Koniec komputerowych minidetalistów

Wojna cenowa dobija małe sklepy ze sprzętem IT. Już wkrótce mogą zniknąć z polskiego krajobrazu

Kończy się era małych sklepów ze sprzętem komputerowym. Ich właściciele przegrywają walkę z internetem i sieciami handlowymi. Erozja trwa już od kilku lat, ale w ostatnim czasie mocno przyśpieszyła. Gwoździem do trumny jest spadek sprzedaży komputerów i wojna cenowa na rynku sprzętu IT. Marże spadły do tak niskiego poziomu, że mali detaliści, których fachowo określa się mianem resellerów, muszą rozpaczliwe walczyć o przetrwanie. Coraz więcej z nich tę walkę przegrywa.

Zobacz więcej

Zamiast tradycyjnych sklepów ze sprzętem IT przyszłość może należeć do showroomów, czyli salonów pokazowych. Pierwszy taki salon, należący do polskiej firmy, otworzył w tym roku w Warszawie Komputronik. W planach ma otwarcie podobnego w Poznaniu. [FOT. WM]

— Obecnie zarabiam więcej na sprzedaży torby do notebooka niż komputera — mówi właściciel małego sklepu ze sprzętem IT.

Proces znikania trwa

Wojciech Buczkowski, prezes Komputronika, największej sieci sklepów ze sprzętem IT w Polsce, szacuje, że w ten sposób znikł z rynku nawet co trzeci reseller, a proces cały czas trwa. Handel detaliczny komputerami przestał bowiem być biznesem, na którym bez odpowiedniej skali można zarabiać.

— Jeszcze kilka lat temu biznes generował wysokie marże i dlatego kto żyw, zajmował się sprzedażą komputerów. Marże spadły i mniejsze sklepy przenoszą się do internetu albo zmieniają branżę — twierdzi prezes Komputronika.

Potwierdza to Marcin Siwa, dyrektor oceny ryzyka Coface, ubezpieczyciela specjalizującego się w polisach finansowych.

— Konkurencja ze sklepami sieciowymi, spadające obroty przy niskich marżach i wysokich kosztach wynajmu sklepów sprawiają, że część małych sklepów zamyka działalność, a część przenosi biznes do internetu lub prowadzi sprzedaż przez dwa kanały: klasyczny i internetowy — mówi Marcin Siwa.

Dystrybutorzy sprzętu IT, czyli komputerowi hurtownicy, u których zaopatrują się resellerzy, oficjalnie nie przyznają się do spadku liczby klientów. Zgodnie podkreślają, że w tym kanale sprzedaż rośnie. Jednak nie jest to zasługa małych sklepów, lecz kilku firm, które zajmują się eksportem sprzętu IT i telefonów komórkowych.

— Kupują oni duże ilości towarów od dystrybutorów, często w porozumieniu z nimi, i sprzedają z zyskiem w Europie Zachodniej. Dzięki eksportowi najwięksi dystrybutorzy dynamicznie rosną przy płaskim, a nawet dołującym polskim rynku — mówi nam szef jednej z firm IT.

Lekarstwem usługi

Nie oznacza to jednak, że hurtownicy nie dostrzegają problemów, z którymi borykają się mali detaliści. Lekarstwem dla nich ma być rozszerzenie oferty o usługi IT. — Klienci są dziś w stanie zapłacić więcej za wsparcie, specjalistyczną poradę czy serwis — uważa Norbert Biedrzycki, prezes ABC Daty.

— Obecnie reseller musi być przede wszystkim lokalnym ekspertem od IT. Powinien nie tylko sprzedać produkt, ale również oferować do niego dodatkowe usługi. Nawet proste doradztwo technologiczne staje się lukratywną częścią rynku, a poza dużymi miastami występuje deficyt tego rodzaju usługi — twierdzi Sławomir Harazin, wiceprezes Actiona.

Jego firma organizuje nawet szkolenia dla resellerów, którzy chcą rozszerzyć ofertę o usługi. Nie zastopuje to jednak ogólnego trendu znikania z rynku małych sklepów z komputerami. Problemy małych resellerów powodują, że rośnie liczba sklepów internetowych. Najprościej do sieci jest wejść przez jedną z działających już platform aukcyjnych, takich jak Allegro.

— Liczba sklepów komputerowych na platformie iStore.pl wzrosła w stosunku do ubiegłego roku o 20 proc. — mówi Joanna

Znikające marki

Jeszcze kilka lat temu — przed wybuchem kryzysu w 2008 r. — na rynku detalicznej i hurtowej dystrybucji sprzętu komputerowego działo się o wiele więcej. Jednak wskutek spadków sprzedaży, przenoszenia się klientów do internetu oraz ekspansji dużych sieci handlowych kolejne marki zaczęły znikać. Na początku 2009 r. zbankrutowała poznańska firma Znak Centrum Komputerowe.

Rok później upadł Techmex. 2011 r. stał pod znakiem problemów szczecińskiego Vobisu oraz dogorywania giełdowego Pronoksu. W ubiegłym roku z rynku zniknęła także notowana na parkiecie Inwazja PC, a w czerwcu tego roku z dnia na dzień działalność zakończył lubelski Icom. To czubek góry lodowej, bo znacznie więcej upadłości było w tym czasie wśród małych firm.

Kozińska, dyrektor zarządzająca działającego na Allegro iStore.pl. Jest już ich około 400. Jednak — paradoksalnie — internet nie musi ocalić tych firm, tylko przedłużyć ich agonię. Jak podkreśla Michał Pawlik, członek zarządu Morele.net — drugiego co do wielkości e-sklepu ze sprzętem IT w Polsce — ten segment rynku także mocno się konsoliduje. Coraz większy udział mają w nim duże, zasiedziałe e-sklepy, a mniejsi gracze walczą o przetrwanie.

— Pojawiają się nowi gracze, ale nie stanowią oni konkurencji i szybko znikają — twierdzi Michał Pawlik.

Jego zdaniem, platformy sprzedażowe mogą być dobre na początek, ale w dłuższej perspektywie nie pozwalają na rozwinięcie działalności i wyrobienie własnej marki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mariusz Gawrychowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu