Koniec wojny cenowej

Marta Markiewicz
opublikowano: 14-05-2010, 00:00

Rynek aptek dojrzewa — od kilku miesięcy obserwujemy spadek liczby placówek. Czy to już czas na konsolidację?

O być albo nie być aptek teraz będzie decydował marketing

Rynek aptek dojrzewa — od kilku miesięcy obserwujemy spadek liczby placówek. Czy to już czas na konsolidację?

Analitycy nie mają wątpliwości. Po kilkunastu latach prosperity i dynamicznym wzroście liczby placówek od 2009 r. sytuacja zdaje się stabilizować. Według szacunków IMS Health — firmy monitorującej rynek farmaceutyczny, w Polsce działa około 1350 aptek i jest ich o 30 mniej niż w III kwartale ubiegłego roku. Wśród najistotniejszych czynników zagrażających bytowi placówek detalicznych ponad 80 proc. aptekarzy ankietowanych przez IMS Health wskazało konkurencję ze strony innych aptek, podczas gdy dla 32 proc. czynnikami zagrażającymi były kwestie legislacyjne, a dla ponad 18 proc. duże sieci apteczne.

Konkurencja zweryfikuje

— Przez ostatnie lata mieliśmy do czynienia z silnym trendem wzrostowym na rynku aptecznym. Apteki wyrastały na ulicach miast dosłownie jak grzyby po deszczu, co spowodowało zaostrzenie konkurencji także jeśli chodzi o ceny leków — przyznaje Wojciech Rosicki, prezes należącej do giełdowego holdingu Neuca spółki Świat Zdrowia, która tworzy "wirtualną" sieć dla aptek niezaleznych.

W jego ocenie obecna sytuacja to efekt silnej konkurencji, której część placówek nie wytrzymała. Reszta, która pozostała na rynku, musi więc elastycznie dostosowywać się do nowych warunków.

— Kondycja ekonomiczna aptek w Polsce jest zróżnicowana. Spodziewam się, że nadchodzący czas przyniesie wiele zmian na aptecznej mapie Polski — coraz wraźniej widać, że sytuacja poszczególnych placówek bardzo zależy od lokalizacji i jakości zarządzania. Słabe apteki będą wypadać z rynku, silne będą umacniały pozycję — ocenia Marcin Piskorski, rzecznik spółki Central European Pharmaceutical Distribution NV, do której należy m.in. jedna z największych sieci aptek — Dbam o Zdrowie.

Mimo że wartość rynku farmaceutycznego systematycznie rośnie, eksperci przekonują, że apteki muszą się przygotować na zmiany — przede wszystkim w strukturze i aktywności marketingowej.

Łąńcuch daje zarobić

Według Marcina Gawrońskiego, analityka IMS Health, do głosu zaczynają dochodzić średnie i duże łańcuchy aptek, które stanowią dziś około 20 proc. wszystkich placówek.

— To właśnie apteki należące do łańcuchów znajdują się w gronie placówek o największych obrotach i wysokiej dynamice sprzedaży. W okresie konsolidacji, także na rynku aptecznym, działanie w łańcuchu lub w grupie może przynieść istotne korzyści finansowe. Dlatego działalność hurtowni, firm farmaceutycznych, a także samych aptek zmierza w kierunku różnorakich form integracji — ocenia Marcin Gawroński.

Podkreśla również, że apteki mają szeroki wachlarz możliwości, które pozwalają jej określić ich stasus na rynku — niezależność lub pełną zależność, uczestnictwo w grupie zakupowej, programy lojalnościowe, łańcuchy wirtualne, franczyzę, aż po powiązania kapitałowe.

— Liczba naszych aptek partnerskich i franczyzowych rośnie. Na początku roku przekroczyliśmy dwa tysiące placówek z logo Dbam o Zdrowie. Do końca roku nasza grupa powiększy się o kolejne kilkaset placówek, głównie poprzez rozwój franczyzy i sieci partnerskiej — szacuje Marcin Piskorski.

Promocją i lojalnością

Według Wojciecha Rosickiego apteki stopniowo wycofują się z agresywnej polityki cenowej — nie oznacza to jednak, że w przyszłości konkurencja między nimi osłabnie. Według analiz IMS Health na rynku zwiększy się znaczenie narzędzi marketingowych. W ubiegłym roku ponad 83 proc. placówek prowadziło promocje dla klientów, podczas gdy w 2008 r. odsetek ten był o około 10 pkt proc. niższy. W II kwartale 2009 r. zwiększyła się również liczba placówek, które skorzystały z ofert "niskie ceny" proponowanych przez hurtownie farmaceutyczne.

— Apteki, które dostosują się do nowych zasad rynkowych, będą nadal się rozwijały. Już widzimy, że zwiększa się znaczenie narzędzi marketingowych w podnoszeniu konkurencyjności aptek — potwierdza Adam Pieniacki, dyrektor generalny Prosper.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marta Markiewicz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu