Konsorcjum może stracić Daewoo TU

Łukasz Świerżewski
opublikowano: 2003-05-22 00:00

Za dwa dni kończy działalność zarząd komisaryczny w Daewoo TU. Jeżeli do tego czasu sąd nie zarejestruje objęcia akcji przez konsorcjum PTR–Ciech, prawa akcjonariusza odzyska FSO, a resort finansów będzie mógł zlikwidować spółkę.

Mimo zawarcia umowy kupna akcji przez konsorcjum stworzone przez Polskie Towarzystwo Reasekuracyjne, dwie spółki z grupy Ciech oraz inwestorów prywatnych z zarządem komisarycznym Daewoo TU, losy tej spółki wciąż nie są rozstrzygnięte.

— Pieniądze na zakup akcji zostały już wpłacone, aporty zdeponowane i czekamy na wpis do rejestru sądowego — twierdzi Krzysztof Jarmuszczak, prezes PTR.

Tymczasem w nocy z soboty na niedzielę wygasa termin dla zarządu komisarycznego w Daewoo TU, co oznacza, że sprzeciwiające się tej transakcji Deawoo FSO odzyska prawa akcjonariusza DTU.

Sytuacja, która powstanie po wyjściu ze spółki zarządu komisarycznego, nie jest jednak do końca jasna.

— Ponieważ brakuje norm prawnych określających, co się dzieje po zakończeniu zarządu komisarycznego, należy wnosić, że sytuacja jest wówczas taka, jaka była w chwili jego powołania. Ustępujący zarząd komisaryczny nie może bowiem powołać nowego zarządu ani nowej rady nadzorczej. Oznacza to, że dotychczasowa rada nadzorcza i akcjonariusze odzyskują prawa. Równocześnie należy pamiętać, że zarząd komisaryczny jest tylko jedną z sankcji, jakie stosuje nadzór wobec zakładu nie spełniającego wymogów ustawowych. Jeżeli on nie pomógł, Komisja Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych może złożyć wniosek do ministra finansów o cofnięcie zezwolenia lub zarządzenie likwidacji przymusowej — tłumaczy Aleksander Soczewko z kancelarii Z. Jahns i Wspólnicy, były dyrektor departamentu nadzoru Państwowego Urzędu Nadzoru Ubezpieczeń.

Krzysztof Jarmuszczak stara się nie dopuszczać do siebie myśli, że sąd rejestrowy nie zdąży wpisać nowych akcjonariuszy. Daewoo-FSO, które nadal ma 87,4 proc. akcji DTU, deklarowało bowiem już wielokrotnie, że nie pogodzi się z umową zawartą między konsorcjum a zarządem komisarycznym. Zakłada ona denominację walorów należących do żerańskiej fabryki z nominalnych 87,4 do 1,7 mln zł. Z naszych informacji wynika, że FSO mobilizuje już siły i natychmiast po wyjściu komisarza będzie chciało zwołać radę nadzorczą i powołać nowy zarząd. Spółka zadeklarowała niedawno, że posiada plan naprawy towarzystwa, zakładający m.in. dokapitalizowanie akcjami Impexmetalu.

W tej sytuacji bardzo dużo zależeć będzie od komisji nadzoru i resortu finansów. Po wyjściu komisarza, a przed zarejestrowaniem zmian kapitałowych DTU, nie będzie ono nadal spełniało wymogów kapitałowych. Resort będzie miał wówczas prawo odebrać spółce licencję lub zarządzić likwidację przymusową. Taki scenariusz jest bardzo prawdopodobny. Decyzje zapadną zapewne w piątek.

Możesz zainteresować się również: