Pierwszy rok w Unii upływa branży TSL przede wszystkim pod znakiem skrócenia czasu dostaw i rozbudowywania ofert.
Przystąpienie Polski do Unii Europejskiej przyniosło zmiany korzystne dla klientów firm kurierskich. Zmieniły się oferty, ale przede wszystkim skrócił się czas dostawy towarów do krajów UE.
Rekordowe wzrosty
Otwarcie granic wpłynęło na ożywienie wymiany handlowej z krajami ościennymi, zwłaszcza z Niemcami, Czechami, Słowacją i krajami bałtyckimi, co dało efekt wzrostu sektora międzynarodowych usług ekspresowych.
— To ożywienie w eksporcie i imporcie towarów przekłada się bezpośrednio na rozwój naszego biznesu w różnych płaszczyznach. Od maja do października 2004 roku zanotowaliśmy ponad 150-proc. wzrost wolumenu przesyłek w międzynarodowym transporcie kołowym w porównaniu z analogicznym okresem roku ubiegłego. Jeśli chodzi o fracht międzynarodowy (FTL i LTL), w ciągu pierwszych dziewięciu miesięcy 2004 r. zanotowaliśmy blisko 50-proc. wzrost przychodów w stosunku do tego samego okresu sprzed roku —opowiada Aleksander Mrozowski, prezes DHL Express.
Oferta rośnie…
W efekcie wstąpienia do Unii umocniła się pozycja rynkowa firm o kapitale międzynarodowym, mających dostęp do sieci międzynarodowej i zdolnych wykorzystać zjawisko przyspieszenia rozwoju gospodarczego Polski. Firmy te integrują obecnie usługi i sieć krajową z siecią międzynarodową zarówno europejską, jak i światową. Jednocześnie — odpowiadając na wymagania swoich międzynarodowych klientów — standaryzują i doskonalą oferty usług krajowych.
— Od 1 maja 2004 DHL uruchomił nowy produkt oferujący dostarczenie drogą lotniczą dokumentów i paczek na dzień następny do krajów unijnych. Jednocześnie rozszerzyliśmy zasięg geograficzny obsługi przesyłek terminowych na terenie Europy. Większość miast w Europie znajduje się aktualnie w zasięgu obsługi do godziny 9.00 lub 12.00 — wylicza Aleksander Mrozowski.
Większość firm kurierskich działających w naszym kraju, chcąc wykorzystać szansę, jaką daje geograficzne położenie Polski, uruchamia połączenia miedzy krajami starej UE a Europą Wschodnią.
— Wprowadziliśmy nowe frachtowe połączenie drogowe, realizujące dostawy na terenie zjednoczonej Europy — Trans-EU-Liner — biegnące przez Niemcy i Polskę do krajów bałtyckich oraz z Niemiec, przez Polskę na Ukrainę — dodaje Aleksander Mrozowski.
Unia drogowa
Rafał Dziura, dyrektor marketingu i sprzedaży TNT Express, podkreśla, że najbardziej wyraźnym zjawiskiem, jakie odnotowuje branża po 1 maja 2004 roku, jest znaczący wzrost zainteresowania klientów przewozami drogowymi.
— Przyczyna jest oczywista: za sprawą likwidacji barier celnych skróciły się czasy tranzytu. Usługi realizowane transportem kołowym stały się atrakcyjne nie tylko pod względem kosztu, ale również czasu realizacji. Tylko do końca ubiegłego roku (od 1 maja 2004) zainteresowanie usługami drogowymi TNT Express wzrosło około 30 proc. — mówi Rafał Dziura.
Wspólna Europa to także przenikanie się metod i rozwiązań wykorzystywanych w zarządzaniu łańcuchami dostaw. Z pewnością znaczenie ekspresowych dostaw będzie w najbliższych latach rosło.
— W ostatnich kilku latach osiągaliśmy imponujące wzrosty sprzedaży. Pierwszy rok w Unii Europejskiej, choć niepełny, zamknęliśmy wzrostem sprzedaży o blisko 25 proc. — mówi Rafał Dziura.
Okiem praktyka
Poczekajmy z pochwałami
Zdecydowanie za wcześnie mówić jeszcze o pozytywnym wpływie Unii na rynek kurierski w Polsce. Biorąc pod uwagę szybszy przepływ towarów i usług na obszarze Unii, mniej ograniczeń w transporcie pomiędzy krajami UE, jedyną zmianą na lepsze jest krótszy czas doręczeń. Jednak najbardziej namacalne świadectwo obecności naszego rynku w UE jest widoczne w wielu konsolidacjach, jakie miały ostatnio miejsce. Zniknęły z rynku największe rodzime marki Servisco, Spedpol i podobnie ma być ze Stolicą, która właśnie staje się częścią amerykańskiej sieci UPS. Jak będzie dalej, zdania są podzielone. Jedni mówią, że boom pounijny dopiero nadejdzie, inni twierdzą, że nic już nas nie powinno zaskoczyć.
Krzysztof PawŁowski dyrektor sprzedaży i marketingu w spółce Siódemka