Koniec ery dużych skoków

Marcin Bołtryk
opublikowano: 2009-10-29 00:00

W czwartym kwartale firmy transportowe zwykle pracują na pełnych obrotach. W tym roku może inaczej.

Koniec roku będzie dla kurierów spokojny

W czwartym kwartale firmy transportowe zwykle pracują na pełnych obrotach. W tym roku może inaczej.

Zapotrzebowanie na transport gwałtownie wzrasta w os-tatnich trzech miesiącach roku. Firmy kurierskie, przewożą o 20-25 proc. więcej przesyłek międzynarodowych i o ponad 50 proc. więcej krajowych w porównaniu z uśrednionymi ilościami z pierwszych trzech kwartałów roku.

— Czwarty kwartał ubiegłego roku był jednak zupełnie inny. Firmy zaczęły odczuwać pierwsze efekty kryzysu, a zapowiedzi i trendy zmusiły do daleko idących osz-czędności. W efekcie branża transportowa nie zauważyła istotnego wzrostu zapotrzebowania na swoje usługi w czwartym kwartale. O ile sezonowy wzrost popytu wewnętrznego wpłynął na nieznaczne zwiększenie ilości transportowanych towarów w obrębie kraju, o tyle w przewozach międzynarodowych zapanowała stagnacja — mówi Rafał Dziura, dyrektor sprzedaży i marketingu TNT Express.

Wesołe święta

Pierwsze półrocze 2009 r. przewartościowało rynek i dopasowało go do bieżącej struktury i poziomu potrzeb. Pierwsze symptomy wychodzenia z kryzysu branża odnotowała już w trzecim kwartale, co z pewnością może być zapowiedzią powrotu do trendu z poprzednich lat.

— Spodziewamy się, że w 2009 roku zapotrzebowanie na usługi kurierskie w czwartym kwartale istotnie wzrośnie. Nie będą to oczywiście tak duże skoki jak w latach przedkryzysowych. Zarysuje się jednak trend obrazujący sezonowy wzrost popytu, który pokaże siłę naszej gospodarki i popytu wewnętrznego. Liczymy, że będzie to przyrost dwucyfrowy, przy dynamice wzrostu na rynku przesyłek krajowych przekraczającej 20 proc. — dodaje Rafał Dziura.

Podobnego zdania jest Tomasz Buraś, prezes DHL Express.

— W szczytowych dniach przedświątecznych przewozimy około 40 proc. więcej przesyłek niż średnia z pozostałej części roku. Jak ostatecznie wypadnie porównanie końcówki roku 2009 z poprzednim, przekonamy się w styczniu. Obserwując to, co się działo na rynku przez cały rok, odnotujemy wzrosty na poziomie dwucyfrowym, choć raczej nie będą aż tak spektakularne jak w latach ubiegłych — mówi Tomasz Buraś.

Warto jednak podkreślić, że wyniki szczytu paczkowego przeważnie odnoszone są do wyników całego roku. Spowolnienie gospodarcze nie ma więc wpływu na przeprowadzane porównania.

— Analizując rok do roku, również obecnie przewidujemy wzrost wielkości przewozów. Nie będzie to jednak, jak w latach poprzednich, wynik dwucyfrowy. W tym roku możemy szacować niewielki, bo zaledwie 5-proc. wzrost rynku kurierskiego — mówi Rafał Nawłoka, prezes DPD Polska.

Pewne jest również to, że "szczyt paczkowy" 2009 r. nie będzie przebiegał aż tak skokowo jak w poprzednich latach.

— Obserwujemy spadek inwestycji przedsiębiorstw w kampanie reklamowe — tegoroczny szczyt paczkowy zapowiada się więc znacznie spokojniej w porównaniu z latami minionymi — dodaje Rafał Nawłoka.

Czy będzie praca?

W minionych latach niepisaną tradycją kurierską było zatrudnianie sezonowych posłańców, którzy pomagali rozładować korki w sortowniach. Czy podobnie będzie w tym roku?

— Bierzemy pod uwagę taką możliwość, jako element planu przygotowań do szczytu paczkowego. We wrześniu zaczynamy opracowanie prognoz ilości przesyłek na podstawie wiedzy i informacji, jakie w czasie rozmów uzgadniamy z największymi klientami. To stanowi podstawę do planowania zatrudnienia w działach operacyjnych i działach obsługi klienta, co w praktyce oznacza zwiększanie zatrud-nienia, oraz zakupu dodatkowych środków technicznych. W przypadku szczytu świątecznego w większym stopniu korzystamy z usług tzw. kurierów rezerwowych. Ilu? To zależy od lokalizacji i potrzeb serwisowych w konkretnym regionie. Decyzję podejmują kierownicy terminali — wyjaśnia Tomasz Buraś.

Zdaniem Rafała Dziury zapewnienie sprawnej obsługi w listopadzie i grudniu w tym roku może być trudniejsze. Trzeba pamiętać o tym, że negatywny wpływ kryzysu na gospodarkę, zmniejszony popyt i oszczędności, jakich poszukują przedsiębiorstwa na rynku, wymusiły na firmach kurierskich podejmowanie działań optymalizacyjnych. W praktyce oznacza to, że struktury i zasoby są dopasowane dokładnie do potrzeb dzisiejszego rynku.

— Nikt nie utrzymuje wolnych mocy, jeśli nie widać bliskiej perspektywy ich wykorzystania. Gwałtowny wzrost popytu może pokazać, jak głębokie były działania oszczędnościowe. W TNT przewidujemy, że w czwartym kwartale wystąpi znaczący wzrost liczby przesyłek i zleceń. W tym okresie będziemy dysponować pełną obsadą w naszym call centre. Wraz ze wzrostem liczby telefonów będziemy płynnie uzupełniać nasze zasoby dodatkowymi przeszkolonymi osobami gotowymi do przyjęcia każdego zlecenia odbioru przesyłki — mówi Rafał Dziura.

Również Rafał Nawłoka nie wyklucza zatrudnienia tymczasowych pracowników.

— W okresie świątecznym klienci prowadzą wiele dystrybucyjnych akcji specjalnych. W takich przypadkach korzystamy z pomocy studentów czy agencji oferujących pracę czasową. Jest to związane z konkretnymi projektami klientów DPD Polska, a nie niedostatkami procesów operacyjnych. Nasza firma dużo zainwestowała w infrastrukturę po to, by nie mieć kłopotu z rosnącymi przewozami w okresie przedświątecznym. Często klienci, szykując duże akcje, ze zrozumiałych względów trzymają je długo w tajemnicy. Do końca negocjują warunki współpracy z różnymi firmami. Często więc dowiadujemy się na krótko przed samą akcją o konieczności wykonania zamówionej usługi. W takich przypadkach rzeczywiście musimy korzystać z dodatkowej pomocy — wyjaśnia Rafał Nawłoka.

Marcin Bołtryk