Konsolidacja: sposób na rozwój Orbis Travel
Orbis Travel postawił na wejście do globalnej firmy TQ3 TS, którą utworzyły trzy spółki zajmujące się turystyką biznesową: amerykańska Maritz Travel Company, niemiecka TUI Business Travel oraz australijska Internet Travel Group. Dzięki temu liczy, że będzie mógł konkurować w Polsce z takimi gigantami, jak American Express czy Carlson Wagonlit.
Rynek podróży służbowych przynosi dochody liczone w miliardach dolarów. Orbis Travel ze sprzedaży biletów lotniczych w ruchu biznesowym ma obecnie ponad 1 mld zł obrotów. Około 2 mld zł pochodzi z pozostałych elementów tworzących standardowy pakiet dla biznesmena: rezerwacji hoteli i wykupu ubezpieczeń.
Duży może więcej
Nie jest jednak łatwo zdobyć klientów z dużych międzynarodowych firm. Aby to osiągnąć, biura podróży powinny tworzyć globalne koncerny.
— Wszystkie firmy dążą do obcinania budżetu na podróże służbowe. Tylko konsolidacja pozwala biurom podróży na oszczędności. Duże firmy turystyczne mogą wynegocjować specjalne taryfy z liniami lotniczymi i niskie ceny za hotel — tłumaczy Grzegorz Prądzyński, prezes Orbis Travel.
Firma dołączyła w ubiegłym tygodniu do nowo powstałej grupy TQ3 Travel Solutions, stworzonej przez amerykańską Maritz Travel Company, niemiecką TUI Business Travel, w której skład wchodzą Hapag-Lloyd i First Travel Management, oraz australijską Internet Travel Group (ITG). Liczy, że dzięki temu krąg jej klientów poszerzy się. Międzynarodowe firmy często korzystają z usług tych samych, sprawdzonych biur podróży we wszystkich krajach, w których są obecne.
— Liczymy, że globalne koncerny korzystające z oferty grupy TQ3 TS staną się w Polsce naszymi klientami i przekonają się, że jesteśmy kompetentni i uczciwi — mówi Tomasz Regulski, dyrektor ds. podróży służbowych w Orbis Travel.
Cały świat i Polska
TQ3 TS będzie obecny w obu Amerykach (45 proc. działalności firmy), regionie obejmującym Europę, Bliski Wschód i Afrykę (też 45 proc.) oraz Azji i Pacyfiku (10 proc.). W regionie Europy, Bliskiego Wschodu i Afryki 70 proc. akcji firmy należy do TUI Business Travel, który jest obecny w Niemczech, Holandii, Belgii, Hiszpanii, Austrii, Czechach, Turcji, Grecji, Szwajcarii i krajach skandynawskich. Brytyjska firma Britannic Travel i francuski Protravel mają po 15 proc., a Orbis Travel jest partnerem w sieci. TQ3 TS spodziewa się zarobków rzędu 9 mld USD (36,6 mld zł) rocznie.
Połączone firmy, które mają 2 tys. biur znajdujących się w 50 krajach, będą zatrudniały 12 tys. osób. Niestety, nie wiadomo, ile koncerny zamierzają zainwestować, ani ile dotychczas zainwestowały w stworzenie TQ3 TS. Nieznane są też koszty, które poniesie polska spółka.
— Jesteśmy partnerem licencjobiorcą. Będziemy mieć wyłączność jedynie na terenie Polski — zapowiada Grzegorz Prądzyński.
Nie podaje jednak szczegółów dotyczących ceny licencji, za którą Orbis zapłaci TQ3 TS.
Z rezerwą
Przedstawiciele dużych firm zajmujących się turystyką biznesową w Polsce na razie nie wiedzą, czy TQ3 Orbis Travel (nowa nazwa) stanie się dla nich poważnym konkurentem.
— Wiemy tylko o zmianach organizacyjnych. Nie mam informacji, jakie technologie idą za tym połączeniem. Dopóki nie dowiemy się, jak zmienią się usługi Orbis Travel, trudno powiedzieć, czy ta firma zagrozi naszej pozycji — mówi Małgorzata Miazek, dyrektor generalny Carlson Wagonlit.
Jej zdaniem, najważniejsze będą zmiany sposobu kontaktu z klientem — może to być połączenie z call centre, implant firmy w siedzibie klienta, mail czy faks. Konkurenci zamierzają jednak uważnie obserwować TQ3 Orbis Travel.
— Z ogromną uwagą będę śledziła rozwój działalności Orbis Travel — zapowiada Małgorzata Miazek.
Małgorzata Birnbaum
[email protected] tel. (22) 611-62-45