KONIEC ULG ZWIĘKSZYŁ SPRZEDAŻ

Radosław Górecki
01-06-1999, 00:00

KONIEC ULG ZWIĘKSZYŁ SPRZEDAŻ

Zdaniem części biznesmenów, niejasne przetargi wygrywają kiepskie firmy

Na rynku stolarki budowlanej działa około 12 tys. firm. Konkurencja jest ogromna. Zdaniem przedstawicieli tej branży, największe szanse na przetrwanie mają firmy, które są w stanie inwestować w nowe technologie i promocję.

— Według moich szacunków, 25 proc. rynku stolarki z drewna opanowała Stolarka Wołomin, 35 proc. jest w rękach firm Urzędowski, Włoszczowa i Sokółka, a pozostałe 50 proc. należy do mniejszych podmiotów. Natomiast na rynku okien z PCW największą sprzedaż ma Okfens, który według moich szacunków ma 20-procentowy udział w rynku, za nim jest Fabryka M&S z 15 proc., na dalszych pozycjach jest Termoplast i Tras. Każda z tych firm ma po 10 proc. udziału w rynku — mówi Robert Klos, kierownik działu marketingu Stolarki Wołomin.

Dobre prognozy

Przedsiębiorcy z branży optymistycznie patrzą w przyszłość.

— Ta branża jest bardzo dynamiczna. Mimo wyhamowania w pierwszym półroczu, zapowiadane są duże inwestycje w drugiej połowie roku, więc można spodziewać się znacznego wzrostu zamówień na stolarkę — twierdzi Robert Klos.

— Od pewnego czasu obserwujemy wzrost sprzedaży. Myślę, że jest to związane z ostatnim rokiem obowiązywania ulgi budowlanej — dodaje Jarosław Gdański z firmy Plastmo produkującej okna z PCW.

Robert Klos zauważa, że ostatni rok ulg budowlanych niewątpliwie wpływa na wzrost zamówień, ale jest tylko jednym z czynników.

— Bardzo dobra sytuacja jest w budownictwie biurowców, rozwijają się też firmy developerskie. Duża część obiektów jest remontowana. Perspektywy rozwoju do roku 2010 są bardzo obiecujące. Boom mieszkaniowy musi w końcu nastąpić, ponieważ mieszkania są podstawowym dobrem. W tej chwili pozycja każdej firmy zależy od potencjału technologicznego. Praktycznie co pół roku można wprowadzać nowe technologie, a zakup nowych linii technologicznych to wydatek rzędu kilku milionów dolarów — uważa Robert Klos.

Dobra sytuacja jest też na rynku stolarki aluminiowej.

— Sprzedaż tradycyjnej stolarki aluminiowej utrzymuje się na stałym poziomie. Duży wzrost obserwujemy natomiast w sprzedaży fasad. Wielu klientów chce mieć teraz przed domem szklane ściany. Stało się to ostatnio bardzo modne. Widać to przede wszystkim na rynku warszawskim, ale i także w mniejszych miejscowościach — twierdzi Bogusław Bogucki, kierownik działu stolarki firmy Bistyp.

Zaciemnienie

Dużo kontrowersji budzą ogłaszane przez spółdzielnie mieszkaniowe przetargi.

— Wiele spółdzielni stara się uciekać od przepisów dotyczących zamówień publicznych, tworząc własne regulaminy postępowań przetargowych. Wybierają czasami oferty niezbyt korzystne, a takie postępowanie zaciemnia reguły gry w tego typu przetargach. Oferent powinien mieć możliwość odwołania się do arbitrażu, ale spółdzielnie odrzucają protesty tłumacząc to tym, że ich regulamin nie podlega ustawie — tłumaczy Robert Klos.

Zażarta walka

Bardzo duża liczba firm powoduje, że producenci obniżają ceny.

— Konkurencja jest ogromna, mimo to większość firm ma się coraz lepiej. Wygrywają ci, których stać na działania promocyjne, zbijanie cen i udzielanie zniżek. W zasadzie konkurencja jest podwójna. Konkurujemy z firmami produkującymi okna z PCW, ale również z producentami stolarki drewnianej — wyjaśnia Jarosław Gdański.

— Konkurencja zapanowała między wszystkimi producentami. Czy okno będzie drewniane czy z PCW, to zawsze będzie to okno. Na rynku działają duże firmy z rozwiniętą siecią sprzedaży. Bez niej prawdopodobnie nie generowałyby tak dużej sprzedaży. Są też firmy działające tylko na lokalnych rynkach. Konkurencja działa więc na poziomie regionalnym. Duże firmy mają przewagę, ponieważ mogą obniżać koszty, a co za tym idzie ceny. Natomiast czasami jest tak, że inwestorzy regionalni popierają spółki lokalne i nie chcą kupować u firm spoza niego, pomimo ich korzystniejszej oferty — informuje Robert Klos.

Nasz rozmówca twierdzi, że przejmowanie regionalnych firm ze względu na ich potencjał produkcyjny nie jest kuszące.

— Jeśli natomiast przedsiębiorstwo posiada dobrze rozwiniętą sieć sprzedaży, która nie pokrywałaby się z naszą, to kupno takiej firmy byłoby korzystne. W planach strategicznych firm przejmowanie konkurencji nie stoi jednak na pierwszym miejscu — dodaje Robert Klos.

Osobny rynek

O ile producenci stolarki drewnianej i z PCW toczą między sobą walkę, o tyle osobnym rynkiem jest rynek stolarki z aluminium.

— Generalnie producenci stolarki aluminiowej nie konkurują bezpośrednio z producentami stolarki z PCW i drewna, gdyż celują w innych odbiorców. Stolarka aluminiowa trafia głównie do obiektów handlowych i produkcyjnych — wyjaśnia Bogusław Bogucki.

Nasz rozmówca twierdzi, że na tym rynku konkurencja jest coraz większa.

— Przybywa producentów stolarki aluminiowej, ale nasza sprzedaż utrzymuje się na stałym poziomie, więc można powiedzieć, że jest większe na nią zapotrzebowanie — uważa Bogusław Bogucki.

Atak z Zachodu

Wielu przedsiębiorców zauważa, że polskim rynkiem stolarki budowlanej coraz częściej interesują się zachodnie firmy.

— W tej chwili trwa rozpoznanie rynku przez zachodnią konkurencję. Prawdopodobnie są zakusy na zakup jednego z polskich dużych zakładów — twierdzi, pragnący zachować anonimowość, pracownik firmy produkującej stolarkę drewnianą.

— Na naszym rynku pojawiają się konkurenci zachodni, niektórzy zakładają tu swoje zakłady. Nie pozwala to na podnoszenie cen — mówi Bogusław Bogucki.

— Bardzo dynamicznie rozwijają się firmy z kapitałem niemieckim, a ich działania prowadzą do zbijania cen. Obecnie nie ma miejsca na rynku na nowe firmy, więc można się spodziewać, że zachodnie przedsiębiorstwa będą chciały przejmować polskie — podkreśla Jarosław Gdański.

POMAGAJĄ KONSERWATORZY: Producentom stolarki drewnianej pomagają wymogi konserwatorskie, które nakazują stosowanie w zabytkowych obiektach okien drewnianych — zauważa Jarosław Gdański z firmy Plastmo produkującej okna z PCW. fot. Grzegorz Kawecki

NA POZIOMIE REGIONALNYM: Robert Klos, kierownik działu marketingu Stolarki Wołomin, twierdzi, że największa walka o klienta rozgrywa się na poziomie regionalnym. Duże firmy muszą tu walczyć o klienta z mniejszymi lokalnymi zakładami. fot. Grzegorz Kawecki

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Radosław Górecki

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / / KONIEC ULG ZWIĘKSZYŁ SPRZEDAŻ