Amerykańskie rynki akcji przerwały serię zwyżek, która trwała sześć kolejnych sesji. Spadki we wtorek były jednak niewielkie. Większą podaż hamowały podane we wtorek dobre dane makro. Indeks S&P/Case-Shiller, obrazujący zmiany cen domów w 20 największych obszarach metropolitalnych USA, wzrósł w październiku choć oczekiwano jego spadku. Nie rozczarował także wskaźnik zaufania konsumentów, podany przez Conference Board.
Spośród 10 wskaźników głównych segmentów S&P500 wzrostem kończyły sesję tylko 3. Najlepiej wypadł wskaźnik spółek z kategorii consumer discretionary, który rósł na zamknięciu o 0,2 proc., głównie dzięki zwyżkom kursów spółek medialnych: News Corp., Time Warner i Disney. Niewiele gorzej wypadł wskaźnik spółek przemysłowych, rosnący o 0,19 proc. Tu najmocniej drożały FedEx, UPS, 3M i Lockheed Martin. Najmniejszy wzrost zanotowały spółki dostarczające dobra codziennego użytku. Ich indeks zyskał 0,1 proc., do czego przyczyniły się niewielkie zwyżki kursów Procter&Gamble, Wal-Mart i Coca-Coli.
Z 7 wskaźników, których wartość spadła we wtorek, najmniejsze straty, nie przekraczające 0,1 proc., zanotowały indeksy spółek IT i świadczących usługi telekomunikacyjne. Najsłabiej wypadły segmenty finansowy, tracący 0,4 proc., oraz energii, którego indeks spadł o 0,6 proc. Taniały akcje tak znanych firm, jak Bank of America, JP Morgan, Morgan Stanley, Exxon Mobil i Chevron.
Z 30 blue chipów wchodzących w skład średniej Dow Jones staniało 15. Najmocniej, o ok. 1 proc., wspomniane Bank of America i Chevron. Po przeciwnej stronie znalazły się wymienione wcześniej Disney i 3M, drożejące o odpowiednio 1,5 proc. i 0,8 proc. Najmocniej drożejącą spółką wchodzącą w skład S&P500 był SprintNextel. Operator komórkowy jest jednocześnie najmocniej przecenioną spółką w segmencie usług telekomunikacyjnych w dekadzie. Inwestorzy mogą oczekiwać, że kolejna będzie lepsza.
MD