Koniec kanadyjskiej jednocentówki

PAP
opublikowano: 02-02-2013, 07:55

Od poniedziałku kanadyjska mennica przestanie wprowadzać do obiegu jednocentówki, a będące w obiegu te monety zwane „pennies” będą wycofywane. Dla konsumentów płacących gotówką oznacza to zaokrąglone ceny.

Ostateczna decyzja o wycofaniu jednocentówek z obiegu zapadła niespełna rok temu, latem ub.r. mennica przestała bić najdrobniejsze monety. Decyzja wynikła z oszczędności, ponieważ produkcja jednego centa kosztuje 1,5 centa. Już trzy lata temu senacki raport zalecał rezygnację z jednocentówek. „Pennies” oczywiście są w obiegu, ale, co podkreślała strona rządowa, wiele z nich po prostu tkwi w domowych skarbonkach. Z drugiej strony - inflacja przez lata zmniejszyła wartość kanadyjskiego "penny". Od rozpoczęcia produkcji w 1908 r. do 2010 r. wartość jednocentówki spadła o 95 proc.

Jak poinformowała Królewska Kanadyjska Mennica w swoim komunikacie, koniec produkcji nowych jednocentówek to dla podatników oszczędności wynoszące 11 mln dolarów rocznie.

Jednocentówki pozostaną legalnym środkiem płatniczym. Nie będzie przybywać nowych, natomiast starymi będzie nadal można płacić. Najmniejsza jednostka monetarna nie znika zupełnie z kanadyjskiego rynku, bo nadal będzie istnieć w świecie wirtualnych pieniędzy.

Skutek rządowych decyzji jest taki, że od najbliższego poniedziałku, jeśli cena danego produktu czy usługi wyniesie np. 10 dolarów kanadyjskich i jeden cent, to ktoś płacący kartą lub czekiem zapłaci tę właśnie kwotę. Natomiast, jeśli ktoś będzie płacić gotówką – zapłaci tylko 10 dolarów. Firmy bowiem będą, jak to ujęto w komunikacie, „zachęcane” do zaokrąglania cen do „najbliższych 5 centów” w przypadku rozliczeń gotówkowych. Jeśli więc, jak w swoich przykładach podaje mennica, cena wyniesie dolara i jeden lub dwa centy, bądź dolara i sześć lub siedem centów, to klient zapłaci w pierwszym przypadku dolara, a w drugim – dolara i pięć centów. Ceny z końcówkami trzy i cztery centy oraz osiem i dziewięć centów będą zaokrąglane w górę.

To musisz wiedzieć dziś rano
Codzienny newsletter z najważniejszymi informacjami dla inwestorów.
ZAPISZ MNIE
×
To musisz wiedzieć dziś rano
autor: Kamil Zatoński
Wysyłany codziennie
Kamil Zatoński
Codzienny newsletter z najważniejszymi informacjami dla inwestorów.
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

Przy tym, podkreśliła mennica, zaokrąglana w dół lub w górę może być wyłącznie suma wszystkich pozycji na rachunku, co w Kanadzie oznacza poszczególne ceny, ewentualne dodatkowe opłaty i naliczany podatek (odpowiednik VAT). Nie ma mowy o zaokrąglaniu poszczególnych pozycji rachunku przed ich dodaniem.

Od poniedziałku w sklepach powinny pojawić się specjalne ulotki informujące o nowych zasadach rozliczeń. Kanadyjscy detaliści nie do końca są przygotowani na zmianę. Ich zrzeszenie, Retail Council of Canada, przeprowadziło badanie, z którego wynika, że 52,9 proc. uważa, że są gotowi do wprowadzenia nowych zasad, ale 24,1 proc. odpowiada, że nie są gotowi, zaś 23 proc. - że nie są pewni.

Natomiast zaokrąglanie rachunków nie będzie wpływać na podatki: według informacji kanadyjskiego fiskusa, podstawą do rozliczeń będzie suma wynikająca bezpośrednio z rachunku, a nie z zaokrąglenia.

Ciekawostką jest to, że w kanadyjskich sklepach można płacić dolarami amerykańskimi i kasjerzy wydając resztę wypłacają czasem jej część w amerykańskich centach, które są podobnych nominałów i wielkości jak kanadyjskie. Jednocentówek amerykańskich jednak w Kanadzie nie wycofuje się z obiegu.

Kanada nie jest jedyna w pożegnaniach z jednocentówką. Te monety znikły już w Australii i Nowej Zelandii.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Polecane