, spotkań konferencyjnych poza swoją siedzibą, czyli głównie w hotelach i ośrodkach wypoczynkowych — wynika z raportu „Rynek spotkań biznesowych pod lupą: Kto? Co? I gdzie?”, przygotowanego przez Hotel Narvil Conference & Spa. Przy czym rzadko na konferencje i szkolenia wyjazdowe decydują się mikroi małe przedsiębiorstwa, liczące do dziewięciu pracowników (3 proc.). Wśród dużych spółek wskaźnik ten wynosi 60 proc.

W tym prawie 40 proc. to podmioty zatrudniające od 51 do 250 osób, a 10 proc. — liczące od 10 do 50 zatrudnionych. Połowa firm na imprezy w wynajętych obiektach przeznacza rocznie mniej niż 100 tys. zł. Jedna na 10 wydaje na to 500 tys. zł.

Prawie 9 proc. dysponuje budżetem „eventowym” od ponad pół miliona do nawet kilku milionów złotych. Aż jedna czwarta respondentów nie była w stanie określić, jakie kwoty wydaje co roku na biznesowe spotkania poza biurem. Na znalezienie odpowiedniego miejsca nikt nie poświęca mniej niż dwa tygodnie. Większość (prawie 80 proc.) zarządzających potrzebuje na to od miesiąca do pół roku i dłużej. W tym 10 proc. szuka odpowiedniego obiektu minimum sześć miesięcy.

Tylko 17 proc. menedżerów wystarcza od 14 do 30 dni. — Firmy średnio przeznaczają na szukanie dogodnego miejsca od czterech do 12 tygodni — tak odpowiedziało prawie 50 proc. badanych, co nas cieszy, ponieważ jest czas na prezentację oferty, pokazanie obiektu i negocjacje — podkreśla Grażyna Kowalczyk, dyrektor generalny Hotelu Narvil. Najważniejszym kryterium wyboru ośrodka lub hotelu jest cena — twierdzi prawie 45 proc. ankietowanych. Po zsumowaniu odpowiedzi „bardzo ważne” i „raczej ważne” czynnik ten uzyskuje aż 70 proc. wskazań.

Tylko około 5 proc. pytanych nie zwracało uwagi na cenę. Duże znaczenie ma też jakość kuchni — 68 proc. ankietowanych ofertę kulinarną uważa za bardzo ważną lub raczej ważną. Dla prawie 50 proc. indagowanych atutem jest bliskość obiektu od ich miejsca pracy, natomiast 31 proc. do odległości nie przywiązuje żadnej wagi. Niemal jedna trzecia decydentów kieruje się rekomendacjami i opiniami innych, dla podobnego odsetka cudze oceny są zbędne.

Dla czterech na 10 istotny jest standard usług. Tymczasem niemal jedna trzecia nie zwraca na to w ogóle uwagi. Nie każda pora roku jest dla rynku tzw. eventów równie łaskawa. Najczęściej firmy decydują się na organizację spotkań biznesowych wiosną (kwiecień i maj) i w grudniu. Liczba konferencji i szkoleń wyjazdowych zwiększa się także od sierpnia do listopada. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mirosław Konkel

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy